Nad funkcjonowaniem służby zdrowia wylano morze łez. A może ocean. Obraz, jaki się jawi pacjentowi , podobny jest od lat . Lekarstwa , które przewlekle chory brał przed przyjściem do szpitala na stałe , musi zapewnić sobie sam. To znaczy nie musi, ale nie dostanie tego, co brał , bo szpital nie ma pieniędzy na zapewnienie wszystkich medykamentów. Oficjalnie nie wolno takich praktyk stosować. W praktyce rodziny donoszą lekarstwa. Ani pacjent ani lekarz nie protestują. Rozumieją, że pieniędzy w służbie zdrowia brak na wszystko.
Pacjent tzw „leżący’ przewlekle chory jest narażony na odleżyny. Dla zmniejszenia ryzyka powinien leżeć na specjalnym materacu. Szpitale mają ich niewiele, na pewno za mało w stosunku do liczby leżących chorych. Rodzina rozumie, rodzina kupi – jeśli ją na to stać.(około 600 zł), Jeśli nie, to albo „załapie” się na materac szpitalny... albo na odleżyny. Na medykamenty na odleżyny szpital stać.
Pacjent , który musi mieć operację ortopedyczną związaną z degeneracją stawów np. biodrowych , musi odczekać w kolejce na zabieg nawet rok i dłużej. W tym czasie nadmiernie obciąża najczęściej drugi staw i w następstwie czeka go kolejny zabieg .W ramach standardu opieki otrzyma staw mniej trwały. Jeśli chce protezę ,zabezpieczająca na długie lata- musi sobie taka protezę kupić. Pacjent rozumie, pacjent kupi (jak go stać).
Dofinansowanie źle zarabiającej kadry medycznej przez pacjentów i ich rodziny jest tajemnicą poliszynela. Instrukcja na wypadek wpadki, opisywana przez katarynę ,jest tego wynikiem. I większość ludzi, mając świadomość realiów w państwowej służbie zdrowia , widzi konieczność zmian.
Dopuszcza także sensowną prywatyzację .Jednakże to co mówi i robi pani minister Kopacz i NFZ ,musi niepokoić.
Minister Kopacz kilkakrotnie powiedziała, że w NFZ jest dosyć pieniędzy , należy tylko uszczelnić system finansowania. Podała jako przykład marnotrawstwa zbędne zamówienie na próbówki (których ileś tam leżało w magazynach) ...(bzdura) Zarządziła lepszą kontrolę przepisywania leków refundowanych ( i słusznie ). Chociaż oprócz kontroli należałoby wprowadzić restrykcyjne kary. Bo najczęściej lekarze przepisują takie leki osobom nieuprawnionym na prywatnych wizytach.
W ramach uszczelniania systemu , w czerwcu tego roku ,NFZ wprowadził przepis: każdy pacjent , któremu lekarz przepisał np. pampersy czy wózek inwalidzki musi osobiście zjawić się po odbiór . Tyle ,że pampersy przepisuje się najczęściej osobom na trwale leżącym, a wózki tym, którzy się nie poruszają samodzielnie. Pacjent więc prawo ma , ale nie może z niego skorzystać. Oszczędność.
Wynagrodzenia w służbie zdrowia są niewystarczające. Mówią o tym lekarze, pielęgniarki, ratownicy i inny personel medyczny. Czy uszczelnienie systemu finansowania stanowi remedium na niedostatki w służbie zdrowia? Czy starczy na godziwe wynagrodzenia, niezbędne leki , zaopatrzenie w sprzęt medyczny itp.? Czy wystarczy pieniędzy na wszystko?
Wg pani minister Kopacz –tak. Wystarczy sprywatyzować szpitale i przychodnie i nagle ilość pieniędzy będzie wystarczająca( bo racjonalniej wydawane).
Profesor Religa miał pomysł, który w skrócie można określić w ten sposób: utworzenie sieci państwowych szpitali, bardzo dobrze wyposażonych w sprzęt diagnostyczny , których podstawowym zadaniem były zabiegi ratujące życie ,operacje itp. oraz pozostałe szpitale, z których część byłaby przeznaczona jako szpitale rehabilitacyjne i leczenie chorób przewlekłych ,a reszta musiałaby radzić sobie sama, co w sposób nieuchronny prowadziłoby do konieczności pozyskania kapitału zewnętrznego, a więc do sprywatyzowania. W ten sposób powstawałyby kliniki prywatne, które musiałby konkurować ze szpitalami państwowymi. Wszystkie szpitale miałyby te same warunki kontraktów za usługi medyczne , a pacjent miałby we wszystkich gwarantowany, bezpłatny koszyk usług medycznych.
Profesor Religa uznał, że na realizację tych planów należy podnieść składkę na ubezpieczenie zdrowotne oraz przerzucić ciężar drogiego leczenia powypadkowego na firmy ubezpieczeniowe. Zamierzał dopuścić także prywatne, dodatkowe formy ubezpieczenia. (de facto one już są ) .Mówił także otwarcie o niedostetcznym budżecie -stąd chęć podniesienia składek zdrowotnych .
Do czego dąży pani Kopacz? Ano wykorzystać stworzony koszyk świadczeń gwarantowanych i przekształcić szpitale w spółki prawa handlowego. Właścicielem ma być samorząd . A jeśli pieniędzy braknie - to może sprzedać udziały. Jaki będzie efekt – ano sprzedadzą szybciutko, bo tempo zadłużania oddłużanych wcześniej placówek ,dobitnie świadczy o braku środków na ich prawidłowe finansowanie. A spółka prawa handlowego kieruje się jednym celem; dochodowością.
Tak wiec jeśli okaże się ,że NFZ , który musi dzielić pulę przeznaczoną na sfinansowanie koszyka , wyceni procedury na niższym od progu rentowności poziomie- szpital kontraktu nie podpisze. Bo dyrektor nie może działać na szkodę spółki. Pacjenci, których będzie stać na leczenie-zapłacą. Ci , których nie -będą musieli takiego szpitala szukać.
Niedawno byłam świadkiem następujących wydarzeń: przewlekle chora ,84-letnia kobieta dostała nagłych, silnych bólów nogi. Pogotowie serwowało srodki przeciwbólowe, lekarz jednak nie wypisywał zlecenia przewozu do szpitala na badania. Córka postanowiła zdiagnozować matkę odpłatnie, w prywatnej klinice. Dyrektor uprzejmie odmówił – powiedział; Pani wybaczy, ale nasza klinika to nie hospicjum(sic), mamy niewiele łóżek i przeznaczamy je głównie na zabiegi.
Dzięki uporowi lekarza rodzinnego kobieta została przewieziona do szpitala miejskiego. Tam stwierdzono w Izbie przyjęć, że przyczyną bólu jest zator w nodze. Ponieważ szpital miejski nie przeprowadzał zabiegów naczyniowych –chora została przewieziona do ..prywatnej kliniki(tej, co to nie jest hospicjum), która jak się okazało, miała kontrakt z NFZ na leczenie tego schorzenia. Przeprowadzono zabieg i następnego dnia pacjentkę wsadzono ponownie w karetkę z zaleceniem przewozu do innego szpitala na leczenie. Klinika przewozu pacjentki z tym szpitalem nie uzgadniała. Podobno to stała praktyka tej kliniki. Powód? Otóż zabieg usunięcia zatoru jest przez NFZ wyceniony na przyzwoitym poziomie, a już leczenie przewlekle chorego oraz sam pobyt w szpitalu – nie. Nie opłaca się ,więc chory jest wywożony do szpitala państwowego. Państwowy się zadłuża.
Sposób pracy i procedowania nad reformą Komisji ds. służby zdrowia ( brak woli do wzięcia pod uwagę propozycji opozycji, zarówno PiS jak i SLD, a także wszystkich związków zawodowych służby zdrowia) świadczy o jednym : minister Kopacz chce szybko zdjąć odpowiedzialność rządu za funkcjonowanie systemu opieki zdrowotnej i przenieść ją na samorządy. Te ,przymuszone, szybko przeprowadzą prywatyzację. A szybka prywatyzacja –to błędy i lody , obiecywane przez Sawicką.
Tyle tylko, ze winne będą samorządy, bo rząd będzie miał ograniczoną odpowiedzialność.


Komentarze
Pokaż komentarze (28)