Borsuk (jaźwiec, Meles meles) - ssak drapieżny z rodziny łasicowatych.
W Senacie odbywa się dzisiaj debata związana z wnioskiem prezydenta o referendum w sprawie reform w służbie zdrowia. Referendum z jednym pytaniem, powszechnie znanym : czy jesteś za komercjalizacją umożliwiającą prywatyzację? Zgodnie z regułą, to Senat decyduje o tym , czy wniosek prezydenta w sprawie referendum zostanie zaakceptowany.
Prezydent ma prawo do wyznaczenia pełnomocnika ,który będzie w jego imieniu uzasadniał konieczność referendum. Prezydent Kaczyński go wyznaczył : zwrócił się o reprezentowanie własnego stanowiska w tej sprawuje do znakomitego fachowca , czyli profesora Zbigniewa Religi.
Każdy , kto miał okazję wysłuchać wystąpienia ministra Religi w Sejmie przyzna, że jego wystąpienie , chociaż bardzo emocjonalne, pozbawione było jakiejkolwiek agresji w stosunku do autorów projektów. Prof. Religa po prostu zrobił wykład, dlaczego w służbie zdrowia dzieje się źle oraz jasno wyłuszczył, że proponowane zmiany tego stanu nie naprawią. Słowa prof. którego nie wyłączyła z pracy nad zmianami w systemie , śmiertelna choroba nowotworowa. Nie ukrywa przed społeczeństwem, że na razie w tej walce z agresorem, przegrywa. Tym czystsze są intencje jego sprzeciwu wobec tak rozumianej komercjalizacji ,prowadzącej nieuchronnej prywatyzacji. Tym uważniej powinniśmy wsłuchiwać się w jego argumenty.
Marszałek Senatu Borusewicz uznał jednak, że prof. Religa nie może reprezentować pana prezydenta, jako jego rzecznik ,w sprawie uzasadnienia referendum przed Senatem. Miał wątpliwości, czy poseł, nie będący pracownikiem Kancelarii Prezydenta, ma prawo do reprezentowania go w Senacie. Wątpliwości związane z konstytucyjnością takiego pełnomocnictwa.
Wątpliwości te podzieliła pani specjalistka od prawa konstytucyjnego z województwa szuwarowo- błotnego . I to wystarczyło , aby tego prawa odmówiono profesorowi Relidze i panu prezydentowi.
W Sejmie ekspertami stają się byli oficerowie służb, mocno podejrzanej konduity. Wokół ministrów , różni doradcy i pełnomocnicy.
Ciężko choremu panu profesorowi, który nie bacząc na swój bardzo zły stan zdrowia, chce walczyć o poprawę opieki zdrowotnej , odmawia się prawa wystąpienia w Senacie. Korzystając z bliżej nieokreślonych wątpliwości.
A może to jest tak Panie Marszałku Borusewicz, że merytoryczne argumenty pana profesora są tak silne, iż mogłyby doprowadzić do niepożądanej przez Pana , decyzji Pana kolegów ?
Cóż, wystąpienia pani minister Kopacz na tle wystąpień profesora Religi, to jakby porównać „soir de Paris” z „pisuar de Varsovie”
P.S,
A w stosunku do chorego profesora, który chce się angażować w sprawy publiczne, to po prostu świństwo.


Komentarze
Pokaż komentarze (34)