Najpierw była Sawicka. "Skrajnie umęczona" uczuciem, jakie żywiła wobec agenta Tomka, nie wytrzymała i rozpłakała się w świetle kamer.
Senator Misiak "zmęczony" nieustanną pomocą dla zwalnianych z pracy stoczniowców, nie został przez władze doceniony i poszedł w zapomnienie.
Wiecznym "męczennikiem" wydaje się być J. Gowin, którego twarz odzwierciedla nieustanne cierpienie z powodu rozterek moralnych.
Natomiast "największym męczennikiem" partii miłości o mały włos zostałby S. Niesiołowski, który tylko cudem uniknął ośmiu kul z waltera Ryszarda C.
Do listy dołączył właśnie Z. Chlebowski. Śmierć była tak blisko. "Umęczony" pomówieniami i obrzydliwymi kłamstwami na temat jego roli w aferze hazardowej, przeżył tylko dzięki najbliższym.
Kto następny?
http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/chlebowski-bylem-krok-od-smierci,1,3772093,wiadomosc.html


Komentarze
Pokaż komentarze (15)