Od wczoraj widzę Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w tv wszystkich stacji takiego, jakiego znam i jakim był naprawdę.
Dopiero od wczoraj.
Ciepły, serdeczny, mądry człowiek. Jeden z niewielu, bardzo, bardzo niewielu, którzy potrafili w teatrze polityki ocalić w sobie autentyczność. Był sobą.
Zostawił brata. Równego sobie męża stanu.
Pozostaje pytanie. Ważne pytanie. Dziś najważniejsze:
Czy kreatorów fikcyjnej rzeczywistości, czy portrecistów nieistniejących wizerunków, stać będzie dzisiaj na prosty, zwykły, ludzki odruch - na słowo przepraszam.
Czy będzie tak, jak 150 lat temu pisał Norwid:
"I lać Ci będą łzy potęgi drugiej ci, co człowiekiem nie mogli Cię widzieć."



Komentarze
Pokaż komentarze (111)