Polityk stwierdza, że sam poradził sobie z problemem alkoholowym ale problem ten ma, jego zdaniem, większość posłów: "Na pewno wprowadziłbym badania alkomatem” Od 2003 r. Tusk po objęciu przewodnictwa w PO , po odejściu Macieja Płażyńskiego, zaczyna być postrzegany już nie jako antyklerykał, a bardziej jako katolik po przejściach. Przed wyborami w 2005 roku, bierze cichy ślub kościelny i to jest podstawą późnij do wyjaśnienia tejże zmiany. To wtedy wpada w ręce speców od marketingu politycznego. Od 2005 roku medialnie jest przedstawiany jako rzutki polityk, o bardzo dobrych relacjach bezpośrednich ze społeczeństwem, ze szczególnym uwzględnieniem młodszej jego części. Taki ‘swój chłopak” .Szczery , ufny, wykształcony i z wizją nowoczesnego państwa. Do członków swojej partii powiedział przed samymi wyborami w Brześciu : „I dlatego potwierdzam dzisiaj z pełnym przekonaniem i ze świadomością, że nie będzie to proste, że nie będzie to łatwe ? partnerem dla Platformy jest Prawo i Sprawiedliwość, a bracia Kaczyńscy to są politycy o trudnych charakterach, ale o czystych rękach i otwartych głowach. I dlatego bardzo bym chciał, aby Platforma i PiS stworzyły dobry rząd. Wierzę, wiem, że to jest możliwe.” Przed wyborami prezydenckimi mówił „ Krzysztof Renik: Panie marszałku, niecały rok temu pan powiedział: ?Polska potrzebuje prezydenta twardego i zdecydowanego, takiego, który czyści prawo, wetując wadliwe ustawy i korzysta z inicjatywy ustawodawczej, by usunąć złe i niepotrzebne przepisy. W tym celu trzeba zwiększyć jego pozycję ustrojową, kompetencje Senatu, który chcemy zlikwidować, muszą przejść na prezydenta tak, by mógł on zgłaszać poprawki do ustaw?. Czy pan i Platforma Obywatelska podtrzymujecie ten pogląd?
Donald Tusk: Oczywiście, nie mam wątpliwości, że likwidacja Senatu miałaby także i ten skutek ? oprócz pozytywnych skutków, jak choćby oszczędności, i w pieniądzach, pieniądzach i w czasie ? że prezydent byłby wyposażony w większą władzę.” Przegrana w wyborach do Sejmu i wyborach prezydenckich spowodowała jednak gwałtowna zmianę stosunku do PiS. Słynne powiedzenie po, expose Kazimierza Marcinkiewicza kiedy „, w listopadzie 2005 r. Tusk powiedział kontrowersyjne słowa: "Polska naprawdę nie jest skazana na +moherową+ koalicję". sprytni spin doktorzy potrafili obrócić na korzyść jego wizerunku medialnego W efekcie , kilka dni później, przepraszał starszą panią, która poczuła się dotknięta słowami szefa PO.” A potem kolejne zabiegi w mediach spowodowały, że podział społeczeństwa na mohairów i wykształconą resztę był utrwalany w świadomości społecznej, jako zawiniony przez PiS. Znakomicie pomógł w tym pan marszałek Dorn, używając wiele miesięcy później określenia wykształciuch Przez dwa lata Tusk był przedstawiany jako zdecydowany antypopulista. W Sejmie w 2005 roku rozważnie mówił o TL : „Chociaż jak na razie najprostsze rachunki wskazują na to, że jeśli traktat nie wejdzie, to pozycja Polski będzie silniejsza. Mówię o pozycji politycznej” Ciagle stanowił przeciwwagę do poważnego Jarosława Kaczyńskiego. Zawsze uśmiechnięty, elokwentny „brat łata”Tylko czasem w wywiadach zza medialnego wizerunku wyłaniały się trochę inne cechy, jak na przykład ta: „Główną motywacją mojej aktywności publicznej była potrzeba władzy i żądza popularności. Ta druga była nawet silniejsza od pierwszej, bo chyba jestem bardziej próżny, niż spragniony władzy. Nawet na pewno... „(Źródło: Rafał Kalukin, Donald Tusk: kariera brata łatyGazeta Wyborcza, 15–16) W wywiadzie dla Le Monde w 2007 roku nie ukrywał także swojego negatywnego stosunku to sprawy instalacji rakietowej w Polsce. Ale specjaliści od wizerunku wiedzą, że wyborcy mają głównie tzw pamięć operacyjną , a rzadko kto zechce grzebać gdzieś w zakamarkach swojego „twardego dysku” Do wyborów w 2007 roku szedł za patriotycznym hasłem : Pisanie nie jest moja pasją .Moją pasją jest Polska.... Pojawił się więc gorący patriota . Kto by pamiętał wynurzenia sprzed lat w artykule w Znaku , gdzie z tożsamością zmagał się w taki sposób: „Gdzie mam szukać metryki urodzenia mojego dziadka? Gdzie odnaleźć ślad prababki? Do czego przyczepić cofającą się wstecz myśl? Do niczego – do opowiadań, prawie do legend tego kraju, który wynajął sobie w Europie pokój przechodni i przez dziesięć wieków usiłuje urządzić się w nim z wszelkimi wygodami i ze złudzeniem pokoju z osobnym wejściem, wyczerpując całą swą energię w kłótniach i walkach z przechodzącymi...” Po wygranych wyborach dziękował warszawiakom, parafrazą słów Ojca Świętego ,jak na katolika po przejściach przystało: "Dziękuję Warszawie, że chłopaka z prowincji przyjęła jak swego". W wywiadzie w Newsweeku , premier jawił się jako swój człowiek. Który w młodości nie stronił od błędów, (alkohol, marihuana) , ale także można było wysnuć zaczątki budowy wizerunku męża stanu. Akapit mówiący o doskonałości ubrań, których niestety na Wybrzeżu dla konesera takiego jak premier brak (1/3 dochodu premier przeznacza na ubiór) , był tego początkiem. Z każdym miesiącem wyraźnie Tusk przechodził metamorfozę. Na froncie walki z PiS widzimy Nowaka, Palikota, Niesiołowskiego, Karpiniuka,Chlebowkiego, Komorowskiego i innych. Mąż stanu nie bierze w tych sporach udziału. Wyjątkiem była ostatnia zawierucha w sprawie wyjazdu prezydenta do Brukseli, ale –podobnie jak za mohairowa koalicję w 20065 r. , Donald Tusk społeczeństwo przeprosił. Na przestrzeni kilku lat mieliśmy Tuska liberała ,broniącego prywatyzacji. Antypopulisty, antyklerykała, pogodnego polityka bez żadnych animozji do kogokolwiek, brata- łatę, który nie stroni od alkoholu i ma doświadczenie z młodości z narkotykami . Zapalonego piłkarza oraz człowieka dbałego o czystość swojej formacji politycznej nade wszystko (po usunięciu z partii Zyty Gilowskiej powiedział : , że "jeżeli ma się tego typu wrażliwość, tak wygórowane oczekiwania, jakie chce mieć Platforma, to pewne zachowania nie licują z godnością aktywnego członka PO".) Wedle wizerunku medialnego Tusk jest przeciwieństwem zaciętego Kaczyńskiego, a jego partia kierowana jest kolegialnie. Mamy także wizerunek praktykującego katolika , oraz coraz bardziej męża stanu, który widzi potrzebę solidarności społecznej, bardziej rygorystyczne prawo. Który uznaje jako sukces budowę tarczy antyrakietowej w Polsce. A także widzi pilną potrzebę ratyfikacji TL. Tyle wizerunek medialny, który lekko się kłóci z wypowiedziami samego „wizerunku”. Bo oto w 2007 roku tarcza jest zbędna, w 2008 roku tarcza staje się sukcesem. W 2007 TL należy uważnie przeanalizować, ale w ocenie Tuska osłabia on politycznie Polskę. W 2008 roku , brak podpisu pod TL uznaje już za osłabianie Polski przez prezydenta. Na spotkaniu w GW Tusk mówi : : "Z punktu widzenia naszej wspólnej historii i poglądów ciągle jesteście dla mnie moją gazetą, moją jedyną gazetą". Kilka dni później w wywiadzie dla "Dziennika" stwierdził, że KLD powstawało w opozycji wobec środowiska "Gazety". Tworzyłem KLD razem z Tuskiem i wiem, że to nieprawda.”
Jeszcze większy rozdźwięk miedzy tym ,co usiłują nam wtłoczyć do umysłów specjaliści od wizerunku , następuje gdy przyjrzymy się działaniom premiera na przestrzeni ostatnich lat. A także prześledzimy losy jego najbliższych, politycznych współpracowników.c.d.n.
http://wyborcza.pl/1,76842,4616894.htmlhttp://www.brzesc.platforma.org/index.php?id=86http://www.google.pl/search?hl=pl&q=wywiady+z+Donaldem+Tuskiem%2B1992&btnG=Szukaj&lrhttp://www.rfi.fr/actupl/articles/096/article_3112.asp


Komentarze
Pokaż komentarze (7)