387 obserwujących
1812 notek
4619k odsłon
  1134   3

Czas narodzin, czas pożegnania. Robert Krygier


Zamilkła Cementownia Bielkówko…czasami przekształcała się w Rafinerię Nalewka i inne. Tak zwykle rozpoczynaliśmy rozmowy telefoniczne. Trudno w to uwierzyć, że nie usłyszę więcej tych haseł. Nie tak miało być.
Jeszcze na kilka dni prze odejściem Roberta wysyłałam Mu zdjęcia z pobytu na Sri Lance. Mieliśmy się spotkać, miały być relacje na żywo.
Roberta, Roko, Robalka poznałam tutaj, na portalu Salon24. Bardzo szybko spotkaliśmy się w realu. Wszak byliśmy oboje gdańszczanami z krwi i kości. Robert z zapałem archiwizował zdjęcia zmian w architekturze miasta. Analitycznie ocinając zmiany oraz rozliczając włodarzy miasta z wielu nieprawidłowości w ich działaniach, w ukochanym przez Niego mieście. To tutaj narodziła się nasza przyjaźń.
To Roko był spirytus movens późniejszych spotkań salonowych blogerów w Gdańsku. Na tych spotkaniach nie mogło zabraknąć osobiście przez niego przygotowanych przekąsek. Bo On kochał pichcić. Stąd przypisany sobie w życiorysie dyplom absolwenta Wyższej Szkoły Gotowania na Gazie.
Dość szybko okazało się, ze Robert z synem mojego kuzyna jest w grupie narciarzy, wspólne wyjeżdżających na zimowe szusowanie. Żartowałam, że w ten sposób zostaliśmy prawie rodziną..
Robert nigdy nie przypisywał sobie zasług w wielu działaniach, w których brał udział. Od okresu Solidarności, pracy w Spółdzielni Świetlik, aktywnościach Stowarzyszenia Godność, na rzecz Salonowców, mieszkańców Gdańska. Taki był.
Z poczuciem odpowiedzialności za skutki swoich działań, zawsze wspierający, aktywny i pełen humoru. Zawsze gotowy do pomocy.
Jemu niestety nikt nie pomógł wtedy, gdy być może oznaczałoby to ratunek dla Jego życia. Dzień przed śmiercią dyspozytor pogotowia odmówił przyjazdu karetki po tym, gdy zasłabł.
Ostatni raz widzieliśmy się przed moim wyjazdem na nieformalnym pokazie dokumentalnego filmu Republika Deweloperów. Mój scenariusz do niego mógł powstać także dzięki Twojej wiedzy. Opowiadasz w nim o zawłaszczaniu wspólnego majątku miasta, I praktykach działania różnych cwaniaków, na które nigdy nie było Twojego przyzwolenia. Bo byłeś na wskroś uczciwy.
Dzisiaj żegnamy Roberta. Robalka, Roko. O godzinie 12 ej w południe podczas mszy żałobnej w Kaplicy Królewskiej przy Kościele Mariackim. Potem, o 13.30 na cmentarzu Łostowice.
   Robalku, tutaj Ciebie poznałam i tutaj mówię Ci do widzenia. Śpij spokojnie w oczekiwaniu na spotkanie z wszystkimi, którzy byli Tobie bliscy.
Pożegnam Cię tak, jak żegnałam mojego Tatusia.
Bóg nagle dusze moją wziął.
Anieli wiedli ja do nieba.
Wyście płakali, jam był rad.
Czyż więcej szczęścia było trzeba?

 Zapalcie lampkę w mym mieszkaniu.
Pomódlcie się o spokój Duszy.
I już nie płaczcie. Jam jest rad.
A mego snu cny żal nie skruszy”
Żonie i dzieciom: Basi, Kasi i Leszkowi wyrazy największego współczucia,

Lubię to! Skomentuj12 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura