1maud 1maud
56
BLOG

Wojna na dole, ruchy na górze

1maud 1maud Polityka Obserwuj notkę 7

    Do 1989 roku nie było podziałów społecznych w rodzinach, wśród przyjaciół.  Dla większości był wspólny cel i wspólny wróg. Komuna.   

   Równo drżały serca wszystkim , gdy słuchali Pietrzaka „Żeby Polska była Polską” czy Kaczmarka „Wyrwij murom zęby krat...” Robotnikowi , który marzył o lepszym bycie ,prywaciarzowi, który miał nieporównywalnie lepsze warunki materialne .Profesorowi, który miał wybór, albo z komuną albo nic. Aktorowi, który widział zniewolenie .Ekonomiście -liberałowi, który marzył o wolnym rynku . Lewakowi, dla którego osłona społeczna była naprawdę ważna.  Każdemu z innego powodu, ale jednoczył ich wspólny cel. Dość zamordyzmu, dość pracy dla bonzów partyjnych i dość wysiłku na podtrzymanie totalitaryzmu ,narzuconego przez Moskwę.

   Część, dla których upadek systemu stanowił zagrożenie nie była jednak wcale taka mała. PZPR liczyła w 1949 r. 1,4 mln członków, w 1951 - 1,1 mln, w 1957 r. - 1,4 mln, w 1959 r. 1 mln, w 1965 r. - 1,8 mln., 1970 - 2,3 mln., w 1980 r. 3,1 mln., w 1982 r. - 2,2 mln., w 1990 r. - 1 mln. Odsetek robotników należący do partii spadał z ponad 50% w 1949 r. do 38% w latach 80.

   Ze statystyk wynika, że z partii najszybciej odchodzili ci, których byt od przynależności nie zależał. Tak naprawdę ,najwierniej przy partii tkwiła  inteligencja, której kariery (naukowe, w sądach, prokuraturze, milicji ,służbach, na stanowiskach dyrektorskich  itp.) pochodziły z nadania partyjnego.    Po 1989 roku ” na dole „nastąpiła euforia.. Można było myśleć teraz o realizacji partykularnych celów. Ale przede wszystkim korzystać ze swobody.   Cel -w opinii większości ‘dołów”  został osiągniętyPrzecież władze partii doprowadziły do jej rozwiązania 29 stycznia 1990 r. na XI Zjeździe PZPR. Czy na pewno?    

      Na wsi ,satelicką partią PZPR było ZSL(Zjednoczone Stronnictwo Ludowe) ZSL dzięki sojuszowi z PZPR otrzymał określoną liczbę miejsc w sejmie oraz stanowisk w Radzie Państwa, rządzie, jak również administracji terenowej. ZSL w bardzo podobny sposób weszło również do takich organizacji jak Front Jedności Narodu czy Patriotyczny Ruch Odrodzenia Narodowego.  

      Kiedy pokolenie lat 70-tych osiągało pełnoletność nie było widocznych śladów komuny. Była zupełnie „ nowa lewica”  SLD i nowa partia chłopska, która oficjalnie odwoływała się do chłopskiej partii Mikołajczyka.  Nikt nie zagłębiał się w nieodległą przeszłość , w późniejszych latach tym bardziej. Tak więc Waldemar Pawlak, to dla wielu np. dzisiejszych fanów rządu  – to polityk nowego, postkomunistycznego pokolenia. A przecież Pawlak to stary wyżeracz, działacz ZMW/ZMS , partyjną karierę zaczął w ZSL. Tam pobierał szlify działacza. PZPR przekazała swój majątek SdRP , ta z kolei SLD. Podobno był to kiedyś majątek Narodu.

     Na ostatnim XI Zjeździe PZPR Mieczysław Rakowski powiedział , dla mnie znamienne, słowa: na tej sali znajduje się wielu historyków, oni ocenią tą partię...

 Kto siedział wtedy w Sali Kongresowej, w nocy z 29 na 30 stycznia 1990 roku?

