1maud 1maud
81
BLOG

Interesy prezydentów z kolegami....

1maud 1maud Polityka Obserwuj notkę 11

Prezydenci z Sopotu i Gdańska (obaj PO)–co ich łączy? 

   J. Karnowski został oficjalnie oskarżony o działania korupcyjne. Miał rzekomo żądać  dwóch mieszkań od swojego znajomego biznesmena Julke  w zamian za przychylność.  W tle pojawia się znana z publikacji Kancelaria Sopocka .J.Zwara,Jedliński @ company    Kancelaria , która reprezentowała Julke przed bankami w sprawie kredytu na inwestycje  , a jak okazało się  później –bank w którym kancelaria załatwiała ten  kredyt -udzielił go  ..innemu wnioskodawcy, także reprezentowanemu przez tą kancelarię.!

     Przed zawiadomieniem do prokuratury Julke powiadomił o fakcie złożenia propozycji korupcyjnej  premiera Tuska, przy okazji rozgrywanego przez członków PO ,(w tym premiera) towarzyskiego meczu piłkarskiego.

  Nie wiemy co pan premier zrobił z tą informacją, wiemy natomiast ,że dopiero złożenie zawiadomienia do prokuratury i przesłuchanie pana Julke ,spowodowało wczoraj reakcję jego kancelarii w postaci oświadczenia : „W poniedziałek premier zadeklarował, że dopilnuje, by sprawa znalazła szybkie i skuteczne wyjaśnienie.” 

    Jedno jest pewne, Karnowski i Julke byli kolegami, ale coś we współpracy się pogorszyło... 

     Rodzi się także inne pytanie, czy każdy biznesmen może sobie porozmawiać z premierem na boisku piłkarskim ???Oraz dlaczego nagranie rozmowy Julke z prezydentem Karnowskim jest do odsłuchania, a Rzepa  określa nagranie z rozmowy biznesmena z premierem jako niewyraźne(podobno  nagrało się  na dyktafon przypadkowo, bez woli biznesmena)Jedno jest pewne, Karnowski i Julke byli dobrymi znajomymi , ale coś we współpracy się pogorszyło...  

     Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz też ma różnych kolegów. Jeden z nich ,to obywatel brytyjski. 

    Adam G. zamieszkał w mieszkaniu ,które zostało zbudowanego przez jednego z jego kolegów ,na bazie pracowni artystycznej (z części mieszkania teściów oraz strychu) . Grzecznościowo, pod warunkiem regulowania czynszu. Po śmierci głównej lokatorki podstawowego mieszkania ,fałszując podpis jednego ze współwłaścicieli , uzyskał przydział od miasta na to mieszkanie. Później to mieszkanie wykupił .Mimo protestów , także u prezydenta miasta, dopiero kilkuletnia sprawa sądowa ,prawomocnym wyrokiem  unieważniła  wykup, a tym samym mieszkanie” wróciło” do puli mieszkań miejskich.  Podstawowe mieszkanie tymczasem jest prawnie własnością prawowitych ,pierwotnych lokatorów.  

  Co robi miasto? Czy sprzedaje zgodnie z przepisami-tą wydzieloną część właścicielowi ? Nie, utrzymuje lokatora Adama G. A właścicielom pozostaje kolejna, kilkuletnia batalia sądowa.

   Tymczasem Adam G. Praktycznie przebywa w Wilekiej Brytanii. Jego żona, lekarka ma tam stała pracę.      Ma też dom w atrakcyjnej dzielnicy Wrzeszcza, którego formalnym właścicielem jest teściowa. Mieszkanie jest podnajmowane turystom przyjeżdżającym do Gdańska , wynajmowane studentom.   

   Pan Prezydent Adamowicz , o czym wszyscy wiedzą w UM Gdańska, jest zaprzyjaźniony z Adamem G.    Dlatego pisma, protesty nie przynoszą żadnych pozytywnych efektów. 

    Inna historia.  Pan prezydent Adamowicz , kilka lat temu ustanowił stypendium ,dla maturzysty, który osiągnie najlepsze wyniki z matury w języku angielskim. Idea chwalebnego stypendium: to szansa dla zdolnych maturzystów, którzy be środków z budżetu miasta nie mogliby sobie na to pozwolić - na podjęcie studiów np. w Wielkiej Brytanii. Kto to stypendium od Miasta otrzymał? Ano, syn Adama G.    I nie byłoby może to aż tak bardzo bulwersujące, bo na pewno odpowiadał kryteriom wyników ,gdyby nie następujące  fakty .  

      Otóż Adam G.  osobiście chodził do  nauczycieli do szkoły, do której uczęszczały jego dzieci ,aby zaprotestować przeciwko konieczności śpiewania przez nie hymnu polskiego, ponieważ  są one obywatelami Wielkiej Brytanii. Żona Adama G.  na wszystkie porody wyjeżdżała do Wielkiej Brytanii, po to właśnie, aby dzieci miały obywatelstwo brytyjskie.

  Drugi fakt : syn Adama G. Miał zapewnione studia w Wielkiej Brytanii bez stypendium. Jego matka jest lekarzem –radiologiem. Sytuacja materialna rodziców wystarczała w zupełności dla spełnienia   tych zamierzeń.  Protesty gdańszczan, którzy znają historie przyjaźni Pawła Adamowicza i Adama G ., jak zwykle nie przyniosły żadnych efektów. Próba nagłośnienia sprawy u dziennikarza gdańskiego wydania GW ,monitorującej i opisującej akcję związaną z tym stypendium , nie przyniosła żadnych skutków.      Kontakt z dziennikarzami nastąpił zaraz po ogłoszeniu stypendium  ,jeszcze przed rozstrzygnięciem ! bowiem dla nich wynik walki o stypendium był od początku przewidywalny: jednym z beneficjentów  musiał zostać syna Adama G.      

   Ciekawe jest , jakie byłyby efekty, gdyby „przyjaźń” Adama G i Pawła Adamowicza przestała owocować pozytywnymi konsekwencjami dla tego pierwszego?    

   Czy podobni jak w przypadku znajomości p.Julke i J,.Karnowskiego?  

1maud
O mnie 1maud

Utwórz własną mapę podróży.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka