1maud 1maud
64
BLOG

Służyć ludziom.Miłość a hipokryzja

1maud 1maud Polityka Obserwuj notkę 9

    Wakacje. W ośrodkach wypoczynku klubowego na świecie , z lokalnych radiowęzłów płynie muzyka i wiadomości lekkie, łatwe i przyjemne. News dnia: prognoza pogody, od której uzależniamy sposób wypoczynku.    

    Są jednak miejsca w których kanikuły nie ma : tam gdzie jest przemoc (wojna) tam gdzie jest nędza i tam gdzie jest cierpienie      

   Mały, Biały Dom , położony nad brzegiem jeziora. Dom gościny  dla ludzi, których trzeba przysłonić ochronnym płaszczem. Z różnych powodów , ale wspólnym mianownikiem przyjęcia jest konieczność całodobowej opieki pielęgniarskiej i lekarskiej. Założony i prowadzony przez siostrę Kingę z Zakonu Elżbietanek . 

     Opodal niewielki  ogród. Z fontanną przy posągu Jezusa Chrystusa ,otoczoną rojem barwnych kwiatów. Mimo pięknej pogody jedynymi stworzeniami w nim są pies –stróż i wszędobylskie pszczoły.     

W dwuosobowych pokojach na parterze jest 16 chorych przewlekle. Każda sala nosi nazwę innego świętego- opiekuna. To szczęściarze . Oni mają pewną szansę na to by wrócić do domu , bądź trafić po półrocznym pobycie (tyle czasu współ finansuje opiekę NFZ) do prywatnego zakładu opieki    

   Z jednego pokoju dobiegają telewizyjne wiadomości : w Madrycie spadł samolot , umowa o tarczy podpisana. Trwają zmagania olimpijskie... 

   Na piętrze Białego Domu w 9 pokojach 18 mieszkańców w różnym stadium choroby nowotworowej –tam trwa walka o życie i zniesienie bólu. I godną śmierć . Tu nie ma ograniczenia czasu pobytu. Zwolnione miejsce oznacza nekrolog w gazecie i wzmożoną modlitwę pozostałych mieszkańców, za duszę tego, który odszedł.     

    Wolontariusze. Są na każde zawołanie. Lekarze, rehabilitanci, pielęgniarze. Także osoby do pomocy w kuchni, przy sprzątaniu czy pralni. Wiecznie w ruchu, bez zgromadzeń w pokoju socjalnym na kawkę i pogaduszki. Tu trwa wieczna walka z czasem.

    Pozycja wózka ze stertą pampersów oznacza, gdzie obecnie trwają zabiegi higieniczne . To wolontariusze. Za nimi wózek pielęgniarski z lekarstwami oraz zmianą opatrunków. Za tym korowodem –nieodmiennie ktoś z mopem, aby zetrzeć z podłogi ślady po zabiegach .Musi być czysto – roznoszenie zarazków może doprowadzić do katastrofy. Tego uczą siostry zakonne wolontariuszy, którzy zamierzają etatowo zajmować się sprawowaniem opieki nad chorymi w przyszłości.

    Znowu wiadomości : w zeszłym tygodniu na drogach w kraju zginęło 48 osób (to mniej o 4 niż w ubiegły weekend)..Kilkaset zostało rannych. .....    Ilu z tych rannych, do których pomoc w porę nie nadeszła ma szansę trafić na odział opieki całodobowej?       

   W Białym Domu nie ma smutku. Uśmiech i cierpliwość personelu najemnego i wolontariuszy – to niezastąpione lekarstwo dla mieszkańców. Bezcenne. Szczególnie dla tych, których nie odwiedza rodzina. Oni oddali swojego obłożnie chorego ,bo nie maja czasu dla sparaliżowanej po udarze mózgu matki czy ojca.  

   Wie pani, syn po mnie przyjedzie-zwierza mi się 85 letnia staruszka .. Ja już 5 lat nie mam władzy w lewej ręce i nodze. W domu syn mnie posadził na wózek , wywiezie do ogrodu. Tu nie mają czasu, żeby mnie kilka razy dziennie sadzać na wózek.   

    Po dwóch dnia ta sama staruszka zaczyna potwornie płakać.. i odkrywa  prawdę: syn mnie nie zabierze, on nie ma pieniędzy na pampersy ,na rehabilitację  ..Musiał wynajmować kobietę do opieki nade mną... Chce żebym była tu pół roku...Ja  ...chcę do domu...    Wspomnienie z Sejmu poprzedniej kadencji  profesor Religa mówił, że chce ,aby dodatek pielęgnacyjny dla obłożnie chorych wynosił 1 200 zł. Ilu ludzi w podobnej jak moja rozmówczyni sytuacji – mogłoby pozostawać w domu?(dzisiaj wynosi 140 zł netto)   

   Niedziela w Białym Domu to msza w małej kaplicy na parterze. Dociera kilku pacjentów w lepszym stanie, w większości na wózkach . Siostra Kinga przywozi do kaplicy wózek z  drobniutką, 5 letnią dziewczynką. Stawia obok organów, na których będzie grać w trakcie mszy. Blisko, aby móc pogłaskać dziewczynkę po główce.   

   Reszta mieszkańców , opiekunów i wolontariuszy  wysłuchuje  mszy na korytarzu bądź w pokojach. Ci ostatni uczestniczą we mszy wykonując swoje obowiązki. To tyle samo co modlitwa- mówi po mszy ksiądz  kapelan .

  Ta niedziela to rocznica: 16 lat w Złotowie ,35 lat życia zakonnego i 10 lat od powstania Białego Domu. To rocznice siostry Kingi. Ona na przyklasztornych terenach, które siostry dostały od miasta , przeforsowała powstanie Domu Opieki, potem skutecznie zabiegała o środki na jego rozbudowę. (obecnie powstaje kolejny segment na kilkanaście miejsc)    Przykład Złotowa świadczy, że nie zawsze oddanie terenów Kościołowi oznacza  stratę dla społeczeństwa jako całości. Że jest w Kościele miejsce i chęć służenia ludziom. Czasem część odzyskanej ziemi trzeba sprzedać, aby zyskać środki na powstawanie takich miejsc.   

   Z okazji rocznic –feta. Pełna wytłaczanka kolorowych Kinder niespodzianek. To dar od siostry Kingi  dla oddziału dziecięcego. W którym przebywa kilkanaścioro ciężko chorych dzieci . Dzieci, którymi nie można bądź nie chce się opiekować w domu.  

   Wschodnia ściana Polski, tutaj w niektórych regionach  nawet do 70 % domów pokrytych jest dachem eternitowym. Rakotwórczym . Czy dzieci z tych domów będą miały okazję zagrać na boisku Orlik 2008 ?Nie ujmując nic idei samych boisk....Czy może trafią do innego Białego Domu w swojej okolicy?    Ale łatwiej być kumplem z boiska niż Kazimierzem Wielkim....Kosztuje mniej , szybki efekt. I te słupki...   

  Oprócz wolontariuszy i rodzin podopiecznych Białego Domu, nie ma gości. Boimy się na co dzień spotkania z tym, co może zmienić nasze spojrzenie na życie. Uciekamy przed świadomością kruchości własnego bytu.    Próbujemy oszukać starość ,przeprowadzając liftingi  i operacje plastyczne. Do takich domów przychodzimy wtedy, gdy zmusi nas do tego twardy los.    

   Wiadomości: trwa śledztwo w sprawie śmierci 20 letniej kobiety, ofiary ostatniej trąby powietrznej , który zmarła w karetce w trakcie przewozu do szpitala.    Czy miała szansę na to by trafić do tego Domu na rehabilitację? Czy musiała umrzeć, dlatego, że żaden lekarz nie obejrzał jej w szpitalu do którego została przewieziona? I wieziono ją do kolejnego szpitala?   Czy ,gdyby miała te same obrażenia w wypadku kolejowym w Czechach , 4 helikoptery postawione przez rząd i ministra zdrowia (o czym głośno z tryumfem informowały media )w stan gotowości dla kilku rannych Polaków ,uratowałyby jej życie? Stąd wiemy ,ze helikoptery są i nawet latają. Ale trzeba mieć wypadek medialny, a nie taki ...indywidualny, po reakcji na który  słupki nikomu nie rosną...   

   Czasami przyczyną zostania mieszkańcem Domu jest splot zdarzeń. Być może niezależnych od ludzi... Być może.  

   Wiadomość dnia : Sąd uznał byłego ministra sprawiedliwości  winnym naruszenia dóbr osobistych dr G.....Musi przeprosić. Czy gdybym na przykład ja próbowała oskarżać lekarzy o zaniedbania w stosunku do chorej, która tutaj leży , też musiałbym bronić się przed sądem? Z tego wyroku wynika, że tak .    

  P.S.  Moja 84 letnia teściowa miała 16 lat temu operację obu stawów biodrowych. Od roku cierpiała  bóle lewej nogi . Lekarze w Poznaniu uznali ,ze przyczyna bólu jest złożona i można działać jedynie objawowo. Skontaktowałam się z lekarzem, który przeprowadzał operacje-po objawach uznał ,że pilnie należy wykonać zdjęcia kontrolne, bo wygląda to na obluzowanie panewki. Zdjęcie wykonano, lekarz potwierdził diagnozę ( w opisie zrobionym w Poznaniu nie opisano zmian) .Ustaliliśmy termin operacji  w Kościerzynie, gdzie obecnie ten lekarz pracuje. W dwa dni później mama traci świadomość z bólu. Pogotowie pierwotnie odmawia przyjazdu ,potem nie chce jej przyjąć szpital. Po wielu interwencjach z innego miasta, szpital przyjmuje mamę na oddział urazowy. Robią kolejne zdjęcie, przez trzy dni panewka wpadła do miednicy. Dochodzi do krwawienia z przewodu pokarmowego  i zaburzeń świadomości , spowodowanych niedotlenieniem mózgu na tle urazowym.    Szpital w Poznaniu odmawia operacji .Kieruje do szpitala w którym były 16 lat temu robione operacje pierwotne.  Po trzech dniach próśb o konsultację neurologiczną przed spodziewanym przewozem do Kościerzyny –dochodzi  ona do skutku. Są zmiany niedokrwienne. Nadal trwa krwawienie z przewodu pokarmowego (bez diagnozy) .Szpital wystawia dokumenty na przewóz . Przewóz musimy organizować i opłacić prywatnie!   W Kościerzynie diagnozują przyczynę krwawienia – jest nią wrzód żołądka. Trzeba go zasuszyć przed operacją biodra. Po dwóch tygodniach, na dwa dni przed zabiegiem , występuję masywny udar mózgu. Porażenie, afazja... Po miesiącu szpital wystawia skierowane do zakładu opieki ....Nic już nie można zrobić, poza próbą rehabilitacji. 

 Hospicjum – gościnne przyjęcie

Paliatiwe- ochronny płaszcz                                                                                    

  

 

 

 

   

1maud
O mnie 1maud

Utwórz własną mapę podróży.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka