Przed chwila skończył sie program Warto rozmawiać. Z udziałem Lecha Wałęsy. Do dnia dzisiejszego Lech Wałęsa, jako swoje autorytety wskazywał por. Friszke i Antoniego Dudka. Po dzisiejszym porgramie chyba bedzie musiał zmienic zdanie. Ewentualnie rozważyć umieszczenie obu historykow na liście przygotowywwanych pozwów o zniesłewienie.Lista ta moze być rzeczywiscie bardzo długa.
Lech Wałęsa odmówil konfrontacji z obecnymi w studio historykami Gontarskim i Cenckiewicze,Zgodził sie natomiast na rozmowę z red. Pospieszalskim.
Ze strony Lecha Wałęsy padły standardowe dla niego opowieści o kilku Bolkach, o pdosłuchach, o ubytku papierów , które moze niekoniecznie ktoś wział ( do tej pory obowiązywała wersja ,ze moze jakiś ubek z otoczenia zabrał ), ale on nie liczył ile ich wziął....od Czempińskiego i Milczanowskiego.
Potem wysłychał wypowiedzi swojego kolegi Szylera... Ten powiedział ,że po 1978 roku otrzymał swoja teczkę , w której była notatka ,że namawiał on dostworzenia grupy oporu, a do tej grupy zaprosił TW Bolka...To było dla niego jednoznaczne ,że TW Bolek to Wałęsa. Wałęsa, który słychał tej wypowiedzi , zaczał tłumaczyć ,ze przeciez to jasne: naokoło były podsłuchy, ktoś słyszał z Ubeków, jak rozmawiaja i stąd notatka z sygnaturą Bolek. Pospieszalski na to powiedział: ale Panie Prezydencie, w tej notance mowa jest,ze to TW Bolek został zaproszony do współpracy...
W rozmowie z innym stoczniowcem , w filmie Brauna , miała miejsce sytuacja , ze byla mowa o pomniku (rozmowa pomiedzy stoczniowcem a Wałęsą) i w ten sposób skomentował Wałęsa ,że musiał komuś opowiadać i to podsłuchali...Wałęsa nie zwrócił uwagi ,ze tym razem sytuacja jest inna i takie wyjaśnienie jest kompletnie niewiarygodne.
Generalnie Wałęsa był niewiarygodny.Dla wszystkich zgromadzonych w studio.
Kolejne poszlaki , to fakt, ze w chwili , gdy niepokorni stoczniowcy z grudnia 1070 roku tarcili pracę i mieszkania - Wałęsa otrzymał służbowe mieszkanie na stogach(sic)...
NIc dziwnego,że prof. Friszke powiedział : no to mamy duży problem....
Reszta - w książce
PS.
Jeszcze jeden szczegół : Posipieszalski okazał Wałęsie dokument ,świadczący bardzo korzystnie o Wałęsie.To był dokument, którego kopię Wałęsa dawał przy jakiejs okazji dziennikarzom...
Jestem pewna ,ze to jeden z "zagubionych" wczesniej dokumentów , których Wałęsa przecież nie ma....Brał z próżności i te, które mogł użyc dla własnej chwały!!!!
Ale BRAL


Komentarze
Pokaż komentarze (38)