Tobiasz Bocheński, Fot. Arch,
Tobiasz Bocheński, Fot. Arch,

Inteligencja Brauna, "tumanizm" Hołowni. Tobiasz Bocheński w rozmowie z Salonem 24

Redakcja Redakcja Jastrzębowski wyciska Obserwuj temat Obserwuj notkę 65
- Grzegorz Braun niewątpliwie jest człowiekiem obdarzonym wysoką inteligencją, tylko ta wysoka inteligencja, jak pokazują dzieje ludzkości, czasami może ludzi prowadzić na pewne manowce. I tam go właśnie zaprowadziła. Jego działalność polityczna jest skandaliczna. Grożenie ministrowi Niedzielskiemu stryczkiem, ta gaśnica, naprawdę było głupie po prostu. W Parlamencie Europejskim będę go omijał szerokim łukiem – powiedział w Salonie 24 Tobiasz Bocheński, eurodeputowany PiS.

Bocheński: Beznadziejna słabość lewicy w Warszawie

Tobiasz Bocheński, były wojewoda mazowiecki, świeżo wybrany eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości był gościem Sławomira Jastrzębowskiego. Na wstępie odniósł się do swojej przegranej kampanii na prezydenta stolicy.

Zdaniem polityka przyczyn jego porażki oraz wygranej Rafała Trzaskowskiego już w pierwszej turze było kilka. Pierwszą – konkurencja ze strony innych kandydatów prawicowych – Przemysława Wiplera, Janusza Korwin-Mikkego i Romualda Starosielca, przez co "prawicowe głosy" się rozdrobniły. Drugą przyczyną według byłego wojewody była „beznadziejna słabość lewicy w Warszawie”.

- Pani Magdalena Biejat i jej oferta dla warszawiaków okazała się jakąś katastrofą […] Prezydent Trzaskowski bardzo makiawelicznie i umiejętnie przedstawił się jako polityk środka. Więc duża część wyborców i tak na niego głosowała, bo wiedzą, że on lubi różnego rodzaju skrajnie lewackie eksperymenty w ratuszu. Na czas kampanii przedstawił się jednak jako ten, który współpracuje z Caritasem, który jest człowiekiem środka. Za to pani Biejat była nijaka. Nie namówiła do głosowania na siebie wyborców lewicy, którzy są w Warszawie. Oni głosują na Koalicję Obywatelską i w tych eurowyborach, i w tych wyborach samorządowych – stwierdził Tobiasz Bocheński.

Dalszy ciąg tekstu pod materiałem wideo


„Tumanizm polityczny Hołowni”

Jako trzeci element Bocheński wskazał… „tumanizm polityczny Hołowni”. Jak wyjaśnił, chodziło o niewystawienie kandydata Trzeciej Drogi na prezydenta Warszawy, przez co sojusz Polski 2050 oraz Polskiego Stronnictwa Ludowego nie wprowadził ani jednego radnego do Rady Warszawy. A kolejnym skutkiem był wynik w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Bocheński nie zgodził się z argumentem, że dzięki niewystawieniu kandydata Trzecia Droga ma wiceprezydenta. „Mógł [Szymon Hołownia – red.] mieć i wiceprezydenta, i radnych. To jest po prostu amatorszczyzna polityczna. I te wszystkie elementy złożyły się na to, że nie było drugiej tury, a w drugiej turze mogłyby się dziać rzeczy ciekawe – zaznaczył.

Brauna inteligencja prowadzi na manowce

Rozmówca Sławomira Jastrzębowskiego został zapytany o to, jak będzie wyglądać jego działalność w Parlamencie Europejskim i współpraca z takimi ludźmi jak Grzegorz Braun. - Grzegorza Brauna będę omijał szerokim łukiem i obserwował jako interesujące indywiduum – stwierdził Bocheński. - Grzegorz Braun niewątpliwie jest człowiekiem obdarzonym wysoką inteligencją, tylko ta wysoka inteligencja jak pokazują dzieje ludzkości, czasami może ludzi prowadzić na pewne manowce. I tam go właśnie zaprowadziła - dodał.

- Ja pamiętam lata 2005-2007, kiedy on był publicystą, komentował, występował w debatach literackich, rozmowy o filmach, kręcił filmy, "Transformacja”, „Towarzysz generał idzie na wojnę”, ale jego działalność polityczna jest skandaliczna. Grożenie ministrowi Niedzielskiemu stryczkiem, ta gaśnica, naprawdę było głupie po prostu – podkreślił polityk PiS.

Zdradził też, czym chce się zająć jako eurodeputowany. - Wiem, co mnie interesuje: sprawy zagraniczne i bezpieczeństwo. Wiem, że to jest najbardziej oblegana komisja. No, ale wydaje mi się, że z moim wykształceniem to jest dobry kierunek – powiedział Bocheński.

Rząd przetrwa do wyborów prezydenckich

Pytany o przyszłość obecnie rządzącej koalicji eurodeputowany PiS stwierdził, że decydujące będą wybory prezydenckie, do nich rząd przetrwa na pewno. - Zobaczymy, jaki będzie wynik. Ja uważam, że wygra kandydat Prawa i Sprawiedliwości i wtedy oni się posypią. Bo nie wytrzymają kolejnej kadencji pięcioletniej z pryncypialnym prezydentem z Prawa i Sprawiedliwości. Zaczną kalkulować i się posypią. Hołownia zacznie lecieć na łeb na szyję, PSL sobie przypomni o Witosie i nagle wyjdzie stamtąd i zacznie grać na różne strony. Dla Lewicy niezależnie, czy wymienią Czarzastego, czy nie, nie widzę nadziei. A Koalicja Obywatelska jak zawsze - będzie twardym betonem – podsumował gość programu.

(Maks.).

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj65 Obserwuj notkę

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka