Z artykułu dowiesz się:
- Zarzuty byłych współpracownic dotyczące agresji, gróźb i narkotyków
- Decyzja władz klubu Koalicji Obywatelskiej wobec Michała Kołodziejczaka
- Reakcja posła na pytania dziennikarzy w Sejmie
- Konsekwencje zdrowotne, o których mówi jedna z kobiet
Relacje kobiet w Kanale Zero
W reportażu Kanału Zero wystąpiły dwie kobiety z dawnego otoczenia polityka. Przedstawiły relacje dotyczące zachowań, do których miało dochodzić w czasie ich wspólnej działalności w Agrounii. Jedna z byłych współpracownic utrzymuje, że podczas prywatnego spotkania Kołodziejczak wyjął substancję, którą uznała za kokainę. Według jej relacji poseł sam przyjął jej dużą ilość, a następnie namawiał ją do zażycia.– Weź też, weź też, weź też – miał powtarzać polityk. Kobieta zaznaczyła, że z perspektywy czasu nie wie, jaka to była dokładnie substancja. Po zażyciu podanej substancji kobieta miała poczuć się bardzo źle. Relacjonowała, że wymiotowała, leżała w łazience i bała się o swoje życie. Kołodziejczak miał kazać jej wywoływać wymioty oraz dzwonić do znajomych lekarzy po porady. Poseł zaprzecza tym oskarżeniom.
Druga z kobiet twierdzi, że widziała polityka zażywającego substancje odurzające. Miało to być jednym z powodów jej odejścia z Agrounii. W reportażu pojawiła się także opowieść o incydencie z puszką i nożem. Była współpracownica utrzymuje, że poseł rzucił puszką w jej pobliżu, a po jej uwadze chwycił nóż.
– Gdybym chciał, to bym trafił – miał powiedzieć, według relacji kobiety. Jedna z rozmówczyń opisywała również krzyki, wyzwiska, szarpanie i atmosferę strachu w pracy. Była współpracownica twierdzi, że po wydarzeniach związanych z posłem przeszła załamanie nerwowe. Kobieta przekazała, że zdiagnozowano u niej zespół stresu pourazowego (PTSD) i przyjmuje leki psychotropowe.
Ryszard Wilk gościem podcastu Algorytmy Władzy w Salon24. Zapraszamy do oglądania:
Zależność i poniżanie
W reportażu Moniki Krześniak znalazły się również relacje dotyczące warunków pracy i finansowej zależności. Jedna z kobiet mówiła o poniżaniu oraz o tym, że otrzymywała środki wystarczające jej – jak twierdzi – jedynie na miesiąc życia. – Kiedyś powiedział mi, że jestem jak niewolnik.Dlatego że płaci mi tyle, żebym miała na miesiąc życia, ale żebym nie mogła zostawić tej pracy – relacjonowała była współpracownica. W materiale pojawił się również wątek propozycji finansowej za nagrania stosunku seksualnego. Według informacji przedstawionych w reportażu Kołodziejczak miał oferować kobiecie od 10 do 30 tysięcy złotych. W reportażu przedstawiono także sprawę gróźb kierowanych do jednej z byłych współpracownic.
Mężczyzna z otoczenia posła został prawomocnie skazany na grzywnę za grożenie jej śmiercią.
Reakcja Koalicji Obywatelskiej
Po publikacji materiału władze klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej zdecydowały o natychmiastowym zawieszeniu Kołodziejczaka. Informację podała w piątek wieczorem posłanka Dorota Łoboda we wpisie na platformie X.Przedstawiciele klubu potępili zachowania opisane w materiałach medialnych i zadeklarowali, że nie ma w nim akceptacji dla przemocy. KO wyraziła również solidarność z kobietami, które przedstawiły swoje relacje. Szef klubu Zbigniew Konwiński przekazał, że klub oczekuje weryfikacji doniesień medialnych przez właściwe służby.
Stanowisko posła
Michał Kołodziejczak zaprzeczył wszystkim oskarżeniom byłych współpracownic i nazwał je pomówieniami. Na korytarzu sejmowym odmówił dziennikarzom odniesienia się do poszczególnych zarzutów. Kołodziejczak nie należy do partii Koalicji Obywatelskiej, ale zasiadał w jej klubie parlamentarnym. Zawieszenie dotyczy jego praw członka klubu.Fot. Michał Kołodziejczak/East News




Komentarze
Pokaż komentarze (10)