„Polityka jest teatrem. To nic złego, że politycy poszli na urodziny Mazurka”

W Platformie Obywatelskiej uczestnictwo polityków w urodzinach wspólnie z politykami PiS wywołało oburzenie Fot. Flickr Autorstwa Platforma Obywatelska RP - https://www.flickr.com/photos/platformaobywatelskarp/5828467588/, CC BY-SA 2.0, https://commons.wi
W Platformie Obywatelskiej uczestnictwo polityków w urodzinach wspólnie z politykami PiS wywołało oburzenie Fot. Flickr Autorstwa Platforma Obywatelska RP - https://www.flickr.com/photos/platformaobywatelskarp/5828467588/, CC BY-SA 2.0, https://commons.wi
- Nie ma nic złego w tym, że po spektaklu aktorzy idą na kawę. Tak samo politycy różnych opcji spotkali się na urodzinach pana Roberta Mazurka– mówi Salonowi24 dr hab. Sławomir Sowiński, politolog UKSW.

Jednym z wydarzeń tygodnia było zawieszenie polityków PO za udział w urodzinach dziennikarza RMF FM, Roberta Mazurka. Czy faktycznie reakcja była adekwatna do sytuacji i co oznacza politycznie?

Dr  hab. Sławomir Sowiński: Dostrzegam tu dwie kwestie. Po pierwsze, co do zasady – w realiach masowej demokracji polityka jest i w jakimś sensie pozostaje teatrem: ze sceną, aktorami, rolami, kostiumami i maskami. I nie ma nic złego w tym, że po spektaklu aktorzy idą, załóżmy, na kawę. Tak samo politycy różnych opcji spotkali się na urodzinach pana Roberta Mazurka i nie dostrzegam w tym niczego naganne.

Inna rzecz, że ten polityczny spektakl wymyka się czasem ze sceny, wkraczając także w nasze codzienne nasze życie. Niektórych więc dziś dziwi, a nawet oburza fakt, że przedstawiciele tak odmiennych opcji spotykają się na urodzinach. Mnie nie.

I wreszcie druga kwestia – sama reakcja Donalda Tuska, która też przypomina coś powziętego z teatru. Niektórzy mogą ją uznać za przerysowaną. Ale to dość skuteczne działanie, mające na celu podkreślenie wizerunku Tuska jako twardego, zdecydowanego, silnego przywódcy. Stąd zapewne decyzja o zawieszeniu obu polityków, choć samokrytyka Tomasza Siemoniaka trąci nieco farsą, co z kolei powagę całej tej sceny podważa.

Przeczytaj też:

Symbol ery Merkel. "Jedna ręka ratuje opozycjonistów, druga wspiera reżim, który zabija"

Ta decyzja wpisuje się jednak w szereg innych działań. Mieliśmy campus Polska Przyszłości Rafała Trzaskowskiego i wydawałoby się skręt PO w lewo. Potem konwencję Tuska, gdzie nagle przedstawił koncepcję opozycji bardziej umiarkowanej, wręcz chadecka. Teraz zawieszenie wiceprzewodniczących. Czy można to jakoś wiązać?

Ja bym tu jednak spojrzał troszkę inaczej. O ile spotkanie lipcowe PO i ostatnia konwencja w Płońsku były imprezami i inicjatywami Tuska, to Campus Polska Przyszłości odbył się pod przewodnictwem Rafała Trzaskowskiego. I nie było to powiązane. To są dwie odmienne generacje i chyba też wizje w łonie Platformy Obywatelskiej. Ostatnio zdecydowanie wygrywa wizjaTuska. Składa się ona z trzech elementów.

Jakich?

Po pierwsze, to próba wyjścia z wielkomiejskich okowów, także do ludzi spoza metropolii, społeczności z mniejszych ośrodków. PO Tuska chce więc wskazywać na te same błędy PiS, które dotąd krytykowała, ale już nie tylko z perspektywy wielkich miast, mieszczących się tam kawiarni czy biurowców, ale ludzi z mniejszych miejscowości, którzy na przykład nie mogą dojechać do lekarza, a ich dzieci nie mogą znaleźć na miejscu dobrej i ciekawej pracy.

Po drugie, zmienia się polityczny ton. Już nie ma samej tylko krytyki i opowieści o końcu świata, ma pojawić się jakaś sprawczość i polityczna oferta.

Po trzecie, odbywa się cały czas próba przejęcia pełnej sterowności nad PO. Bowiem w ostatnich bowiem stała się ona miejscem, w którym każdy może powiedzieć co chce. Tusk chce przekształcić partię w dobrze działającą, zgraną drużynę. I co ważne – to wszystko w programie byłego premiera jest chyba rozłożone w czasie, ma przynieść efekt nie na już, ale za dwa lata. Czyli akurat wtedy, gdy czekają nas wybory.

Czy w tej całej układance jest jeszcze miejsce na coś innego – ruch Szymona Hołowni pośrodku, czy bardziej prawicowe Polskie Stronnictwo Ludowe – Koalicję Polską, czy raczej wszystko zdominuje już PO?

Trudno to na dziś jednoznacznie określić. Oczywiście, dziś PSL-owi, po tym skręcie w prawo w wykonaniu PO będzie trudniej. Ale też wydaje się, że Platforma - idąc po nowy elektorat - może powalczyć głównie o wyborców z dawnych miast wojewódzkich, takich jak np. Ciechanów, Radom czy Kalisz. Jeśli chodzi o mniejsze ośrodki, to tam o elektorat zmęczony PiS-em powalczy PSL. Czekają też ciągle wyborcy, którzy nie głosują - aż 40 proc. I części z nich nie uda się zmobilizować.

Niedużą grupę można jeszcze zagospodarować. Natomiast jeśli chodzi o Jarosława Gowina, to jeśli utrzyma zainteresowanie swoją osobą, może być wartościowym sojusznikiem PSL. Ważne jest też pytanie o dalsze losy ruchu Szymona Hołowni. Jeśli poparcie dla Polski 2050 spadnie w okolice 10 proc., to może w wyborach powstać blok Polska 2050-PSL-Porozumienie. I ta koalicja może zapewnić ugrupowaniom miejsce w parlamencie.

Przeczytaj też:

Podsumowanie rządów Angeli Merkel. „Katastrofa Polski, Niemiec i Unii Europejskiej”

Poseł PiS o wyborach w Niemczech i relacjach z Polską: Gorzej niż za Merkel nie będzie

"Jedna sędzia wyłączyła prąd tysiącom ludzi. Ciekawe, co by powiedział Schuman?"


Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo