Platforma Obywatelska przygotowała pakiet 6 uchwał , rewolucjonizujących strukturę polskiej służby zdrowia. PO i ,życzliwi projektowi eksperci ,mówią:
Dr Marcin Kautsch z UJ „ Pakiet ustaw zdrowotnych ,którym w przyszłym tygodniu zajmie się Sejm, nie może być utożsamiany z prywatyzacją. „
To samo powtarzają różne media, przy aplauzie dla tej interpretacji , posłów- wnioskodawców z PO, na czele z minister Ewą Kopacz.Prezydent namawia do orędzia, mówiąc wyraźnie, że jest to prywatyzacja szpitali.
Przyjrzyjmy się bliżej , o co tak naprawdę stronom chodzi. Żeby łatwiej było zrozumieć, zacznijmy od definicji:
Komercjalizacja: przekształcenie przedsiębiorstwa w spółkę kapitałową, której wyłącznym akcjonariuszem jest Skarb Państwa dokonuje się na podstawie aktu komercjalizacji, który sporządza minister właściwy do spraw Skarbu Państwa.Celem komercjalizacji jest prywatyzacja (lub np. restrukturyzacja przedsiębiorstwa). Komercjalizacji przedsiębiorstwa państwowego dokonuje minister właściwy do spraw Skarbu Państwa, działający w imieniu Skarbu Państwa. Jeśli cel jest inny niż prywatyzacja, potrzebuje on zgody Rady Ministrów.
Prywatyzacja – akt przekazania prywatnemu właścicielowi państwowego mienia. Prywatyzacja może się odbywać przez uwłaszczenie lub sprzedaż
Kręcenie lodów – potocznie: zarabianie pieniędzy niewspółmierne do ponoszonego nakładu.
Reasumując: PO twierdzi, że tylko przekształca szpitale w jednoosobowe spółki z udziałem samorządu (bądź ministra) . W ten sposób ujednolica funkcjonujący obecnie system , w którym mamy dwa podmioty : publiczne i niepubliczne zakłady opieki zdrowotnej, które różnią się tym, że pierwszy nie ma prawa zarabiać (a wiec prowadzić odpłatnych usług ) a drugi to prawo ma . Finansowanie usług jest nadal z NFZ , ze składek . Tak wiec projektodawcy uspokajają, że nic się nie zmienia tak naprawdę w dostępności do usług dla szarego obywatela , nie ma mowy o prywatyzacji .
Przeciwnicy reformy ,profesor Sandauer, Prof. Religa i p. prezydent mówią jednak o groźbie prywatyzacji i jej możliwych negatywnych skutkach dla społeczeństwa. Żeby zrozumieć dlaczego oponenci mają wizję prywatyzacji i zagrożeń, przejrzałam leżące w sejmie projekty ustaw.
Pochyliłam się nad czterema . Pierwszy to projekt ustawy ubezpieczeniach społecznych. Projekt wprowadza pojęcie ubezpieczenia zdrowotnego nieobowiązkowego, w dwóch wersjach : komplementarnej i suplementarnej. Komplementarna to tzw.” doubezpieczenie „ u prywatnego ubezpieczyciela , polegające na wykupieniu extra usług medycznych, bez rezygnacji z ubezpieczenia obowiązkowego w ZUS.
Nic nowego. Bardzo dużo ludzi obecnie korzysta z tej formy. Reforma nie byłaby potrzebna.
Rewolucją jest ubezpieczenie suplementarne , ponieważ ubezpieczający się prywatnie ma prawo do rezygnacji ze składki na ubezpieczenie zdrowotne. Gdyby globalna wielkość środków , zgromadzonych ze składek była wystarczająca dla wszystkich obywateli . nic złego by się nie wydarzyło.
Jednakże z grupy obecnych podatników , składających się na globalny Fundusz NFZ , (już niewystarczający do opłaty wszystkich świadczeń w służbie zdrowia ) odejdzie część podatników korzystająca z ubezpieczenia suplementarnego. Ta część, która wnosiła najwyższe składki do puli.
Szukałam w uzasadnieniu projektu wyliczeń , bądź symulacji , jak to się przełoży na fundusz NFZ. Nie znalazłam.
Kolejny projekt to projekt o akredytacji w ochronie zdrowia.Projekt mówi o warunkach akredytacji dla podmiotów , które mają świadczyć usługi medyczne. Dlaczego powołuje on 12 –osobową Radę Akredytacyjną , która miałaby wykonywać obowiązki istniejącego Centrum Monitorowania Jakości w Służbie Zdrowia, czy nie przypadkiem do oceny nowych, sprywatyzowanych podmiotów?
Mowa jest o kapitale założycielskim nie mniejszym niż 500 000 mln. Projekt ustawy o zakładach opieki zdrowotnej , zawiera kilka ciekawych, dla oceny kto ma rację ,propozycji1. Minimalny udział Skarbu Państwa lub jednostki samorządu terytorialnego ustalony został na 51% Także w tym przypadku czynności prawne, w wyniku których udział ten byłby mniejszy niż 51%,W przypadku szpitali klinicznych : 75%.
2. Grunty Skarbu Państwa lub jednostki samorządu terytorialnego przekazywane są spółce na własność. Budynki i inne urządzenia oraz lokale znajdujące się na tych gruntach, będące przedmiotem użytkowania w dniu poprzedzającym dzień przekształcenia stają się z mocy prawa, nieodpłatnie własnością spółki.
3. (15) Art. 84 ust. 7. )Sprzedaż składnika aktywów trwałych spółek publicznych następuje w drodze przetargu publicznego z wyjątkiem przypadków gdy wartość księgowa tych składników odpowiada cenie rynkowej i jest oczywiste, że w drodze przetargu nie otrzyma się ceny wyższej.
W projekcie „ przepisy wprowadzające ustawy z zakresu ochrony zdrowia, znajdujemy natomiast pełen opis postępowania upadłościowego, dopuszczającego do sprzedaży majątku w całości bądź w częściach. Art. 4916. Jeżeli przedsiębiorstwo samodzielnego publicznego zakładu opieki zdrowotnej, albo publicznego zakładu opieki zdrowotnej prowadzonego w formie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością albo spółki akcyjnej, nie jest sprzedane w całości, syndyk za zezwoleniem sędziego-komisarza przystąpi do sprzedaży poszczególnych składników majątku tego zakładu.”.
Co z tego wynika ? Ano ,że owszem , w spółce jest uwzględniony samorzorząd terytorialny, ale tylko w 51% w przypadku zakładów zdrowotnych, a w 75% w przypadku klinik. Reszta udziałów lub akcji moze być na pniu sprzedana.
Zgodnie z definicją jest to PRYWATYZACJA. Prezydent ma rację.
A gdzie mogą być nisze do kręcenia lodów? Tam gdzie upatrywała ich posłanka Sawicka.
Wyobraźmy sobie hipotetycznie taką sytuację: Dzwoni posłanka Sawicka do biznesmana i mówi:- jest interes do zrobienia. Jest biedna gmina ,w której jest niedochodowy szpital. Szpital (taki jak np. opisywany kiedyś przeze mnie na blogu) szpital w Dzierżążnie, który ma 10 ha powierzchni , (w tym starego lasu , obok jeziora). Można wejść w spółkę.
Biznesman: A gdzie można zrobić biznes?
Posłanka Sawicka: . Na dzień dobry spółka staje się właścicielem całości gruntu i budynków. Sprzedaje 49% udziałów. prywatnemu inwestorowi. Szpital ma problemy z płynnością, usłużny udziałowiec udziela pożyczki na pokrycie zobowiązań. Nadal jednak spółka nie generuje dochodu. Szpital pada. Powołany syndyk masy upadłościowej musi sprzedać w całości (teraz już nie ma wymogu , aby kupującym była gmina) . Litościwy udziałowiec ma nadal 49 % udziałów i prawo do 49% dochodu ze sprzedaży majątku oraz do odzyskania swojej pożyczki udziałowca. Proponuje odkupienie 100 % majątku , a płaci za 51%- wcześniejsza pożyczka.Zgodnie z proponowanymi przepisami może to zrobić bez przetargu , jeśli będzie jasne, że cena oferowana równa się cenie rynkowej. Szpital tez ma sporo sprzętu od WŚOP. Wartość tego sprzętu nie jest amortyzowana, bo jest darem.
Biznesman: Nieźle. Wchodzę
Proponowane przepisy jednoznacznie są przygotowaniem do komercjalizacji i natychmiastowej prywatyzacji. Proponowane przez PO przepisy powyższy scenariusz czynią bardzo prawdopodobnym.
Spółka staje się w dniu powołania właścicielem wyposażenia , gruntów i budynków.Niedofinansowane samorządy oraz wycenione przez NFZ ,poniżej realnej wartości, usługi medyczne ( po prostu jest brak środków na właściwą wycenę) muszą doprowadzić spółkę do kłopotów z płynnością . Chyba ,że zacznie zarabiać , oferując usługi odpłatne.
Pani minister Kopacz mówi : "Szpitale mogą działać dla zysku" .Potem boleje:„Opozycja nie potrafi oddzielić polityki od służby zdrowia. Oczekiwałam, że prezydent i politycy PiS będą współpracować ws. reformy zdrowia. Ale diabli mnie biorą, kiedy widzę, co się w tej chwili dzieje - powiedziała w TVN24 minister zdrowia Ewa Kopacz.
Jej zdaniem – wbrew temu, co mówił prezydent - szpitale mogą działać dla zysku. – To bowiem oznacza mniejsze kolejki dla pacjentów. Więcej pieniędzy to podwyżki dla personelu i lepszy sprzęt. Więc czym tu straszyć pacjentów – pytała retorycznie minister zdrowia.”
Tak więc pani minister otwarcie przyznaje, że spółka będzie kierować się kryterium zyskowności. Z całym bagażem odpowiedzialności karnej, za działanie na szkodę spółki...
W praktyce szpital będzie mógł odmówić drogiej diagnostyki czy terapii , powołując się na to, że celem spółki jest dochodowość, a nie filantropia.
Potwierdza to najnowsza wypowiedź pani minister : nie stać nas na zapewnienie znieczulenia dla rodzących.
http://www.firmainfo.pl/index.php?id=144
www.sejm.gov.pl projekty ustaw


Komentarze
Pokaż komentarze (45)