15 sierpnia to specjalny dzień dla lokalnych społeczności. Chodzi o rośliny

Rośliny do wiązanek, tak samo jak do celów leczniczych, zbierały wyłącznie kobiety, czasem dzieci. fot. Alfred Kowalski, Dożynki, 1910
Rośliny do wiązanek, tak samo jak do celów leczniczych, zbierały wyłącznie kobiety, czasem dzieci. fot. Alfred Kowalski, Dożynki, 1910
15 sierpnia Kościół obchodzi święto Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. To nie tylko uroczystość religijna, ale ważne dla lokalnych społeczności wydarzenie, zwane kiedyś świętem Zaśnienia, Śmierci, Odpocznienia, Wzięcia albo Przejścia.

Dlaczego akurat 15 sierpnia? Jak głosi biblijna tradycja, trzy dni po śmierci Matki Boskiej apostołowie nie znaleźli w Jej grobie ciała, tylko kwiaty i zioła. I właśnie na tę pamiątkę święci się kwitnące zioła, kłosy zbóż, owoce i warzywa. W Kościele święto obchodzone jest od V wieku, ale zwyczaj został prawdopodobnie przejęty z kultury antycznej. Jeszcze przed przyjęciem chrześcijaństwa podobne święto związane ze składaniem bogom ofiar z płodów ziemi mieli także Słowianie. Kiedyś w tym dniu często kończyły się również żniwa, dlatego w potocznym nazewnictwie mówiło się święcie Matki Boskiej Zielnej albo Dożynkowej. 

Święto plonów

W tym dniu święci się więc niemal wszystko, co w tym czasie kwitnie i owocuje. Pamiętano jednak o starej tradycji, według której bukiet do poświęcenia musiał mieć 7 lub 77 różnych ziół, zbóż i kwiatów. Siódemka już w Starym Testamencie jest bowiem symbolem doskonałości. Do 7 podstawowych ziół zaliczano rumianek, miętę, melisę, bazylię, rozmaryn, lubczyk i nasturcję. Rośliny do wiązanek, tak samo jak do celów leczniczych, zbierały wyłącznie kobiety, czasem dzieci. Oczywiście skład wiązanek zależy od tego, jakie rośliny występując w danym regionie. Podstawę jednak zawsze stanowiły zioła, zboża, owoce i warzywa. Można było tylko wybrać konkretne gatunki. Dlatego przynoszono kłosy pszenicy, żyta, jęczmienia i owsa, len, groch, bób, marchew z natką, liście kapusty, gałązkę z gruszką lub jabłkiem, kwitnący słonecznik, makówki, leszczynę z orzechem, bylicę pospolita, piołun, miętę, macierzankę, dziurawiec, czy rumianek. I dla dekoracji kwiaty ogrodowe. W bukietach nie święcono roślin pastewnych, np. łubinu, koniczyny albo lucerny, bo tych roślinnie jedli ludzie. Nie święcono także ziemniaków. Gotowe bukiety związywano wstążką, a najczęściej lipowym łykiem, bo ludzie wierzyli, że właśnie na lipie Matka Boska ukazuje się najczęściej.

Bukiety były używane w leczeniu ludzi i zwierząt

Po zakończeniu święta bukietów nie wolno było wyrzucać, ale zachować przez cały rok. Trzymano je w miejscach uznawanych za szczególnie niebezpieczne i narażone na ataki „złych sił”. Wierzono bowiem, że wiązanki, podobnie jak wianki święcone w oktawę Bożego Ciała, chronią przed złem, nieszczęściem, chorobami i piorunami. Zioła stawiano więc na parapetach, za świętymi obrazami, nad drzwiami wejściowymi, na ścianie frontowej, strychu, w oborach koło okna żeby zabezpieczyć bydło przed czarami i utratą mleka i obok siana w stodole. Ponadto zioła wyciągnięte z wiązanek miały być szczególnie skuteczne w leczeniu ludzi i zwierząt. A jeśli w drodze powrotnej z kościoła pozostawi się święcone „ziele” w bruzdach zagonów, to kapustę, ziemniaki, rzepę i inne warzywa zabezpieczy się w ten sposób przed szkodnikami, piorunami, robakami i myszami.


Poświęconym zielem okadzano nie tylko wnętrza domów, ale rodzące kobiety i osoby umierające. I chociaż wiązanki wykorzystywano w celach leczniczych, to z braku wiedzy często bez specjalnego zwracania uwagi na to, na jakie schorzenie może pomóc dana roślina. Ważne było, że została poświęcona i dzięki temu miała moc uzdrawiającą. Tylko niektóre rośliny z bukietu miały swoje konkretne przeznaczenie, marchew stosowano przy żółtaczce, jabłka na ból zębów i gardła, mak pomagał na bezsenność, a główki kapusty używano do leczenia zwierząt.

Obecnie również święci się bukiety, a ich skład nie uległ większym zmianom, chociaż w niektórych regionach dołączył do niego ziemniak nabity na patyk. Teraz nie trzeba nawet osobiście zbierać ziół, ale można kupić przed kościołem gotowe bukiety. Tak więc tradycja, chociaż w nieco zmienionej formie, trwa nadal.

Tomasz Wypych

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura