1maud 1maud
91
BLOG

Janke,Freeman i Chevalier w sprawie Wałęsa a etos Solidarności

1maud 1maud Polityka Obserwuj notkę 35
 Chevalier de Art. zgadzając się pozornie z diagnozą Freemana, stawia tezę „        „Zatem albo-albo. Albo Wałęsa był agentem w takim rozumieniu, jak go Gontarczyk i Cenckiewicz malują - nie kimś po prostu "uwikłanym w kontakty" z SB, ale zwykłym podłym donosiecielem, niszczącym ludzi./gdzie była taka ocena obu historyków?/ I jeśli tak było, to żadne późniejsze jego dokonania obrzydliwości takiego postępowania nie zmyją, a fakt, że taka osoba była przewodniczącym "Solidarności", twarzą i symbolem walki z komunizmem, jest wstydliwy i hańbiący. Albo jednak Wałęsa płatnym szpiclem nie był, i tylko wtedy może pozostać historyczną ikoną. Tertium non datur. Całkowicie zgadzam się z Freemanem, gdy neguje on słowa Igora Janke: To czego dowiedzieliśmy się o liderze "Solidarności", jest przykre, ale tak naprawdę nie zmienia jego wizerunku jako przywódcy wielkiego zrywu wolnościowego". Doprawdy, nie zmienia? Czy informacje o M. L. Kingu jako płatnym donosicielu FBi nie nadszarpnęłyby poważnie jego wizerunku?”

  

Kontynuując przyjęty przez siebie tok myślowy , dochodzi do konkluzji:   „Jeśli tak - to przyjąć również wypada, że większość decyzji podejmowanych przez kierownictwo "Solidarności" z Wałęsą na czele było pośrednią realizacją planów władz komunistycznych. Od porozumień sierpniowych począwszy. O i planach wprowadzenia stanu wojennego TW Bolek też musiał wiedzieć. I podziemna działalność w latach 80-tych też była pod pełną kontrolą SB. A i przyjęcie Nobla wymagało zgody partii. I tak dalej, i tak dalej. Konsekwencją tezy o Wałęsie jako płatnym donosicielu jest uznanie, że cała historia "Solidarności", i ogólnie opozycji w latach 1980 - 1989, to majstersztyk manipulacji autorstwa PRL-owskiej policji politycznej.”

  

    I w sposób niesłychanie logiczny i prosty mamy obalenie koncepcji winy Wałęsy z powodów jej absurdalności. Oczywiście przy uproszczeniu opisu sytuacji, tak jak ma to miejsce zarówno we wpisie Freemana, Janke’go jak i Chevaler des Art. Janke( w mojej ocenie) pisze , jak musi (autocenzura, dobro gazety, a może młodość i emocje?)- czyli Wałęsa Bolek tak, ale Zwycięzca Komuny  jak najbardziej.(myślę, że większość młodych  Polaków tak przyjmie  wiedzę o Bolku) Freeman : Bolek tak , ale  był niewątpliwy wpływ na jego  działania już po okresie aktywnego donosicielstwa, a to obala mit Wałęsy ( w uproszczeniu).Chevaler des Art. przed dowód odwrotny obala niejako wiarygodność pracy historyków. 

     Z pozoru różne oceny tych samych wydarzeń mogą być prawdziwe. Po odrzuceniu założenia tertium not datur. I przyjęciu tertium quid.Dla tego celu podzielmy działanie Wałęsy na cztery okresy.

 Okres I 1976-1976

   Rok 1970,grudzień. Wałesa trafia do Komitetu Strajkowego w stoczni. Zatrzymany przez milicję i SB, zastraszony ulega, podpisuje tzw  lojalkę ( opisuje ten fakt później w swojej książce ).Rozpoznaje na okazanych mu zdjęciach kolegów .W latach 1970 – 1974 donosi, bierze pieniądze. W 1976 odmawia współpracy. Zakładamy ,że kończy płatną współpracę   -okres ewidentnego donosicielstwa dla mamony. Mamy więc Bolka „zwykłego, niszczącego ludzi ,płatnego donosiciela”Okres II 1978-1989 1978 rok. To rok, w którym trafia na grupę tworzącą   Wolne Związki Zawodowe Wybrzeża . Wałęsa trafia do grupy osób stojących intelektualnie o wiele wyżej od środowiska robotniczego, z którym miał do czynienia. Podnosi poziom wiedzy .Jego charyzma powoduje, że jest naturalnym typem na „robotniczego ” wodza w związkach. Ze stenogramu przesłuchania  po Arłamowie –wynika ,ze kontakty z SB miał. Z tego stenogramu wynika jeszcze jedna bardzo istotna informacja: otóż SB „łechtało” znaną wszystkim próżność Wałęsy, przypisując mu cechy Piułsudskiego. 

