Chociaż o Edycie Górniak w ostatnim czasie głośno jest raczej za sprawą jej dosyć oryginalnych poglądów i dziwacznych wypowiedzi, nie da się pominąć jej niezastąpionego wkładu w polską scenę muzyczną – artystka nazywana "divą polskiego popu" sprzedała w naszym kraju ponad milion sztuk albumów, odniosła największy sukces wśród polskich wykonawców na Eurowizji, a w latach 90. miała status międzynarodowej gwiazdy. Teraz jednak wyjawia, że w Polsce już nic dłużej jej nie trzyma.
Górniak zaraz wyemigruje z Polski
Obecnie wokalistka odpoczywa po ostatnich trasach koncertowych, ale w rozmowie z magazynem "Twoje Imperium" zdradziła, że już niebawem zamierza na stałe wyemigrować za granicę. Skłonił ją do tego jej syn, Allan, który niedawno zamieszkał w Monako, a jej celem ma być Tajlandia.
– Nie da się ukryć, że w Polsce nic mnie nie trzyma. Kiedy Allan postanowił się przeprowadzić do Monako, zrozumiałam, że nie mam co tutaj robić. Oczywiście mam przyjaciół, koncerty i wspaniałych fanów, dla których będę wracać do Polski, ale codzienność chcę spędzać w Azji – stwierdziła piosenkarka.
Nie powinno nikogo dziwić, że Górniak na cel swojej przeprowadzki obrała właśnie Tajlandię. Artystka od dawna otwarcie opowiada o swojej fascynacji Buddyzmem oraz innymi religiami Wschodu, a na Półwyspie Indochińskim bywa regularnie, co możemy zaobserwować na jej Instagramie. Do tego wśród innych inspiracji do wyjazdu wymieniła tajską kuchnię, medycynę i jogę. Wygląda na to, że w najbliższej przyszłości Górniak jeszcze mocniej zamierza skupić się na swoim rozwoju duchowym.
"Kocham Tajlandię"
– Kiedy Allan był mały, byliśmy tam około 50 razy i zastanawialiśmy się, czy nie kupić tam domu, co byłoby tańsze niż pobyty w hotelach. Kocham Tajlandię, uwielbiam tajską kuchnię, kulturę i jogę. Ten kraj mnie zafascynował i tak już... Każdy pobyt tam pozwala mi zgłębiać tę wiedzę. Nauczyłam się w naturalny sposób dbać o organizm. Wszystko, co ziemia urodziła, jest naturalne i zdrowe. Trzymam się tego – wyjaśniła Górniak.
Fot. Edyta Górniak
Salonik24





Komentarze
Pokaż komentarze (35)