1maud 1maud
177
BLOG

Anna Walentynowicz i dojrzałe jabłka

1maud 1maud Polityka Obserwuj notkę 37

    Ten Sad jest miejscem  zupełnie niezwykłym. Ulokowany  niemal w centrum miasta , a jednak stanowi miejsce, w którym można uciec od gwaru i niepożądanych oczu.

    Dzisiaj nie ma już okalajacych go ogrodzeń..Pozostały za to stare drzewka owocowe, z jabłkami których smak dzisiaj przemija. Standaryzacja, globalizacja spowodowały,ze nie ma uprawy starych, dobrych odmian w sadach jabłkowych.  A w tym sadzie są. Tak jak były w czasach Solidarności.    

     Najpiękniej jest  w porze kwitnienia. Nie tylko jabłonek , ale i kwiatów , wśród -wypełniajacej całą przestrzeń ogrodu -trawy.    Stałymi gośćmi są dziki i sarny. Które mają krótką  drogę do swojej „kuchni”( jak traktują to miejsce) , z nieodległych wzgórz morenowych, porośniętych lasami.    Zwykle były tam psy ,Duże i z pozoru groźne. Budzące respekt u ubeków, którzy usiłowali pod róznymi pozorami  dotrzeć do małego domku gospodarczego, ulokowanego daleko od wejścia.Ukrytego wśród drzew, 

     Tam spotykali się gdańscy działacze WZZ , częstym gościem byli Joanna i Andrzej Gwiazdowie. I Ania Walentynowicz. Już po internowaniu A.Gwiazdy, znajomy dziennikarz holenderski w tym sadzie przeprowadzał z nim wywiad. Pamiętam, że Gwiazda przyszedł gdzieś z góry sadu, od strony wzgórz, żeby mieć pewność ,ze nie przyciągnął za sobą „ogona”.    

   Anna Walentynowicz miała wieczne problemy z utrzymaniem siebie i syna. Nie była Lechem Wałęsą , który nawet w trakcie internowania nie cierpiał niedosytu.     W sadzie , jesienią, pojawiali się pracownicy do zbierania jabłek. Jednak i tak, tzw „spadów”  (dojrzałe jabłka)  było bardzo dużo  .Ktos wpadł na pomysł , chyba właśnie Ania,że można przeciez te jabłka wykorzystać, bo są znakomite na soki. I:ruszyła produkcja.Główną”producentką” była Ania . oczywiście wspomagana przez przyjaciół, bywalców sadu.   Sok nalewany był do litrowych butelek po wodzie mineralnej i rozwożony przez przyjaciela Karola Krementowskiego do domów  znajomych w mieście. Cena był super przystepna, a jakość naturalnego soku nieporównywalna do dzisiejszych „100% soków”. Pierwotnie trwałość ich  była bardzo krótka ,góra dwa dni. Dlatego akcja i rozwożenia i wypijania musiała być szybka. Ponieważ soki namiętnie piły nasze małe dzieci , należało uważać, aby nie stały się zanadto wesołe w przypadku przetrzymania soku z poprzedniej partiiJ

       Po jakimś czasie , w ramach zastosowania innowacji ,soki były pasteryzowane, oczywiście domowycm sposobem.W ten sposób Anna zarabiała na swoje utrzymanie. 

    Przypomniałam sobie o tych sokach i postawie niektórych ludzi z opozycji, kiedy przeczytałam zapowiedzi i relacje o kolejnych imieninach Lecha Wałęsy. Imieninach na kilkaset osób. Gdzie fundatorem poczęstunku jest znany gdański restaurator, który od lat jest sponsorem na każdej imprezie w domu Wałęsów ,R.Karkoszka.  Co  roku , w darowiźnie ,przekazuje wyroby wartosci chyba kilkudziesięciu tysięcy zlotych...z uwagi na bizantyjski charakter tych przyjęć.  Zamiast kwiatów dla solenizantów : zbiórka pieniężna. Skoro pieniadze to chyba na Instytut i, L.Wałęsy ..(ciekawe swoją droga jak to wszystko mieści się w przepisach o zbieraniu pieniedzy na fundację...),Jak księguje się te darowizny od lat – imieniny małżeństwa Wałęsów w ramach zbiórki na Instytut?   

     Ale to zadanie dla US .Jeśli zechce je podjąć. Mnie uderza  ta ogromna dysproporcja w sposobie  korzystania z etosu działacza.     

    To po zwolnieniu Anny Walentynowicz w stoczni powstała Solidarność . A kiedy po wielu latach, o wiele za późno, dostała odszkodowanie, Wałęsa powiedział,że Jej się nie należy.       A jak korzysta Wałęsa? Ano urządza za darowizny imininy ,zbiera prezenty, puszy się coraz bardziej. W swoim instytucie dba o swój etos. Nie ma tam wydawnictw o kolegach z Solidarnosci. Zgodnie z zasadą: to ja obaliłem komunizm.   A w radzie nadzorczej Instututu zasiadaja; Zbigniew Klejment – prezes Izby Notarialnej,Jerzy Borowczak, Andrzej Kozakiewicz ,Konstanty Miodowicz i Andrzej Milczanowski.   

     W  Sadzie, gdzie bywała  Anna Walentynowicz ,  drzewka rodziły naturalne owoce.     Którędy chadzał Wałęsa? 

  http://pl.wikipedia.org/wiki/Anna_Walentynowicz 

http://www.ilw.org.pl/ofundacji_statutfundacji.html

http://www.ilw.org.pl/ofundacji.html 

1maud
O mnie 1maud

Utwórz własną mapę podróży.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (37)

Inne tematy w dziale Polityka