     Przyjrzyjmy się zatem. Wiemy od Rakowskiego ,że byli tam  historycy.  Historyk bez namaszczenia politycznego w Polsce nie mógł funkcjonować. Nie miał najmniejszych szans na wydanie historii niezgodnej z założeniami Partii. Sam tez był już wychowywany na książkach ,indoktrynowanych wizją świata komunistów. To głównie z tej grupy historycy dzisiaj mają tytuły autorytetów, to najczęściej do nich zwraca się spora grupa rządzących i mediów (współrządzących)  o pożądane przez siebie interpretacje. Reszta to :albo nie autorytety (szczyle jak Cencekiwicz i Gontarczyk) albo oszołomy.

   Oprócz historyków , siedzieli na tej sali  prokuratorzy, sędziowie , adwokaci.Przywoływani także jako autorytety. Ci sami ,dla których zasadą było wszystko to co polityczne , osądzić zgodnie z wolą partii. Z ofiary zrobić przestępcę , z zabitego ofiarę wypadku przy pomocy usłużnych naukowców wypadku (prof.Marek z Krakowa , patolog  wydający opinie o śmierci Pyjasa) Dla których etos zawodu był pustą nazwą. A kręgosłup moralny z wrodzoną dyskopatią.  

     I spora grupa innych autorytetów, którzy w sporej części ,prawa do statusu nabyli nie przez swoją wiedzę, czy umiejętności , ale przez spolegliwość wobec oczekiwań władzy.

   Wśród ludzi na tej sali byli też ekonomiści. Oni mieli możliwość korzystania z wiedzy, którą nazywano ekonomią  polityczną kapitalizmu , w odróżnieniu (do jedynej słusznej)wprawianej na co dzień , ekonomii politycznej socjalizmu. Oni wiedzieli, ze sztuczny twór , który zachwalają swoim uczniom, musi paść.

I mieli dostateczną wiedzę i możliwości ,żeby przed padnięciem skazańca opracować stosowne uchwały, które umożliwiły powstawanie spółek polonijnych ,mafijnych interesów w kraju (cinkciarstwo – potem pierwsze kantory) i za granicą ,knajp w Wiedniu i Hamburgu, czerwonej pajęczyny, przejmowania gruntów (przez różne agendy ,spółki)itp.  

     Bo wszyscy , siedzący wtedy w tej Sali  wiedzieli jedno-przekształcenie gospodarki z socjalistycznej w kapitalistyczną oznacza jedno: od tej pory zakres faktycznej władzy będzie określać pieniądz. A ideologia? Ideologię się wypracuje.To nie była grupa niewykształconych robotników. To byli ludzie, którzy pokończyli studia, mieli wiedzę i nieograniczone  możliwości. Którzy doskonale opanowali techniki dezinformacji oraz sztukę psychotechniki. Którzy w ręce swoich   najlepszych fachowców oddali  działkę informacyjną. Dzisiaj nazwalibyśmy ich spindoktorami. Ale „kudy im do tamtych” .   Byli na sali także szefowie Milicji, wojska, służb specjalnych . Wykształceni z jednym zadaniem :utrzymać władzę. Większość ich doskonale znała fasadowość ideologii  i konieczność wpajania siłą „masom” dyskretnego uroku socjalizmu. Byli jedynymi fachowcami w tym okresie. 

   Nie było natomiast większości pracowników i współpracowników (TW) ,a było ich  wtedy ponad 100 000. Fizycznie. Bo mentalnie siedzieli na poczesnych miejscach. 

   Czy na pewno znikli , jak usiłuje się nam wmówić od lat? A tych którzy ścigają cienie , układy , nazywa się oszołomami ? Czy –jeśli zostali-  ich celem jest spełnienie marzeń lewaka, liberała, konserwatysty ,agnostyka czy katolika?

