Dość nieoczekiwanie KNNP zakończyła tajnym przesłuchaniem świadka Malarza (COS) sprawę ministra Lipca i przeszła do sprawy tzw afery gruntowej . Na świadków powołano na kolejne trzy dni byłego szefa MSWIA , wcześniej prokuratora generalnego Kaczmarka, na kolejne dni Andrzeja Leppera oraz byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro.
27 listopada Trybunał Konstytucyjny ma wydać orzeczenie w za kresie, czy Komisja działa zgodnie z Konstytucją.
Czyżby obawy o niepewny wynik orzeczenia spowodowały ,ze nagle wezwani zostali świadkowie z innej sprawy ? W dodatku tzw świadkowie medialni , a nie za bardzo merytoryczni?
Posiedzenie Komisji Śledczej miało charakter przewodu sądowego , z płomienną mową oskarżycielska byłego szefa MSWiA oraz prokuratora generalnego Kaczmarka: oskarżam PiS o:” Oskarżam PiS o wykorzystanie aparatu państwowego do niszczenia jednostki, bezprawną inwigilację, wykorzystanie służb specjalnych, łamanie prawa, niesłuszne zatrzymanie i inspirowanie mediów do niszczenia jednostki" co Kurski uznał za nawiązanie do słynnej mowy pisarza Emila Zoli w obronie Alfreda Dreyfussa”
Kaczmarek podważał fakt istnienia jakiegokolwiek przecieku w sprawie afery gruntowej, wykorzystując oświadczenie Romana Giertycha o powszechnej wiedzy na ten temat i udziale posła Wierzejskiego w przekazaniu informacji posłowi Piskorskiemu z Samoobrony. Pytanie posła Karpiniuka oddaje cel istnienia tej Komisji: zadał on bardzo ważne pytanie przesłuchiwanemu Kaczmarkowi :czy były minister Zbigniew Ziobro powinien stanąć przed Trybunałem Stanu ? Usłyszał błogą dla siebie odpowiedź : zdecydowanie tak.
Kaczmarek bardzo umiejętnie podkreślał, ze badanie przepływów finansowych na koncie jego i jego żony ma ten sam charakter, jaki mają obecne badania dochodów szefa ABW Bondaryka...(sic!) Praktycznie całe przesłuchanie miało charakter spektaklu medialnego, nie wnoszącego nic sensownego do samego przedmiotu prac zleconych Komisji.
Należy jednak podkreślić stanowcze działania przewodniczącego Komisji posła A.Czumy, który bardzo stanowczo przeszkadzał Kaczmarkowi w bezpośrednim ataku na PiS jako partię, także pacyfikując pytania posła Karpiniuka, który bardzo chętnie rozwijał każdy temat ,zaproponowany w tym aspekcie. przez Kaczmarka.. Jeśli weźmiemy po uwagę ostatnie sensacyjne informacje , propagowane przez TVN (Superwizjer o Kaczmarku, Drzewiecki w Teraz MY oraz Nowak ) wiarygodność tzw „pewniaków „ dla PO w różnych sprawach, została mocno nadszarpnięta.Może dlatego poseł Czuma tak gwałtownie reagował.
Poseł Kurski i Mularczyk zajęli się skutecznie podważaniem wiarygodności Kaczmarka, wyciągając (znany skądinąd zainteresowanym) dokument-ankietę, w której Kaczmarek sprytnie zataił fakt , iż był cenionym działaczem PZPR
Przy okazji próby wyjaśnienia tej „pomyłki”: czyli wstawienia w ankiecie informacji ,że był tylko kandydatem na członka PZPR ,z ust Kaczmarka padło niezwykle interesujące stwierdzenie: otóż oświadczył on, że po transformacji w 1989 /1990 , każdy mógł usunąć ze swoich akt osobowych niewygodne dokumenty!
W godzinach popołudniowych kontynuowano przesłuchanie Kaczmarka w trybie niejawnym .


Komentarze
Pokaż komentarze (7)