    To była bardzo udana indoktrynacja, bo efekty widzimy do dzisiaj.   W kolejnych latach po 1980 do roku 1989 – wpływ SB na Wałęsę jest widoczny (według relacji A.Gwiazdy, który wielokrotnie podkreślał, że Wałęsa wycofywał się ze zdobyczy negocjacyjnych z rządem pod hasłem :” nie będziemy rządu rzucać na kolana” .Czy można to nazwać świadomą współpracą? To muszą  rozstrzygnąć historycy na podstawie akt niejawnych , zarówno w kraju jak za granicą ,głównie w Moskwie. A także na podstawie analizy  sytuacji  politycznej w tym okresie w krajach „demoludów” ,a głównie w Moskwie .Bez takiej analizy , zakładana przez sporo osób teza ,że część aparatczyków zdawała sobie od końca lat siedemdziesiątych ,że obóz socjalistyczny padnie i trzeba zawczasu przygotować się do przejęcia majątku i wpływów partii w gospodarce , a także zachować swoje służby, co umożliwi w dalszym ciągu nadzór  nad oddaną władzą z tylnego siedzenia – będzie tylko jedną z hipotez. Bardzo prawdopodobnych hipotez.  Przyjęcie  takiej  hipotezy jednak ładnie wpisuje się w ocenę działań  Wałęsy po 1978 roku. 

        Bo możemy spokojnie założyć, że od tego czasu Wałęsa nie ma świadomości ,że współpracuje z SB. On tylko rozmawia , dyskutuje i ewentualnie realizuje wskazówki agentów : wszystko dla dobra Polski.  Tym bardziej ,że ciągle ma przed oczami widmo , ze jak coś pójdzie nie pomyśli – to wejdą” Ruski”(wielokrotnie Wałęsa podkreśla do dzisiaj, ze gdyby nie on, to wojska te weszłyby  na pewno )Wałęsa odnosi wrażenie ,że to on zgrabnie manipuluje bezpiekami, nie czując że to on jest manipulowany.  A SB miała wspaniałego „sterowalnego” przywódcę do kanalizowania buntu . Jeśli dołożyć do tego rzeszę agentów w Solidarności i większość Korowców, którzy pragnęli „ socjalizmu z ludzką twarzą” zaindoktrynowany odpowiednio, prosty robotnik Wałęsa , był idealny dla realizacji założonych celów (bezkrwawe , pozorne oddanie władzy).   Przekonanego o własnej niezależności ,dodatkowo motywował fakt, że gdzieś tam te papiery sprzed lat , są.   

      Wyłania się więc obraz : Wałęsy „nawróconego” , wedle jego głębokiego przekonania.  W latach PRL szkołą indoktyrnacji, manipulacji psychologicznej były służby .Na ten użytek zatrudniano najwyższej klasy specjalistów.  Mało kto już dzisiaj pamięta podziemne wydania książek dysydentów radzieckich z tego okresu. W nich można było znaleźć opisy podmian tożsamości (np. wyjeżdżał obywatel Belgii na wojnę domową w Hiszpanii, tam ginał..a człowiek z jego papierami pojawiał się po dwóch, trzech latach w innej części Europy i kontynuował swoja prace  na rzecz ZSRR jako biznesman, którego prawdziwej przeszłości nie znała najbliższa rodzina). Hipnoza, medykamenty zmieniające percepcję- były w codziennym użyciu.      Tak więc  umiejętne „prowadzenie”  dawało  Wałęsie poczucie bycia niezależnym. Jak można oceniać Wałęsę z tego okresu? Jako świadomego szpiega? Czy jako człowieka , który działał w poczuciu spełniania wielkiej misji... Ofiarę manipulacji.

   Nie można ani przez moment zapomnieć ,że Wałęsa był prostym robotnikiem z małej miejscowości Pępowo. Jego poziom intelektualny był na poziomie  niższym niż dzisiaj. Z tamtego okresu pozostało mu na tym samym poziomie pieniactwo ,czego przykłady mieliśmy w ostatnim okresie  ,za które zresztą został wyrzucony przez kolegów z ze ZZW w stoczni w 1971 r.

Okres IV. Po 1989

     Ego Wałęsy dopieszcza i pompuje grupa Michnika, służby, a także- nieświadomi  jego przeszłości -koledzy .Wałęsa staje się „zakładnikiem” służb i elity. Kolosalne znaczenie ma wpływ kapciowego. (kapitana, majora?)   Start na fotel prezydenta Wałęsa    przyjmuje w sposób naturalny. Kaczyński, który wspierał Wałęsę w walce o prezydenturę  ,liczył  na to ,ze Wałęsa sobie nie poradzi i sam się podda. A był w ocenie kandydatem lepszym od Mazowieckiego.  Wałęsa wygrywa, Kaczyński na kilka miesięcy trafia do kancelarii Wałęsy. Ale konflikt z Wachowskim powoduje wyrzucenie  Kaczyńskiego przez Wałęsę  Jest rok 1992, czerwiec. Dochodzi do podjęcia uchwały o dekomunizacji (Korwin Mikke wykorzystuje moment , kiedy wychodzą posłowie SDRP i inicjuje akcję)   .Macierewicz sporządza listę .Wtedy następuje „Nocna zmiana” .    Pierwsza reakcja Wałęsy na ujawnienie swojego nazwiska z listy agentów – potwierdza w oświadczeniu telewizyjnym ,że podpisał lojalkę, ale  szybko odmówił współpracy. Następne oświadczenie jest całkowitym zaprzeczeniem.   

   Ta pierwsza reakcja moim zadaniem świadczy o  tym, że Wałęsa nie miał świadomości „współpracy” z SB po roku 1976. On to traktował jak „nieformalne negocjacje” . Druga, ze komuś zależało, aby podtrzymać mit Niezłomnego Wałęsy. Dzisiaj wiemy już nieco więcej, Kuroń przyznał ,ze dzwonił w tej sprawie do Wałęsy. Ale wtedy Wałęsa powiedział, że wszystko jest w porządku. Oświadczenie gotowe, że zaprzecza.   Kto namówił Wałęsę do zmiany oświadczenia???? Kto przekonał go , jakie ważne jest zatajenie prawdy o niechlubnej  przeszłości lat 1970-1976 ? Tak głęboko, ze Wałęsa posunął się później  do usuwania niektórych akt? Jaki wpływ miały te osoby, które wiedziały o tym na decyzje Wałęsy? Dlaczego Wałęsa otoczył się Sbekami?  Co mu wmówiono, bądź jakie nim powodowały pobudki?    Bez biografii otoczenia Wałęsy nic nie będzie do końca jasne.   

    W świetle ustaleń z książki i innych dokumentów IPN ,oraz wypowiedzi i zachowań Wałęsy skłaniam się do  następującej oceny :

    Bolek- okres strachu i głupoty oraz pazerności.(dał się kupić).Potem okres , w którym był marionetką , z czego sobie sprawy nie zdawał.   Główną winę ponoszą ci, którzy nim wspólnie z Sbecja „grali”. Szukać ich można  w gronie najgłośniej oburzonych książką. Także wśród tych z nocnej zmiany z 1992 r. Oburzonych nie atakiem na Wałęsę, ale możliwością  chęci wyjaśniania tłą postępowania Wałęsy. Czyli  lawiną poszukiwań wyjaśnień w aktach IPN roli ,jaką odegrali w manipulacjach Wałęsą  i pilnowaniu , aby krzywda krzywdzącym naród się nie stała. 

    Etos Solidarności na tym nie ucierpi. To Sbecja i „doradcy” Wałęsy skrzętnie budowali wizję : Wałęsa – to Solidarność. I odwrotnie. On w to łatwo uwierzył.   Moja ocena ? Prosty człowiek z charyzmą , który widział   swoją MOC jako dar Boży. A był to dar sbecji.

   Przydano mu wielkość z nadania    Tak więc oceny Kawalera, Jankego i  Freemana zawierają elementy prawdy. Ale każda dotyczy jakby jednego okresu  z życia Wałęsy. Patrząc na całe tło wydarzeń rzetelna ocena Wałęsy wymyka się z rąk. Poza jedną. Wałęsa ewidentnie kłamie.         

  Komitet Założycielski WZZ został powołany 29 kwietnia 1978[1] wGdańsku przez Andrzeja Gwiazdę, Krzysztofa Wyszkowskiego i Antoniego Sokołowskiego.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Lech_Wa%C5%82%C4%99sahttp://pl.wikipedia.org/wiki/Wolne_Zwi%C4%85zki_Zawodowe

http://pl.wikipedia.org/wiki/Lech_Wa%C5%82%C4%99sa

http://pl.wikipedia.org/wiki/Wybory_prezydenckie_w_Polsce_1990
1maud
O mnie 1maud

Utwórz własną mapę podróży.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (35)

Inne tematy w dziale Polityka