   Ich celem jest utrzymać nagromadzone fortuny i przejęty majątek narodowy i  w błogim spokoju konsumować , to co nagromadzili. A do spokoju potrzebują wpływu na władzę bądź w niej udział, dla własnej ochrony. I żadnego rozliczenia. W latach 80-tych szykowali bezkrwawe , pozorne oddanie władzy . Wtedy mogli się bać jeszcze sądów , samosądów i więzień.  Takich niewyjaśnionych historii jak Pyjasa było 102...Ile bezprawnych egzekucji, wieloletnich więzień. Dzisiaj dbają pieczołowicie o własne interesy. Historia jest wrogiem. Szczególnie ta od lat 70 tych. 

   Do realizacji swojego celu potrzebują tak jak kiedyś : umiejętnej dezinformacji społeczeństwa. Kiedyś realizowali to przez przygotowane , napisane scenariusze.  Wojna na górze przeprowadzana byłą przy pomocy wzniecanych umiejętnie niepokojów społecznych. Zmiana władzy na górze, kilka lat spokoju na dole. Dzisiaj inspirują. Przeciekami , hasłami. 

   To nie politycy z głównych partii wywołali wojnę na dole .To ich inspiratorzy. Wojnę smutną . Pełną inwektyw, braku zrozumienia. Znowu jak kiedyś padają hasła: najważniejsza jest gospodarka, internacjonalizm . Patrzymy w przyszłość, bo to jedyna droga do sukcesu. Kto nie z nami , to ksenofob, babcia mohairowa, bezmózgowiec. zaściankowiec itp. IQ Forresta Gumpa  to dla tej grupy cel nieosiągalny.Jest podział na tych, którym się udało i którzy w nosie mają jakieś prymitywne grupy zawistników, którym się nie udało. Jest grupa, która przez wysokie zarobki ma większy udział w składkach na ZUS  i grupa które bezczelnie efekty tej pracy zjada. Tych wstrętnych emerytów i rencistów. Nierobów. Jest grupa mądrych, prężnych, aktywnych i grupa tych , którzy bezczelnie wyciągają ręce do kasy budżetowej.  Jest grupa , która pędzi do Unii, oraz grupa , która Unii nie chce .(nikt nie określa jakie elementy w tej  Unii jej nie odpowiadają).

   Czy są to podziały faktyczne, czy świadomie wytworzone?Komu dopowiada taki podział? Rodzicom i dzieciom, które stanęły często w przeciwstawnych grupach? Czy cwanym elitom ?  A prawdziwa demokracja przeszłości się nie boi. Ona z niej czerpie doświadczenie. Po to, aby unikać raz popełnionych błędów.

    Jaką mamy szansę na Polskę naszych marzeń? Chyba tylko jedną . Nie prowadzić wojny na dole. Skoncentrować się na celu. Jest nim  wolna od złych mechanizmów Polska .Wolna od pajęczyny uzależnień. Nazywanych przez niektórych układem. Tych uzależnień, które powodują ,ze nie ma mowy o liberalizmie gospodarczym, o mądrej polityce społecznej. O możliwości konsensusu narodowego , takiego jak np. w Irlandii.

    Walczyć o otwarcie pełne akt IPN  i odsunięcie od wpływów politycznych tych, którzy polską gospodarkę i polskich polityków trzymają w łapach.    Czas płynie. Czas gra na ich korzyść. 

P.S.   Zapraszam blogerów  do odważnej charakterystyki swoich oponentów . Chciałam zrobić takie zestawienie z komentarzy , ale one często oddają w większym procencie emocje , a nie merytoryczne przekonania. Będziemy przynajmniej wiedzieli ,co tak bardzo nas różni. Czy stosunek do państwa, stosunek do religii, gospodarki, systemu opieki zdrowotnej ,stosunek do PRL , systemu emerytalnego dla ludzi , którzy pracowali za czasów komuny i po ( tu widzę podział ) itp. Co merytorycznie mamy sobie do zarzucenia: leming-mohairowi, lewak-lemingowi itp.           http://www.polskaludowa.com/dzwiek/nagrania/Rakowski_XI_zjazd_PZPR.mp3 

http://wiadomosci.onet.pl/1319630,1292,kioskart.html

http://pl.wikipedia.org/wiki/Czerwona_paj%C4%99czyna

  
1maud
O mnie 1maud

Utwórz własną mapę podróży.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka