A miało być tak pięknie. Sam Premier mówił, że dość czasów gdy zwykły Obywatel będzie drżał ,ze wpadną o 6 rano do domu i zakują w kajdanki...
Ta historia rozpoczęła się 6 lat temu. W rejonie kanału Motławy w Gdańsku , dwóch bandytów napadło na spacerujące brzegiem kanału, młode małżeństwo.
Napad zauważył młody człowiek i bez zastanowienia ruszył na pomoc. Do niego dołączył także inny mężczyzna , jak się później okazało , policjant w cywilu ( po pracy).Udało się odebrać torebkę kobiety,( a także zapobiec dalszemu katowaniu jej męża, który stanął w obronie żony i torebki) i zatrzymać jednego ze sprawców. Drugi zbiegł. Obaj świadkowie zostali przesłuchani , a ich zeznania zaprotokołowane.
Mija 6 lat. Młody człowiek otrzymuje wezwanie do Sądu, gdzie ma zeznawać w jakiejś sprawie jako świadek. Sprawdza w necie przeciwko komu jest rozprawa i ze zdumieniem stwierdza, że nazwisko oskarżonego to nazwisko człowieka , który 4- 5 lat temu zamordował młodego człowieku w gdańskiej dzielnicy Orunia. Sprawę znał tylko z prasy. Podejrzewał, ze wezwanie jest błędne..I
dzie do Sądu. Na sali rozpraw dowiaduje się ,ze : odbywający wyrok za morderstwo bandyta, to ten sam , którego wcześniej udało się zatrzymać w trakcie czynnego napadu na młode małżeństwo. Dowiaduje się także, że jest to pierwsza rozprawa o rozbój , ponieważ zaginęły wszystkie akta tej sprawy! Zarówno w Sądzie jak i na policji.
Dzięki temu „przypadkowemu” zaginięciu bandyta najprawdopodobniej miał szansę na zabójstwo rok później. Równocześnie jest bardzo ważna sprawa dla oskarżonego, ponieważ wydanie wyroku w tej sprawie, będzie rzutowało na niemożliwość przedterminowego zwolnienia z więzienia z wyroku za morderstwo. Mężczyzna zostaje wezwany do złożenia zeznań.
Po drodze mija brata oskarżonego (również bywającego w konflikcie z prawem) , który mówi mu : jak zeznasz to ciebie załatwimy , ciebie i twoja żonę. Wyciąga demonstracyjnie telefon komórkowy , przy pomocy którego robi zdjęcia mężczyźnie i jego żonie. Sędzia nie reaguje. Reaguje natomiast poszkodowana w napadzie kobieta i żąda skasowania zdjęć. !
Mężczyzna mimo gróźb zeznaje i potwierdza ,że sprawcą był oskarżony .Prosi jednak, aby sąd zaprotokołował , że brat oskarżonego mu groził i powtarza całą groźbę. Sąd przychyla się do wniosku świadka.
Mija kilka tygodni. Mężczyzna wyjeżdża służbowo na dłuższy okres czasu. W miejscu zamieszkania ktoś obiera wezwanie do Sądu. Potem drugie. W miejscy zameldowania pojawia się dzielnicowy, który informuje, że Sąd ściga mężczyznę, ponieważ nie zgłosił się na rozprawie.
Ojciec kojarzy wezwania, i mówi, że przekaże je dopiero następnego dnia ponieważ syn wraca z zagranicy. Mężczyzna wraca, otwiera powiadomienia , a tam jest wyznaczona kara 2 tys. złotych za niestawienie się w Sadzie na rozprawie. Mężczyzna kontaktuje się z adwokatem ,postanawiają, że złoży w Sądzie pismo wyjaśniające powód nieobecności z prośbą o anulowanie kary. Na pokwitowaniu odbioru nie ma podpisu adresata. Ma tez świadków ,że był zagranicą. Nie zdążył.
Godzina 7 rano w sobotę. Do rodziców mężczyzny dzwonek do drzwi z żądaniem ich otwarcia. Przed domofon rozmawia obudzony ojciec. Dowiaduje się ,że ma otworzyć, ponieważ policja ma nakaz aresztowania na 30 dni jego syna .
Nakaz wydała pani sędzia , której nie przeszkadzało robienie zdjęć świadkowi i jego żonie ., która nie widziała potrzeby objęcia ochroną świadka i ewentualnym przesłuchaniem go bez publiczności na sali sądowej. Sędzia tego Sadu, w którym nikt nie odpowiedział za „zagubienie akt” bandyty.Sąd nie był sprawny w sądzeniu bandziora. Nadzwyczajną sprawność wykazuje w egzekwowaniu swoich praw w stosunku do świadka, który zechciał nie być ślepy na rozbój.Który mimo gróźb zeznawał.
Od kilku lat toczy się rozprawa w sprawie Stella Maris . Czujne uniki adwokatów i samych oskarżonych nie doprowadziły do osadzenia kogokolwiek w areszcie. Pewnie niektóre z zarzutów zdążą się przedawnić. Tu Sąd był ostry : maksymalna kara dla świadka. 30 dni. Niech się świadek nauczy obywatelskiego porządku.. Mało ,że Temida jest ślepa w Gdańsku. Zagubiła także wagę.
P.S.Ten młody człowiek ,a dzisiaj mężczyzna, to mój syn. Który wie, czym się może skończyć nadepnięcie na odcisk bandytom. http://1maud.salon24.pl/98963,index.html
A który był uczony przez nas, że nie wolno nigdy przejść obojętnie wobec żadnej nieprawości czy biedy. Udało nam się. Ale czy Sąd nasze wartości podziela?


Komentarze
Pokaż komentarze (56)