Wygrała wybory, ale rządu nie stworzy. Polityczny szok w Szwecji

Redakcja Redakcja Świat Obserwuj temat Obserwuj notkę 18
Magdalena Andersson ogłosiła w Sztokholmie, że rezygnuje z misji formowania nowego szwedzkiego gabinetu. Decyzja liderki socjaldemokratów wywraca sytuację polityczną po wyborach z 13 września. Fiasko negocjacji to efekt głębokiego konfliktu między Partią Centrum a Partią Lewicy.

Z artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Magdalena Andersson zrezygnowała z misji? Poznasz kulisy jej decyzji o przerwaniu formowania rządu.
  • Jak rozkłada się układ sił w 349-osobowym szwedzkim parlamencie
  • Co doprowadziło do ostrego konfliktu między Partią Centrum a Partią Lewicy
  • Jakie konsekwencje niesie śledztwo prokuratury w sprawie kupowania głosów

Fiasko negocjacji i rezygnacja Magdaleny Andersson

Liderka socjaldemokratów zakończyła starania o utworzenie nowego rządu. Andersson otrzymała misję 18 września od przewodniczącego parlamentu. Miała wykorzystać przewagę, jaką centrolewica wywalczyła w wyborach. Tego dnia szefowa socjaldemokratów ostatecznie odpuściła. Wystąpiła na specjalnie zwołanej konferencji prasowej i odniosła się do nowego układu sił w parlamencie.


- Powstał nowy układ w parlamencie, to logiczne, że skoro ugrupowania porozumiały się w sprawie wyboru przewodniczącego, to teraz powinny spróbować dalszych działań w kwestii rządu - oświadczyła Andersson.

Przed posiedzeniem Partia Lewicy zapowiedziała poparcie Andreasa Norlena z Umiarkowanej Partii Koalicyjnej na stanowisko szefa parlamentu. Ten układ wyjaśnia słowa Andersson o porozumieniu w sprawie przewodniczącego. Jej zdaniem współpraca przy tym wyborze powinna otworzyć drogę do dalszych rozmów o rządzie.

Arytmetyka parlamentarna po wyborach z 13 września

Według oficjalnych danych Szwedzkiego Urzędu Wyborczego opozycyjny blok, skupiający cztery ugrupowania od lewicy po centrum, zdobył 176 mandatów. W jego skład weszli socjaldemokraci, Partia Lewicy, Partia Centrum oraz Zieloni. Do większości w 349-osobowym Riksdagu potrzeba 175 głosów.

Jak wynika z danych wyborczych, dotychczasowe partie centroprawicowe - Umiarkowana Partia Koalicyjna, Chrześcijańscy Demokraci i Liberałowie - wspólnie ze Szwedzkimi Demokratami zdobyły 173 mandaty. Różnica między blokami wyniosła zatem trzy miejsca. Choć liderzy bloków czekali na ostateczny podział mandatów, sama przewaga centrolewicy nie zapewniła jej stabilnego gabinetu. Bezpośrednio po wyborach liderzy bloków czekali na ostateczny podział mandatów. Ostateczny wynik potwierdził zwycięstwo opozycji, ale rozmowy koalicyjne pokazały, jak trudne będzie wykorzystanie tej większości. Blok lewicy wygrał wybory w Szwecji, lecz nie zdołał uzgodnić wspólnego rządu.


W wyborach w Szwecji istotnym akcentem był również start Polaków i osób polskiego pochodzenia. O mandaty w parlamencie oraz samorządach ubiegało się co najmniej 90 rodaków, z czego najwięcej kandydatów wystawiły Umiarkowana Partia Koalicyjna oraz Szwedzcy Demokraci. W kraju mieszka obecnie co najmniej 100 tys. Polaków.

Konflikt programowy i twarde weto Partii Centrum

Główną przeszkodą w utworzeniu gabinetu okazały się rozbieżności między ugrupowaniami tworzącymi zwycięski blok. Partia Lewicy domagała się wprowadzenia własnych ministrów do przyszłego rządu. Partia Centrum sprzeciwiła się koalicji rządowej z lewicą i odrzuciła możliwość wspólnego zasiadania w gabinecie. Stanowiska obu partii okazały się nie do pogodzenia. Bez kompromisu centrowych i lewicowych partnerów Andersson nie mogła liczyć na stabilne poparcie 176 deputowanych. W rezultacie wycofała się z negocjacji, a większość parlamentarna pozostała jedynie arytmetycznym układem.

Śledztwo wyborcze w regionie Dalarna

Rozmowy utrudniło również śledztwo dotyczące podejrzenia kupowania głosów w regionie Dalarna. Szwedzka prokuratura bada, czy wyborcy byli podwożeni do lokali, otrzymywali karty z zaznaczonym kandydatem i dostawali pieniądze za oddanie głosu na Mohameda Abdukardira Alego z Partii Lewicy. To zarzuty, a nie stwierdzone przez śledczych fakty. Postępowanie dotyczy możliwych nieprawidłowości przy głosowaniu i stało się dodatkowym źródłem napięć wśród potencjalnych partnerów koalicyjnych.

W związku z dochodzeniem Ali zrezygnował tymczasowo ze sprawowania mandatu parlamentarnego. Sprawa zatruła atmosferę rozmów. Partia Centrum już wcześniej sprzeciwiała się obecności ministrów Partii Lewicy w rządzie, a kontrowersje wokół głosowania pogłębiły podziały w zwycięskim bloku.

Co dalej ze szwedzkim rządem?

Nowo wybrany Riksdag zbiera się na pierwszym posiedzeniu. Parlament wybierze przewodniczącego, który wskaże kandydata na premiera. Wybór nowego speakera otworzy kolejny etap rozmów o utworzeniu gabinetu. Do czasu powołania nowej rady ministrów Ulf Kristersson pozostaje pełniącym obowiązki premiera Szwecji.


Rezygnacja Andersson daje jego blokowi szansę na podjęcie próby utworzenia rządu, choć centroprawica ma w parlamencie 173 mandaty - o dwa mniej niż wynosi próg większości. Przed nowym przewodniczącym stanie zadanie znalezienia kandydata, który będzie w stanie uzyskać poparcie Riksdagu. Rozstrzygające okażą się rozmowy między ugrupowaniami, które dotąd nie zdołały porozumieć się w sprawie składu nowego gabinetu

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj18 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Polityka