Fot. PAP
Fot. PAP

Tragedia na granicy. Bezczelne słowa białoruskiego polityka

Redakcja Redakcja Białoruś Obserwuj temat Obserwuj notkę 66
Rzecznik białoruskiego MSZ Anatolij Głaz zareagował na czwartkowe słowa Radosława Sikorskiego, który domagał się wydania zabójcy polskiego żołnierza na granicy polsko-białoruskiej. Głaz obwinił o napięcie między dwoma krajami władze naszego państwa.

Rzecznik białoruskiego MSZ mówi o "przesunięciu odpowiedzialności"

Rzecznik białoruskiego MSZ w mediach złożył Polsce kondolencje z powodu śmierci żołnierza, ale następnie zarzucił Polsce, że to ona jest odpowiedzialna za aktualną sytuację na granicy między dwoma państwami.

- Kilka lat temu strona polska aktywnie i dość głośno zerwała współpracę z Białorusią w sferze egzekwowania prawa, zerwała kontakty w kwestiach pomocy prawnej i dialogu między komisarzami granicznymi. Wszystko to, podkreślam, zostało dokonane jednostronnie przez polskie kierownictwo - powiedział Głaz.

- Jesteśmy otwarci na dialog pełen szacunku dla obu stron. Białoruś jest gotowa przywrócić interakcję w sferze egzekwowania prawa, ale, jak wiemy, jest to droga dwukierunkowa - dodał.

Głaz odniósł się też do noty protestacyjnej wysłanej w czwartek przez polskie MSZ. - Takie publiczne noty nie są sposobem na systematyczne rozwiązanie problemu, ale nadmiernym upolitycznieniem bardzo konkretnej sprawy, próbą usprawiedliwienia się przed własną opinią publiczną i przesunięcia odpowiedzialności - stwierdził.

Sikorski zażądał wyjaśnień od strony białoruskiej

Podczas czwartkowego wiecu wyborczego w Poznaniu minister poinformował, że trwa śledztwo ws. śmierci żołnierza, który zmarł w czwartek wskutek zranienia nożem na granicy z Białorusią. Podał, że na ręce białoruskiego chargé d'affaires zostanie wręczona nota protestacyjna z żądaniem, aby władze białoruskie ustaliły tożsamość mordercy i wydały go polskim władzom [pod wieczór MSZ przekazało w komunikacie, że nota została wręczona].

Po wiecu Sikorski powiedział dziennikarzom, że nota zawiera protest, że to z terenu Białorusi wyszedł atak, który zabił polskiego żołnierza.

"Przekażemy stronie białoruskiej, że wiemy, że szkolą ludzi do takich bandyckich zachowań i że żądamy współpracy w sprawie najpierw zranienia, a teraz niestety śmierci naszego obywatela. Wiemy, jaki jest reżim Łukaszenki. Przecież to, co się stało naszemu żołnierzowi, to nie jest przypadek, tylko rezultat" - powiedział.

"To jest reżim, który represjonuje Białorusinów na niespotykaną skalę; skala represji wcale nie maleje. Łukaszenka udostępnił terytorium Białorusi do ataku na Kijów, a więc zgodnie z prawem międzynarodowym też jest agresorem. To jest człowiek, który pozwolił na wtórną sowietyzację, rusyfikację swojego kraju, a protesty z tym związane i wynik demokratycznych wyborów stłumił bezprzykładnymi represjami" - podkreślił Sikorski.

Pytany o to, jakiej odpowiedzi na notę oczekuje, przyznał: "Wielkich nadziei nie ma. Niemniej spisane są słowa i czyny, poeta pamięta. Kiedyś przyjdzie za to wszystko odpowiedzieć".

Więcej przeczytasz o tym tutaj:


MB

Fot. Ambasada Białorusi w Polsce. Źródło: PAP/Tomasz Gzell

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka