W ostatnich dniach były dwa posiedzenia Komisji . Pierwsze miało na celu konfrontację prokuratorów Janickiej i Przasnka.
Z uwagi na rozpoczęcie procedury dyscyplinarnej wobec pani prokurator Janickiej zmienił się status : ze świadka stała się oskarżoną w sprawie. I z tego powodu jasne było, że odmówi jakichkolwiek zeznań.
Choćby tylko z tego powodu, że jej poprzednie zeznania przed Komisją zostały wykorzystane do rozpoczęcia procedury dyscyplinarnej (wcześniej prokurator Rafałko, a także 3- krotnie prokurator Tober, wnioskowali o oddalenie wniosku).
Oczywiście nie obyło się bez prób nacisków na Janicką przez członków Komisji (PO,PSL ) na zmianę postanowienia, ale wszelkie próby okazały się bezskuteczne. Postanowiono kontynuować konfrontacje w trybie niejawnym.
Z tej części posiedzenia pozwolę sobie zacytować ekspertyzę pana Waldemara Gontarczyka : Otóż na pytanie :czy można zadawać pytania, na tematy objęte tajemnica służbową, ekspert powiedział:
„Jeżeli coś w poprzednich zeznaniach , co było objęte tajemnicą służbową , zostało ujawnione przez świadków, to teraz możemy nad tym roztrząsać, czyli możemy tego dotykać , bo to przestało być na zawsze informacja niejawną”
Z czego wynika, że Komisja może bezkarnie naciskać na świadka , licząc ,że gdzieś uda im się złamać pytanego i usłyszeć coś, będącego tajemnicą , a potem swobodnie już wykorzystać to do swoich, z góry założonych celów. Świadek natomiast, który taką tajemnicę ujawni , w zależności od woli Komisji , będzie odpowiadał bądź nie. Cudo. Cóż, jaki ekspert taka i interpretacja.
Najsmakowitsza część jednak to była część spraw bieżących Komisji. Wnioski posła Matyjaszczyka zostały odłożone do glosowania na kolejne posiedzenie, ale dwa z nich były praktycznie do wycofania (materiały na wnioskowany temat są w Komisji, tylko poseł się z nimi nie zapoznał). Omawiane bez głosowania były dwa pozostałe. A więc wezwanie przed Komisję minister Elżbiety Jakubiak , jako osoby która mogła przyczynić się do......dymisji ministra Lipca. A także wezwanie na premiera Jarosława Kaczyńskiego , w związku z informacją, jakiej udzielił minister Lipiec, o tym, że powodem dymisji podanym mu przez byłego premiera ,były oskarżenia o możliwość popełnienia przestępstwa , które wynikają ze sprawy w COS.
Przewodniczący Czuma poinformował, że Komisja zdecydowała, po zasięgnięciu opinii ekspertów , skierować do prokuratora generalnego zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa , polegającego na ujawnieniu tajemnicy państwowej przez Jarosława Kaczyńskiego.
Pytanie posła Mularczyka , czy zatem zastosowano podobną procedurę wobec ministra Lipca, który treść rozmowy, jaką odbył z premierem ( pełniąc wtedy funkcję ministrem ) ujawnił publicznie- oczywiście było pytaniem retorycznym. Minister Lipiec miał prawo.
Przegłosowano natomiast wnioski przewodniczącego Czumy , w tym wniosek o skierowanie prośby do prokuratury, o wyjaśnienie czy prok. Ocieszka załamał tajemnicę państwową, co mogło stanowić -w opinii pana przewodniczącego – element nacisku., i wyodrębnić ten wątek do odrębnego postępowania
Poseł Czuma ,jako własny wniosek zgłosił część wniosku posła Mularczyka , Otóż Mularczyk złożył wniosek o zwrócenie się o udostępnienie raportu o rzekomych nieprawidłowościach w CBA , sporządzonego przez Julię i Piterę oraz o jej przesłuchanie.Przew. Czuma wniósł o zwrócenie się jedynie o akta.
