Ostatnio obywały się posiedzenia tajne. Przerwane konferencją J. Kurskiego i Mularczyka, którzy poinformowali, że z powodu utrudnienia w zadawaniu pytań (niewygodnych dla pana przewodniczącego” w proteście opuścili posiedzenie Komisji.
Wcześniejsza część jawna przebiegała stereotypowo: Czuma kpił z pytań opozycji (pisowskiej tylko, dla posła Widackiego miał pełna wyrozumiałość) , a prokuratorzy oświadczali, że nie zdarzyło im się pisemnie odmówić polecenia przełożonych , co w sposób jednoznaczny potwierdziło by istnienie nacisków w sprawie Lipca.
Wątek korytarzowy był szczególnie często poruszanym tematem ,ze szczególnym uwzględnieniem pytań :kto do kogo przychodził ... Cóż, zasadność takich pytań w aspekcie faktu, że prokuratorzy raczej mają do swoich pokoi drzwi szeroko...zamknięte- była dość wątpliwa.
Poseł Czuma ,zgodnie z przewidywaniami ,w odpowiedzi na uzasadnienie wniosku o odwołanie go z Komisji- żadnej kwestii nie wyjaśnił , pomijając w odpowiedzi wątek ekspertów.
Wczorajszy program ” Teraz MY „ rzucił więcej światła na to ,co działo się za zamkniętymi drzwiami.
Wyjaśniło się ,że bezpośrednią przyczyną było pytanie Mularczyka o kontakty jednego z prokuratorów z ministrem Ćwiąkalskim. Arbitralnie Czuma to pytanie uchylił.
Na zadane przez Morozowskiego pytanie, czy poseł Czuma nie zdaje sobie sprawy, ;że sobie „ nie radzi” jako przewodniczący Komisji ( dla niewtajemniczonych , Teraz My to pogram TVN!)- w sposób jednoznaczny zaprzeczyłJ Podkreślił też, że to tylko jego indywidualna ocena (nie partyjna Broń Boze) intencji posłów PIS doprowadziła do zablokowania wyboru któregoś z nich na członka prezydium Komisji.
Jako powód uchylenia pytania Mularczyka brak związku z przedmiotem działań Komisji.
Później jednak okazało się z wypowiedzi Mularczyka i pytań dziennikarzy, że sprawa dotyczyła wiarygodności świadka , w sprawie jak najbardziej związanej z tym zakresem.
Tu poseł Czuma oświadczył, że to nie ma znaczenia, bo sprawa nie jest w zakresie.!!!!
Nie przekonały posła Czumy nawet dość nachalne próby przekonania przez Mrozowskiego, że wiarygodność świadka to podstawa w ocenie stanu faktycznego.
Cóż , kolejny raz poseł Czuma udowodnił, że rolą jego Komisji jest nie wyjaśnienie prawdy( poprzez dobór niezależnych ekspertów i wiarygodnych świadków ) tylko udowodnienie politycznej tezy partii, którą reprezentuje :winni!Bez ujawnienia wszystkich stenogramów tej Komisji oceny będą szczątkowe. Bo w świetle przepisów prawa : były naciski – musi być ślad w postaci odmowy pisemnej prokuratora bądź jego samo-wykluczenie w ramach protestu.
Ale po co by była wtedy Komisja? Wystarczyłoby sprawdzić stosowne dokumenty. A...show?
Show must go on.


Komentarze
Pokaż komentarze (22)