Notuję na gorąco, bo potem zapomnę i uznam za nieważne. A przecież to jest ważne - jako zjawisko upadku obyczajów. I złego smaku.
Przed chwilą w Trójce u Karnowskiego swoje złote myśli wypowiadał Noblista. Wszystkie złote, ale szczególnie te o Palikocie: "Podoba mi się, że prowokuje, że nie zasypiamy. Czasem niezręcznie, ale inaczej się nie da. Ja go podziwiam."
Smutno mi. Tylko dlaczego?
Może z powodu Karnowskiego?



Komentarze
Pokaż komentarze (47)