Środa, 5 stycznia 2011. Jak codziennie przeglądam newsy. Dominują wśród nich opinie o filmie "Mgła", kórego premiera odbyła się dwa dni temu, a dziś ukazał się wraz z "Gazetą Polską". Czytam co ciekawsze:
Prezydent: „Niestety muszę szczerze przyznać, że „Mgła” potwierdza „arcybolesną prawdę” o Smoleńsku.I powtórzę! Nwet gdyby to były drzwi od stodoły, piloci nie powinni w takich warunkach lądować.I proszę Państwa! Chcę w tym miejscu jeszcze raz przypomnieć. Polska zdała ten trudny egzamin.”
Lech Wałęsa: „Drodzy Państwo to nie tak! Nie po to wraz z Danusią zwalczyłem komunę, żeby teraz te różne Cętkiewicze, Zygzaki i jakieś Lichekiecki, czy jakoś tam, szkalowały porządnych ludzi. No, ludzie! Zawsze mówiłem, że Kaczory to nieroby. A ja, jakbym chciał, już dawno bym od Putina wszystkiego się dowiedział, ale jeszcze trochę poczekajmy.”
Paweł Graś:„Dorogije druzija, izwienite pażałsta. Etot „Tuman” to takaja kaczinskaja aszibka. Lichaja, bo i lichije reżisiory filma.”
Elżbieta Jakubiak: „Proszę Państwa chciałabym,...proszę Państwa, proszę nie zapominać, że Prezes przeżywa nadal traumę i ja to w pełni rozumiem, to jego zachowanie przed, w czasie i po seansie.”
Marek Migalski: „Zawsze twierdziłem, także w drugim liście do Prezesa, że z nim nie wygramy. I w poniedziałek mieliśmy tego dowody. No i po co to kłamstwo o tłumach na premierze? Jak zakładaliśmy PJN, to tyle ludzi stało pod drzwiami. A przecież mgła była podobna. Poza tym, o tym już wcześniej pisałem na onecie, Jarosław Kaczyński nadal odziera ludzi z godności, tym razem zarówno Panią Gosiewską, jak i Mertę. A ten garnitur Błaszczaka...”
Premier: „Powiedzmy sobie szczerze i do bólu uczciwie. Od dawna mówiłem i Putinowi (już na molo), i Miedwiediewowi, że numer z mgłą nie przejdzie. Niestety, wtedy nie dali się przekonać. A teraz? Tak, ja sobie z tego zdaję sprawę. I to trzeba dogłębnie, do bólu wyjaśnić. W najbliższym czasie będę rozmawiał z Sikorskim, Arabskim i Janickim. A poza tym, tu zwracam się do opozycji, gdzie wyście byli, gdy uzgadniałem ze stroną rosyjską szczegóły wizyty?”
Stefan Niesiołowski: „Jeszcze raz mamy do czynienia z podłością, powtórzę raz jeszcze: podłością, tego nikczemnika. Celowo i wyjątkowo obrzydliwie wykorzystał Bogu ducha winną mgłę i, razem z marnymi, pisowskimi dziennikarzynami, wyprodukował tego knota”.
Nagle dźwięczy telefon:Słucham!Wstałeś już, wiesz, że miałeś z rana jechać do mięsnego?
Komentarze
Pokaż komentarze (15)