Lityński i Ciosek. W programie „Minęła dwudziesta”. Komentują wydarzenia na Ukrainie.
Próba porównania naszej sprzed 25 laty sytuacji z dzisiejszą na Majdanie, w Kijowie.
Zupełne nieporozumienie. Ukraińcy mówią: „Ze zbrodniarzem nie rozmawiamy. Janukowicz musi odejść.” Większość domaga się kary. Są zdeterminowani.
U nas rozmawiano ze zbrodniarzami. Z ludźmi, którzy stali na czele „nielegalnej grupy przestępczej”. Którzy 13 grudnia '81 rozpoczęli wojnę z narodem. Nie napiszę z „własnym”, bo to wątpliwe.
Ukraina dzisiaj jest naszą nadzieją. Na prawdziwą wolność. Na przywrócenie zasad, bez relatywizacji – ze zbrodniarzami się nie rozmawia.
A rozmowa w „Minęła dwudziesta” trwa w najlepsze. Kompromitująca. Groteskowa. Lityński i Ciosek. Nawet nie dociera do nich, że są jak mumie, które nic nie czują , niczego nie rozumieją.
A na Majdanie już przemawia Julia Tymoszenko. Dzieją się dzieje. Za chwilę Polska znajdzie się między dwoma narodami wolnymi, Niemcami i Ukrainą - jak anachronizm z innej epoki. Zgniły produkt Okrągłego Stołu. Kraj z odwróconym systemem wartości. Z marionetkowymi władzami.
Na Ukrainie wybory w maju. Jak im się uda – a wierzę – co z nami? Mamy czekać do przyszłego roku?
To niemożliwe.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)