Dlaczego akurat 15 sierpnia? Jak głosi biblijna tradycja, trzy dni po śmierci Matki Boskiej apostołowie nie znaleźli w Jej grobie ciała, tylko kwiaty i zioła. I właśnie na tę pamiątkę święci się kwitnące zioła, kłosy zbóż, owoce i warzywa. W Kościele święto obchodzone jest od V wieku, ale zwyczaj został prawdopodobnie przejęty z kultury antycznej. Jeszcze przed przyjęciem chrześcijaństwa podobne święto związane ze składaniem bogom ofiar z płodów ziemi mieli także Słowianie. Kiedyś w tym dniu często kończyły się również żniwa, dlatego w potocznym nazewnictwie mówiło się święcie Matki Boskiej Zielnej albo Dożynkowej.
Święto plonów
W tym dniu święci się więc niemal wszystko, co w tym czasie kwitnie i owocuje. Pamiętano jednak o starej tradycji, według której bukiet do poświęcenia musiał mieć 7 lub 77 różnych ziół, zbóż i kwiatów. Siódemka już w Starym Testamencie jest bowiem symbolem doskonałości. Do 7 podstawowych ziół zaliczano rumianek, miętę, melisę, bazylię, rozmaryn, lubczyk i nasturcję. Rośliny do wiązanek, tak samo jak do celów leczniczych, zbierały wyłącznie kobiety, czasem dzieci. Oczywiście skład wiązanek zależy od tego, jakie rośliny występując w danym regionie. Podstawę jednak zawsze stanowiły zioła, zboża, owoce i warzywa. Można było tylko wybrać konkretne gatunki. Dlatego przynoszono kłosy pszenicy, żyta, jęczmienia i owsa, len, groch, bób, marchew z natką, liście kapusty, gałązkę z gruszką lub jabłkiem, kwitnący słonecznik, makówki, leszczynę z orzechem, bylicę pospolita, piołun, miętę, macierzankę, dziurawiec, czy rumianek. I dla dekoracji kwiaty ogrodowe. W bukietach nie święcono roślin pastewnych, np. łubinu, koniczyny albo lucerny, bo tych roślinnie jedli ludzie. Nie święcono także ziemniaków. Gotowe bukiety związywano wstążką, a najczęściej lipowym łykiem, bo ludzie wierzyli, że właśnie na lipie Matka Boska ukazuje się najczęściej.
Bukiety były używane w leczeniu ludzi i zwierząt
Po zakończeniu święta bukietów nie wolno było wyrzucać, ale zachować przez cały rok. Trzymano je w miejscach uznawanych za szczególnie niebezpieczne i narażone na ataki „złych sił”. Wierzono bowiem, że wiązanki, podobnie jak wianki święcone w oktawę Bożego Ciała, chronią przed złem, nieszczęściem, chorobami i piorunami. Zioła stawiano więc na parapetach, za świętymi obrazami, nad drzwiami wejściowymi, na ścianie frontowej, strychu, w oborach koło okna żeby zabezpieczyć bydło przed czarami i utratą mleka i obok siana w stodole. Ponadto zioła wyciągnięte z wiązanek miały być szczególnie skuteczne w leczeniu ludzi i zwierząt. A jeśli w drodze powrotnej z kościoła pozostawi się święcone „ziele” w bruzdach zagonów, to kapustę, ziemniaki, rzepę i inne warzywa zabezpieczy się w ten sposób przed szkodnikami, piorunami, robakami i myszami.
Poświęconym zielem okadzano nie tylko wnętrza domów, ale rodzące kobiety i osoby umierające. I chociaż wiązanki wykorzystywano w celach leczniczych, to z braku wiedzy często bez specjalnego zwracania uwagi na to, na jakie schorzenie może pomóc dana roślina. Ważne było, że została poświęcona i dzięki temu miała moc uzdrawiającą. Tylko niektóre rośliny z bukietu miały swoje konkretne przeznaczenie, marchew stosowano przy żółtaczce, jabłka na ból zębów i gardła, mak pomagał na bezsenność, a główki kapusty używano do leczenia zwierząt. Obecnie również święci się bukiety, a ich skład nie uległ większym zmianom, chociaż w niektórych regionach dołączył do niego ziemniak nabity na patyk. Teraz nie trzeba nawet osobiście zbierać ziół, ale można kupić przed kościołem gotowe bukiety. Tak więc tradycja, chociaż w nieco zmienionej formie, trwa nadal.
Tomasz Wypych





Komentarze
Pokaż komentarze (1)