22 obserwujących
409 notek
369k odsłon
1832 odsłony

Pieniądze europosła


Wykop Skomentuj50

Będąc często „finansowo” prześwietlaną przez media dowiaduję się z różnych rankingów także co zgromadzili inni europosłowie. Sądziłam, że po 5 latach od wejścia nowego systemu płac w Europarlamencie, przynajmniej w teorii majątki deputowanych powinny przyrosnąć przez ten czas mniej więcej podobnie, tymczasem wcale tak nie jest. 

 

Europosłowie od 2009 r. - poza nielicznymi wyjątkami (nacjami, które nie zgodziły się na ... redukcję pensji) zarabiają tyle samo. Wcześniej regułą były wypłaty z rodzimych Parlamentów na poziomie pensji posłów krajowych. Po rozszerzeniu z 2004 r. okazało się jednak, że jedni europosłowie zarabiają kilkaset euro miesięcznie, a inni 13 tys., wszyscy za to pracują w tych samych „warunkach kosztowych” w Belgii czy Francji. Stworzono zatem nowy system wynagrodzeń wypłacanych tym razem przez Parlament Europejski, z pensją na poziomie 6200 euro netto. Ci, którzy najwięcej „tracili” na tym wyrównaniu mogli przez okres przejściowy pozostać przy starym wynagrodzeniu, które dalej wypłaca im ich Parlament narodowy. 

 

Wysokość nowej pensji wyliczono jako proporcjonalną do kosztów utrzymania w Belgii czy Francji, ilości pracy i odpowiedzialności, jaka spoczywa na europosłach. Na polskie warunki to bardzo wysoka pensja, na belgijskie zaledwie średnia. Większość eurourzędników zarabia znacznie więcej.

Majątki europosłów robią największe wrażenie tam, gdzie wcześniej pensje z krajowych Parlamentów były najniższe. W starych krajach członkowskich nikogo to nie obchodzi.

Media omawiające nasze zarobki i dobytek korzystają z jak najbardziej wiarygodnych danych, z jawnych, dostępnych dla obywateli złożonych przez nas oświadczeń majątkowych.

Wśród analizowanych poza ciągle tą samą „czołówką” są także i "skromni" - bez wyróżniających się majątków, okupujący miejsca na końcu listy prześwietlanych europosłów. Znając dość dobrze sprawę od środka - zastanawiam się co robią ze swymi zarobkami, skoro nie inwestują i nie oszczędzają...

Po opłaceniu kosztów utrzymania, bez zakupów o wartości powyżej 10 tys. zł (bo te należy wykazać) - co robią ze swoimi przychodami? Kasyno? Darowizny? Amnezja?

Do polityki przyszłam po latach pracy na różnych menadżerskich i dyrektorskich stanowiskach, mam swój wcześniejszy dorobek zawodowy i materialny.


Traktuję moją pracę poważnie. W Parlamencie – mam 100% frekwencję, pracuję w trzech komisjach, przygotowuję sprawozdania legislacyjne i opinie, w weekendy w Polsce regularnie spotykam się z mieszkańcami z regionu Dolnego Śląska i Opolszczyzny, biorę udział w debatach i konferencjach.

Zwykle pracuję do północy, rozpoczynając dzień o 6.00 rano. To ekwiwalent dwóch pełnych etatów, po 16 godzin na dobę, także w weekendy.

 

O mojej pracy, funkcjonowaniu PE i jego kulisach - piszę regularnie na blogu. Teraz postanowiłam zebrać najciekawsze felietony i wydać je w formie e-booka, który na dniach nieodpłatnie będzie można pobrać z mojej strony www.lgeringer.pl

 

Zapraszam do lektury mojej publikacji „Kulisy Europerlamentu”, w której będzie znacznie więcej o pieniądzach....

 


Lidia Geringer de Oedenberg 

Wykop Skomentuj50
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale