Decyzja Tuska o rezygnacji ze startu w wyborach prezydenckich jest wyraźnym dowodem na to, że Platforma Obywatelska się sypie. I że trzeba ten projekt polityczny, jakim jest PO, ratować.
Jeszcze pół roku temu nie było wątpliwości, jaki jest plan PO - Tusk prezydentem, a premierem jego najbliższy i zaufany współpracownik ( mniejsza o nazwisko ). Jeżeli teraz plan się zmienił, to tylko dlatego, że nie ma już zaufanego współpracownika, że Platforma nie jest dziś solidarną drużyną. Że Tusk może liczyć tylko na siebie i wypracowaną przez lata silną pozycję w swoim ugrupowaniu politycznym.
Próbuje więc ratować Platformę. I siebie.



Komentarze
Pokaż komentarze (24)