Ciekawy przebieg miała dyskusja przed głosowaniem wniosku . Otóż z wypowiedzi posła Karpiniuka jasno wynikało, że jego wiedza na temat tego super tajnego raportu jest rozległa. Czego nie omieszkał zarzucić Karpiniukowi, Mularczyk. W sukurs przyszedł niezawodny Czuma: poseł Karpiniuk mówi hipotetycznie....JCzuma złożył skutecznie wniosek, o przesłuchanie przed Komisją ministra Z.Ziobro.(może być ciekawe!)
W związku z usprawiedliwieniem, nadesłanym , przez p. prokurator Kowalską – zostało odwołane posiedzenie w dniu 16 października.
Kolejne posiedzenie, zwołane na dzień 22.10. miało na celu przesłuchanie świadka Mamińskiego. Jako oskarżony w sprawie COS miał prawo odmówić składania zeznań przed Komisją , z czego skorzystał. Mimo różnych prób złamania wyrażonej woli , odmówił nawet odpowiedzi na pytanie kto był jego szefem oraz ile ma lat...
I także w tym dniu, interesująca była ta część posiedzenia , w której rozpatrywano sprawy bieżące.
Poseł Matyjaszczyk, który złożył 4 wnioski, z dwóch się wycofał. Kolejny wniosek o wezwanie przed Komisję Jarosława Kaczyńskiego, rozpętał burzę związana ze złożonym zawiadomieniem o możliwości złamania tajemnicy państwowej. Otóż okazało się, ze eksperci, na których powoływał się przew. Czuma to nie byli eksperci Komisji. Ekspert Strąk bowiem zaprzeczył. Wniosek nie przeszedł.
Podobnie wniosek o wezwanie Elżbiety Jakubiak. I podobnie jak przy poprzednim wniosku, nie chodziło o wezwanie tak naprawdę, ale o możliwość przedstawienia opinii na temat potencjalnie „wzywanych” osób.
Poseł Matyjaszczyk w uzasadnieniu wniosku powiedział, że Lipiec oświadczył, iż przyczyną wszystkich jego nieszczęść była właśnie wola bycia ministrem pani Elżbiety Jakubiak i ,że mogła ona wpływać na przebieg śledztwa.....
Poseł Karpiniuk : Pani Elżbieta Jakubiak była mocno zaangażowana.. to wynika z akt. I zgadzam się merytorycznie z posłem Matyjaszczykiem, tylko obawiam się ,ze to jest poza zakresem objętym pracami Komisji........
Czuma: Co więcej , ja nie wykluczam, ze pani Elżbieta Jakubiak miała ochotę na to stanowisko.....Podzielam opinię kolegi Karpiniuka, o nie do końca jeszcze wyjaśnionych więziach, ale sądzę, że prokuratury będą się tym zajmą i będą mogły działać.....
Wniosek przepadł, ale grudka błota została na Elżbietę Jakubiak publicznie rzucona. Czyli kolejne NIC. Dobrze byłoby, gdyby Trybunał się wreszcie wypowiedział na temat tej Komisji.
Z braku możliwości procedowania w sprawie nacisków , zajmuje się ona wszelkimi możliwymi sprawami pobocznymi. A system pracy jej członków, ewidentnie podyktowany interesem opcji politycznych , przez swoje ponadprawne naciski na świadków, stanowi kontynuacje złych zwyczajów polskiego wymiaru sprawiedliwości.
Żeby tą smutną konstatacją nie kończyć, przytoczę jeszcze wystąpienie posła Kurskiego.
Otóż w dyskusji nad wezwaniem Jarosława Kaczyńskiego na świadka , Kurski odpierał zarzuty i powiedział.: „nie męczmy ptaka i wypuśćmy ten wniosek (pod głosowanie –przyp.aut.) A mnie przypomniał się znakomity dowcip z pewnego serialu, który teraz sparafrazuję:
Gdyby głupota umiała fruwać , to większość członków Komisji nie miałaby szans zasiadania za stołem jakiejkolwiek Komisji, bo fruwaliby jak gołębice...


Komentarze
Pokaż komentarze (23)