Nowe przepisy dla pralek, lodówek i smartfonów. Będą wysokie kary

Redakcja Redakcja Ekologia Obserwuj temat Obserwuj notkę 9
Skąd my to znamy: pralka psuje się tuż po gwarancji, ale okazuje, się, że naprawa jest znacznie droższa niż zakup nowej, więc kupujemy kolejny sprzęt. Na niepotrzebne zakupy urządzeń RTV i AGD, które można by naprawić, Europejczycy, w tym Polacy, wydają rocznie kilkanaście miliardów euro.

Z artykułu dowiesz się: 

  • Producenci będą musieli zapewnić części zamienne nawet przez 5–7 lat po wycofaniu produktu z rynku
  • Naprawa sprzętu ma być łatwiejsza, szybsza i dostępna w rozsądnej cenie
  • Za łamanie nowych przepisów przedsiębiorcom będą grozić kary do 40 tys. zł
  • Nowe regulacje obejmą m.in. pralki, zmywarki, lodówki, odkurzacze, smartfony i tablety

Wkrótce ma się to zmienić. Ciężar związany z naprawą wadliwego sprzętu w większym stopniu zostanie przeniesiony z konsumentów na producentów i sprzedawców. Za niewywiązywanie się z nowych obowiązków będą grozić wysokie kary. Wszystko za sprawą unijnej dyrektywy „Right to Repair” (Prawo do naprawy), której celem jest wydłużenie życia sprzętu elektronicznego i AGD oraz ograniczenie ilości elektroodpadów. 

Koniec z wyrzucaniem sprzętu? UE stawia na naprawy

– Dyrektywa wprowadza nowe obowiązki związane z gospodarką o obiegu zamkniętym. W Unii Europejskiej dominuje dziś podejście, zgodnie z którym należy ograniczać produkcję nowej elektroniki i naprawiać urządzenia, które już zostały wyprodukowane. W przypadku dropshippingu czy niewielkich firm e-commerce, sprowadzających elektronikę lub sprzęt AGD z Chin czy Wietnamu i jako pierwsze wprowadzających go na rynek UE, to właśnie one będą odpowiadały za spełnienie wszystkich wymogów wynikających z nowych przepisów – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Michał Jeleń z kancelarii LEGALLY.SMART.

Komisja Europejska szacuje, że przedwczesne wyrzucanie produktów, które mogłyby jeszcze zostać naprawione, powoduje każdego roku powstanie około 35 mln ton odpadów oraz emisję 261 mln ton ekwiwalentu CO2. Jednocześnie konsumenci wydają rocznie około 12 mld euro na zakup nowych urządzeń. Z badania Eurobarometru z 2020 roku wynika, że 77 proc. mieszkańców UE wolałoby naprawić uszkodzony sprzęt zamiast kupować nowy, jednak często rezygnuje z tego z powodu wysokich kosztów napraw lub ograniczonego dostępu do serwisów.  


Nowe obowiązki dla producentów i sprzedawców AGD

Nowa dyrektywa ma odwrócić ten trend. Nakłada na producentów i importerów obowiązek ułatwienia napraw sprzętu oraz wydłużenia okresu jego użytkowania. Zgodnie z przepisami urządzenia mają być naprawiane, jeśli jest to technicznie możliwe, a usługa powinna być świadczona bezpłatnie lub za rozsądną cenę i w rozsądnym terminie.

– Dyrektywa nakłada na przedsiębiorców przede wszystkim obowiązek zapewnienia dostępności części zamiennych, nawet po wycofaniu produktu z rynku – zazwyczaj przez pięć lub siedem lat. Dodatkowo wprowadza wydłużenie rękojmi. Jeśli wadliwy towar zostanie naprawiony zamiast wymieniony na nowy, okres rękojmi zostanie przedłużony o 12 miesięcy, czyli łącznie będzie wynosił trzy lata – wyjaśnia Michał Jeleń.

Producenci już na etapie projektowania będą musieli uwzględniać możliwość naprawy swoich urządzeń. Zostaną również zobowiązani do dłuższego magazynowania części zamiennych. Nowe przepisy najmocniej odczują prawdopodobnie mniejsze firmy z branży e-commerce, które sprowadzają elektronikę i sprzęt AGD spoza Unii Europejskiej.

Obowiązek naprawy obejmie m.in. pralki, pralko-suszarki, zmywarki, lodówki, odkurzacze, wyświetlacze elektroniczne, smartfony i tablety, a katalog tych produktów ma być stopniowo rozszerzany. W całej Unii Europejskiej zacznie obowiązywać również jednolity formularz informacji o naprawie, który ułatwi klientom porównywanie ofert serwisów. – Powstanie także wspólna platforma internetowa, na której konsumenci będą mogli sprawdzić, które podmioty wykonują naprawy konkretnych urządzeń. Jednocześnie obowiązywać będzie zakaz stosowania praktyk utrudniających lub uniemożliwiających naprawę sprzętu. W tej sprawie na terenie Unii Europejskiej zapadło już kilka wyroków sądowych – dodaje Michał Jeleń.  


Kary za utrudnianie napraw i brak części zamiennych

Za niewywiązywanie się z nowych obowiązków przedsiębiorcom będą grozić kary administracyjne do 20 tys. zł, a w przypadku ponownego naruszenia – do 40 tys. zł. Za uchybienia związane z europejskim formularzem informacji o naprawie przewidziano grzywny do 2 tys. zł.

Komisja Europejska szacuje, że dzięki dyrektywie konsumenci zaoszczędzą 176,5 mld euro w ciągu 15 lat, a przedsiębiorcy ograniczą koszty produkcji o około 15,6 mld euro. Dodatkowo emisja gazów cieplarnianych ma zmniejszyć się o 18,5 mln ton ekwiwalentu CO2, zużycie surowców o 1,8 mln ton, a ilość odpadów spadnie o około 3 mln ton.   


Fot. Zużyta pralka/East News 

Tomasz Wypych

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj9 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Rozmaitości