W zasadzie każde posiedzenie ma przewidywalny charakter. Są pytania do świadków wszystkich członków Komisji oraz pytania posła Karpiniuka do posła Mularczyka ,bądź odniesienie Karpiniuka do wypowiedzi Kurskiego.
Można założyć a priori ,że Czuma bezie przerywał wypowiedzi Mularczykowi i Kurskiemu, od czasu do czasu także Karpiniukowi. W przypadku ostatniego, przerwanie nastepuje dopiero po zakończeniu lub pod koniec wypowiadanej kwestii .W przypadku dwóch pierwszych zwykle na początku.
Wiadomo,że posłowie Mularczyk i Kurski mają prawo do zadawania tzw pytań zamkniętych, a pozostali posłowie do pytań otwartych. Ten styl prowadzenia oczywiście jest kofliktogenny i powoduje nieustanne spory pomiędzy członkami komisji.
Od dwóch dni w posiedzeniach nie bierze udziału poseł Widacki, który stanowił ogromne wsparcie dla Czumy w manipulowaniu wypowiedziami.
Dzisiaj poseł Czuma jest autorem największej chyba wpadki ,podważającej choćby najmniejsze pozory obiektywizmu prac Komisji pod jego kierunkiem. A także poddającym w wątpliwość w ogóle sens jej prac. Otóż podczas przesłuchania prokuratora Pogorzelskiego, obecnego z-cy Prokuratora Generalnego (wagę tego przesłuchania opiszę w kolejnym sprawozdaniu z tej tury posiedzeń Komisji) wielokrotnie wspomagał świadka :przez uchylanie niewygodnych pytań, nie pozwalając formułować posłom opozycji pytań otwartych , ect. Wszystko to znajdzie potwierdzenie przy analizie stenogramów z posiedzeń.
Od momentu zadania pytań przez J.Kurskiego o :przynależność prokuratora Pogorzelskiego do PZPR (którą ten potwierdził).Poprzedzoną rutynowym do wszystkich prokuratorów pytaniem o tzw. ścieżkę kariery i ukazanie opinii publicznej ,że w przypadku Pogorzelskiego ( z woli ministra Ćwiąkalskiego ) nastąpił awans o charakterze skokowym , - rozpoczęła się farsa. Czuma udzielił głosu Karpiniukowi , który wystąpił z kilkuminutowym apelem , w którym miedzy innymi powiedział , bezprawnie moim zdaniem , o dymisji wręczonej przez ministra Ziobro prokurator Janickiej ( prokurator Janicka złożyła sama dymisję z powodu oskarżeń przez prokurator Kowalską ) .Fakt o wręczeniu dymisji przez prokuratora Ziobro potwierdził skwapliwie prokurator Pogorzelski.(sic!) Czuma wypowiedzi Karpiniuka nie przerwał , uznając ,ze wyjaśnienie o tym ,że był to apel uznał za wystarczające!
Następnie odebrał głos Kurskiemu, który chciał zadawać dalej pytania (wolę zadawania pytań zgłosił także Mularczyk) . Czuma powiedział, że został oszukany wielokrotnie przez posłów PiS , odbiera zatem głos i KOŃCZY przesłuchanie .
Po tym oświadczeniu Czumy , który zaczął dopiero czytać formułki o dacie i sposobie podpisania protokołu dla świadka – w trakcie nieustających prób Mularczyka i Kurskiego o umożliwienie dalszego przesłuchania świadka – prokurator Pogorzelski ulotnił się z sali posiedzeń.!!! Tak więc prośby członków Komisji o kontynuację przesłuchania stały się bezprzedmiotowe.
Prace Komisji pod przewodnictwem pana Czumy to po prostu farsa. A prawo uprawiane w trakcie jej posiedzeń jest bezprawiem.


Komentarze
Pokaż komentarze (28)