Marcin Kulasek byl gościem Sławomira Jastrzębowskiego Fot. arch.
Marcin Kulasek byl gościem Sławomira Jastrzębowskiego Fot. arch.

"Był syn marnotrawny, może będzie i córka, która wróci do Lewicy"

Redakcja Redakcja Jastrzębowski wyciska Obserwuj temat Obserwuj notkę 40
Lewica jest gwarantem, że w Polsce po PiS-ie wszystko, co PiS dał zostanie utrzymane. A wszystko, co PiS odebrał zostanie przywrócone. Lewica od początku byłą za jedną listą wyborczą opozycji. Hanna Gill-Piątek? Był syn marnotrawny, może będzie córka, która wróci do Lewicy – mówił w rozmowie ze Sławomirem Jastrzębowskim poseł Lewicy Marcin Kulasek.

Marcin Kulasek w "Jastrzębowski wyciska"

Sekretarz Generalny Nowej Lewicy Marcin Kulasek był gościem programu Sławomira Jastrzębowskiego. Prowadzący na wstępie przypomniał słowa polityka o tym, że „Szymon Hołownia od kilku miesięcy składał do trumny koncepcję jednej listy opozycji. Dzisiaj Hołownia domknął jej wieko, a może wbił gwóźdź do tej trumny”.

Obejrzyj całą rozmowę z Marcin Kulaskiem na naszym kanale YouTube:

 

Dziennikarz podkreślił, że przecież to Lewica nie chce wspólnej listy z Tuskiem, o czym mówi anonimowo wielu działaczy lewicy. Gość programu zdecydowanie zaprzeczył. „Ja nie wiem panie redaktorze, z kim pan porozmawia. Ale ja bym chciał usłyszeć te nazwiska, byśmy sobie porozmawiali może w cztery oczy. Chcemy jednej listy, bo chcemy przede wszystkim odsunąć Prawo i Sprawiedliwość od władzy, bo uważamy, że psuje Polskę, łamie demokrację, niszczy konstytucję – podkreślił polityk lewicy.

Kulasek: Mamy pomysł na Polskę po PiS-ie

Jak zaznaczył Marcin Kulasek, jego obóz polityczny ma pomysł na to, jak ma wyglądać Polska po zmianie władzy. „Lewica tym się różni od pozostałych partii opozycyjnych, że my wiemy krok po kroku, co chcemy zrobić. Mamy przede wszystkim program. Już w wakacje zeszłego roku jeździliśmy po całej Polsce z programem pod tytułem Bezpieczna Rodzina. Pokazywaliśmy w obecnej sytuacji, w której jesteśmy, drożyzny, inflacji, co chcemy zrobić dla Polaków, żeby żyło im się lepiej. Teraz wprowadziliśmy nowy punkt naszego programu, nazywa się Bezpieczny Senior” - mówił parlamentarzysta.

Jak podkreślił, lewica mocno lansuje też ustawę dotyczącą renty wdowiej. „To jest projekt obywatelski. Mamy badania, że 70 proc. Polaków popiera tą ustawę i uważa, że to jest potrzebne. Chodzi o ustawę, w której po śmierci męża żona może wziąć połowę jego dochodu” – mówił sekretarz generalny Nowej Lewicy. Gość Sławomira Jastrzębowskiego odniósł się też do odejścia posłanki Hanny Gill-Piątek z ruchu Szymona Hołowni.

Kulasek o Gill-Piątek: Był marnotrawny syn, może będzie i córka

„Została posłanką Lewicy, opuściła nas, wybrała drogę z panem Hołownią. My nie mamy wykopanych między sobą takich rowów,  których nie dałoby się zasypać. Był syn marnotrawny, biblijny, może być córka marnotrawna. Wszystko jest do dyskusji” – powiedział zapytany, czy Hanna Gill-Piątek może wrócić do Lewicy. „To oczywiście musi być decyzja przede wszystkim jej,  ale również naszych gremiów statutowych. Więc ja jako sekretarz generalny odpowiedzialnie mówię, że musielibyśmy to skonsultować w gronie zarządu” – dodał. Zgodził się z tezą, że odejście posłanki z Polski 2050 związane było z tym, że miała być jedną z osób odpowiedzialnych  za domykanie wspólnych list, obiecywała, że Hołownia się zgodził, wspólnych list nie ma, więc posłanka odeszla. „Ja też tak uważam. W polityce najważniejsze jest dotrzymywać słowa. I zresztą twarz się ma, jak ja to mówię, tylko jedną i czasami warto nie mieć takiego urazu, że się w lustro nie chce spojrzeć” – powiedział gość Sławomira Jastrzębowskiego.

Kulasek: Hołownia zburzył zaufanie na samym starcie

Polityk lewicy odniósł się też do relacji z Szymonem Hołownią. Przypomniał, że liderzy formacji opozycyjnych umówili się w sprawie głosowania ustawy o Sądzie Najwyższym, czyli de facto za pieniędzmi z KPO. „Umówiliśmy się na coś, a pan Hołownia wieczór przed głosowaniem zmienił zdanie, bo chciał pokazać, że jest najbardziej antypisowski” – powiedział parlamentarzysta. Dodał, że wiarygodność jest kluczowa, szczególnie jeśli partie opozycyjne chcą współpracować po odsunięciu PiS od władzy. „Gdybym nie był pewien, to bym się za to nie brał, panie redaktorze” – odpowiedział na pytanie, czy faktycznie jest pewien, że PiS od władzy uda się usunąć.

„Musimy się dogadywać i musimy mieć do siebie zaufanie. Pan Hołownia to zaufanie zburzył już na samym starcie, więc trudno później się na coś umawiać i wspólnie pewne rzeczy robić” – podkreślił. Dodał, że ostatnio nastawienie Hołowni jednak się zmieniło po publikacji gorszych sondaży. Lider Polski 2050 zawarł już porozumienie z Kosiniakiem-Kamyszem.

Kulasek: Tuskowi w sprawie aborcji powiemy „sprawdzam”

Sławomir Jastrzębowski pytał też o duże zróżnicowanie partii opozycyjnych, wśród których jest bardzo konserwatywny PSL z jednej strony, a z drugiej Donald Tusk, który zapowiedział, że w sprawie liberalizacji aborcji posłowie muszą głosować tak, jak on chce.

„Pan Tusk  w sprawie aborcji już parę razy zmieniał zdanie,  więc po efektach  was poznamy, zobaczymy. Lewica zawsze w stosunku  do aborcji miała  jedną linię i my się zawsze tego trzymaliśmy. Jak będziemy współrządzić z Platformą, to powiemy „sprawdzam” – podkreślił.

Jak dodał, jego partia nie ma problemmów, by w niektórych sprawach pochwalić PiS. „500+, jak najbardziej, bardzo dobry program.  Wszystko, co jest robione dla Polaków, co im poprawia jakość życia jest super. Obniżenie wieku emerytalnego. W nowym rządzie, i to mówimy z uporem maniaka, lewica jest gwarantem, że to, co zostało dane, nie zostanie zabrane, a to, co zostało odebrane przez PiS, zostanie przywrócone".

Jesteśmy gwarantem 500 Plus

Więc żadne 500+ nie będzie zabrane, nie zostanie podwyższony wiek emerytalny (…) trzynastka dla emerytów też nie będzie na pewno wycofana. Polityk podkreślił też jednak, że są rzeczy, w których nie ma nawet opcji na dogadanie się z PiS-em. „Łamanie konstytucji, podejście do Unii Europejskiej. To nas różni. Polityka zagraniczna”. Jednocześnie przyznał, że w sprawie Ukrainy nie ma się do czego przyczepić. Ostro skrytykował zaś konflikty z Niemcami, Czechami, Unią Europejską, Francuzami.

Marcin Kulasek przyznał też, że ważył 147 kilogramów. Musiał się poddać operacji skurczenia żołądka, bo normalną dietą, mimo że jest technologiem żywności, schudnąć mu się nie udało. „Jeśli jest się w tej otyłości olbrzymiej, to są badania amerykańskie, które pokazują, że między 3 a 5 procent ludzi, mając tą otyłość, jest w stanie normalnymi metodami, czyli dietą, ćwiczeniami, schudnąć. Czyli 95 proc. nie schudnie normalną metodą. (…) Jak się odchudza 20 lat, to organizm się przyzwyczaja do diet i nic nie robi.

Odważny krok

Ja się zdecydowałem na ten krok, po tym jak byłem 3 miesiące na diecie, na cateringu dietetycznym. Po 3 miesiącach, schudłem kilogram. I wszyscy mówią, pewnie dożerałeś. No właśnie nie dożerałem. Było 1500 kalorii, to jak na faceta to jest mało, powinno być 5000 kalorii. Powinien być spadek masy, a tu nie było spadku – opowiadał gość Sławomira Jastrzębowskiego. Jak podkreślił, lekarz, gdy dowiedział się, że poseł odchudza się już 20 lat bez skutku, stwierdził, że polityk musi poddać się operacji. Jak dodał w Polsce 700 tysięcy Polaków jest w otyłości olbrzymiej. „ Mnie mój lekarz najbardziej przekonał, bo to jest poważna operacja. I też niebezpieczna, jak już każda operacja. Ale naprawdę poważna operacja” – mówił Porzucek. Jak dodał, lekarz przekonał go tym, że jeśli na operację zdecyduje się teraz, to przedłuży sobie życie o 10 lat. Jak za 5-6 lat, jedynie poprawi sobie komfort życia.  „Przedłużyłem sobie o 10 lat życie tą operacją” – podsumował polityk Lewicy.

Czytaj dalej: 

Jako pierwsza posłanka dołączyła do Hołowni. Teraz opuszcza Polskę 2050
Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała ws. stóp procentowych

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj40 Obserwuj notkę

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka