Z artykułu dowiesz się:
- Sejm odrzucił projekt znoszący dwukadencyjność stosunkiem głosów 213 do 215
- Głównym powodem dymisji był sprzeciw wobec politycznych układów
- Pełczyńska-Nałęcz zostawia Polskę 2050 w rękach jej założyciela
- Minister wymieniła swoje osiągnięcia, w tym jawne ceny mieszkań i pełne wykorzystanie środków z KPO
Dramatyczne głosowanie w Sejmie. Przepadł projekt PSL
Sejm odrzucił nowelizację Kodeksu wyborczego, co oznacza utrzymanie dwukadencyjności wójtów, burmistrzów oraz prezydentów miast. O odrzuceniu propozycji przesądziły pojedyncze głosy parlamentarzystów. Sejmowe statystyki pokazują, że za przyjęciem nowelizacji zagłosowało 213 posłów, przeciw było 215, a 9 wstrzymało się od głosu.W głosowaniu nie wzięło udziału 23 parlamentarzystów. PSL złożyło projekt znoszący limit dwóch kadencji w lipcu 2025 roku. Ludowcy dążyli do skasowania ograniczeń, które w 2018 roku wprowadziła ówczesna większość sejmowa PiS, wydłużając jednocześnie kadencję samorządów do 5 lat. Czwartkowy werdykt zamknął jednak drogę do powrotu do starych reguł.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz krytykuje koalicję i Polskę 2050
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz poinformowała we wpisie na portalu X o swoim odejściu z rządu. Szefowa partii skrytykowała postawę sejmowej większości. Przewodnicząca Polski 2050 zarzuciła politykom dbanie o partyjne korzyści kosztem obywateli. Zwróciła też uwagę na skalę poparcia dla zmian.Jak napisała minister: „Koalicja, w tym niestety znaczna część posłów Polski 2050, stanęła przeciw ludziom, a za politykierskimi układami. To nie pierwsza taka decyzja koalicji, ale fundamentalnie ważna. Odchodzę z rządu Donalda Tuska, bo wartości są dla mnie ważniejsze niż stołki”. Minister podkreśliła, że obrona limitu kadencji była dla niej kluczowa.
Wskazywała wcześniej, że utrzymanie limitu doprowadzi do kontroli „wszystkich zagrzanych spółeczek i posadeczek”, zerwania relacji z deweloperami oraz pojawienia się nowej konkurencji na listach wyborczych do Sejmu.
Pełczyńska-Nałęcz o utrzymaniu dwukadencyjności
Szefowa resortu uznała czwartkowy wynik za sukces obywateli. W kolejnym wpisie odniosła się do nastrojów społecznych. „Dwukadencyjność samorządów została utrzymana. Tak zdecydował dziś Sejm. Wygraliśmy! Zmiana, której chce 75% Polaków dojdzie do skutku!” – podkreśliła we wpisie Pełczyńska-Nałęcz.Polityk ogłosiła zakończenie misji na czele ugrupowania. Zapowiedziała oddanie partii jej założycielowi. W pożegnaniu ze współpracownikami i zwracając się do Szymona Hołowni, napisała: „Wam tu wszystkim kochani bardzo dziękuję za wspólne działanie. Przez prawie trzy lata zrobiłam z Wami maksimum tego, co mogłam. Zabraliśmy deweloperom dopłaty, daliśmy ludziom jawne ceny mieszkań. Mieszkania przestały drożeć, ruszyliśmy horrendalnie niesprawiedliwy system podatkowy. KPO zainwestowaliśmy w 100 proc. Partię zostawiam w rękach jej założyciela, który odszedł, ale jednak wrócił. Życzę mu, by przypomniał sobie, w imię jakich wartości szedł do władzy”.
Bilans pracy w ministerstwie funduszy
Pełczyńska-Nałęcz podsumowała prawie trzy lata urzędowania w gabinecie Donalda Tuska, wskazując na sprawy gospodarcze i mieszkaniowe. Do najważniejszych działań zaliczyła zablokowanie dopłat dla deweloperów oraz wdrożenie przepisów wymuszających jawność cen na rynku nieruchomości.Wskazała również na wyhamowanie dynamiki wzrostu cen mieszkań oraz zainicjowanie reformy systemu podatkowego. Wśród zrealizowanych celów wymieniła także stuprocentowe zainwestowanie środków z Krajowego Planu Odbudowy. Dymisja oznacza zmiany na czele resortu oraz nowe rozdanie wewnątrz Polski 2050.
Fot. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i Radosław Sikorski/KPRM


Komentarze
Pokaż komentarze (54)