Bardzo ważna konferencja prasowa PO . Oto panowie z PO stawiają zarzut, że prezydent Kaczyński pojechał za pieniądze ze swojej kancelarii na Podkarpacie. W dodatku towarzyszył mu poseł z PiS, który podobno bardzo zgrabnie wychylał głowę zza prezydenta, po to aby widać go było przed kamerami. Ponieważ poseł nazywa się Zając, więc pewnie wystawały mu uszy.
W czym problem?
Poseł PiS startuje w wyborach uzupełniających do Senatu na Podkarpaciu. Prezydent Dzień Dziecka świętował tamże. Na to świętowanie wydał pan prezydent ok. 65 000 zł. Czyli wydał tą kasę na promocję posła PiS .Ba, poseł PiS tym samym przekroczył limit funduszu wyborczego (podobno około 50 000zł mu przysługuje).
To nie przystoi , aby pan prezydent promował posła jednej partii, podczas gdy jest prezydentem wszystkich Polaków. I broń Boże, ta konferencja nie jest po to, aby kolejny raz dokopać prezydentowi, tylko żeby protestować przeciwko wydawaniu budżetowych pieniędzy na promocje posła, który powinien się promować za kasę własną.
Konferencja jak zwykle w akompaniamencie uśmiechów i aury miłości (także do prezydenta), ale z ogromną troską nad sposobem marnotrawienia pieniędzy na niepotrzebne wyjazdy.
Z widoczną przyjemnością któryś z posłów PO poinformował opinię publiczną ,że owszem, pan prezydent grillował z dziećmi i nawet jakieś podarunki dał, ale też przyjmował ! To tak dla zrównoważenia informacji, żeby ktoś sobie nie pomyślał, ze można z tych 65 000 zł, wydanych ewidentnie na promocję posła Zająca , uszczknąć.
Na pytanie dziennikarzy o pobyt pana premiera Tuska na Podkarpaciu , usłyszeliśmy : Pan premier Tusk wynajął mały samolocik , za pieniądze partyjne PO i przebywał na otwarciu boiska nie jako premier , a jako szef swojej partii. Zapytani o ochronę BOR , przekierowali pytanie do kancelarii premiera. Koszt wyjazdu pana premiera jako szefa partii ustalili na kwotę około 10 000 zł. Rozumieć mieliśmy z tego, że osoby towarzyszące panu premierowi także były w delegacji partyjnej . Także minister Drzewiecki . I inni. W ramach 10 000 zł.
Z pieniędzy partyjnych, czyli... dotacji budżetowych. Ponieważ jednak pan premier w okolicach miał także spotkania jako premier ,to: raz był premierem ,a raz wodzem partyjnym. Na zasadzie wyliczanki: entliczek ,pentliczek ..
Na boisku wypadło na wodza, za chwilę już był premierem.
Zgłupiałam doszczętnie. Czyli zabieg posłów PO się udał. Bo chyba o ogłupianie ludzi im chodziło?
Szykuje się strajk poczty. Informacje o planowanej likwidacji NFZ ( w chwili gdy np. w Niemczech planuje się powołanie coś na kształt NFZ) mogą niepokoić pacjentów, bo na kilka lat mogą zablokować swobodny wybór szpitala .Rosnąca inflacja. Problem drogiego paliwa. I wiele innych, bardzo ważnych rzeczy.
W miejsce konkretów – dziecinna wyliczanka


Komentarze
Pokaż komentarze (4)