ryszkiewicz-staszczyk ryszkiewicz-staszczyk
45
BLOG

Rewolucja made by Open’er

ryszkiewicz-staszczyk ryszkiewicz-staszczyk Kultura Obserwuj notkę 1

Pierwszego lipca tego roku, na lotnisku Kosakowo w Gdyni rozpocznie się dziewiąta edycja Open’er Festival. Festiwalu który rozpoczynał swoją działalność koncertem jednego artysty w Warszawie (2002 – The Chemical Brothers), a dziś staje się jednym z największych festiwali na terenie starego kontynentu. W roku ubiegłym Heineken Open’er Festival stał się lauretem pierwszej edycji „European Festival Awards” otrzymując tytuł najlepszego europejskiego festiwalu. Tym samym pokonał takich potentantów jak chociażby duński Roskilde, czy legendarny Glastonbury.

Open’er wprowadził do Polski nową jakość. Nigdy wcześniej nie mieliśmy festiwalu na skalę niemalże światową. Jeszcze parę lat temu aby zobaczyć największych światowych artystów Polacy musieli wybierać się na festiwale, bądź pojedyncze koncerty za zachodnią granicę. Dziś ta sytuacja zmienia się. Do grodu nad Wisłą przyjeżdżają najwięksi światowej muzyki. Madonna, Metallica, Franz Ferdinand,  The Prodigy, Florence and the machine, 50 cent, The killers, Placebo, Editors – można by wymieniać  dłużej zespoły które przyjechały w zeszłym, bądź przyjadą do Polski w tym roku. Mnożą się także inne wydarzenia  muzyczne (poza Open’erem imprezy takie jak Coke, Selector czy Off Festival). Open’er był jednak wśród tych wydarzeń pierwszy (nie liczę Woodstocka, zaliczam go do nieco innego rodzaju festiwali). Ośmielę się stwierdzić że gdyński festiwal przyczynił się do tego zauważalnego wzrostu wizyt muzycznych perełek w Polsce. Skąd ta teza? Otóż  zespół grający na dużym festiwalu ma  możliwość zaprezentowania się szerszej publiczności (zeszłorocznego Open’era odwiedziło około 60 tysięcy osób). I  nawet jeśli dana grupa nie była wcześniej powszechnie znana, po występie na dużej imprezie zyskuje ona w danym kraju renomę co może przełożyć się na zysk wynikający z zagrania kilku eventów  na jego terenie. Wiem że teza to ryzykowna, ale twierdzę że właśnie Open’er był jednym z  motorów napędzających, i zwiększających jakość koncertów w Polsce. Spójrzmy: The streets  – wizyta w Gdyni w roku 2006 . Od tamtej pory jeszcze dwa razy  w Polsce (2008 – warszawska Stodoła, 2009- Coke Festival). Franz Ferdinand – Open’er 2006  i także dwie wizyty (2008 – Stodoła, 2009 Selector Festival). Podobnie rzecz się ma nawiązującym muzycznie do  The  Prodigy australijskim Pendulum. Formacja ta zawitała do Polski po raz pierwszy właśnie w roku ubiegłym dając wyśmienity koncert podczas Open’era, ażeby odwiedzić nas ponownie w kwietniu bieżącego roku w Warszawie.

Open’er przez 9 lat stał się oczywistym miejscem dla łaknących muzyki młodych Polaków. Festiwal ten jest doskonałą alternatywą dla żałosnej muzyki lansowanej przez stacje jak chociażby Viva PL, a także mocno ujednoliconego gatunkowo Woodstocka. Zeszłoroczna edycja była swoistym apogeum. Przez cztery dni na trzech największych openerowskich scenach przewinęła cała plejada artystów z  najwyższej półki. Od legendarnych Faith no more czy Madness, poprzez Moby’ego, Prodigy, Gossip, aż do debiutującej Duffy. Open’er AD 2009 sprawił że oczekiwania fanów co do edycji tegorocznej stały się jeszcze większe. Polacy są bowiem narodem który stosunkowo łatwo rozpieścić. Obecnie ogłoszono 16 artystów.Wśród nich zespoły takie jak Kasabian, Pearl Jam, Empire of the sun czy The hives. Ku mojemu zdziwieniu ogłoszone formacje spotkały się z krytyczną oceną sporej ilości fanów (odsyłam do dyskusji na facebooku). Na rodzimej młodzieży nie robią już wrażenia grupy nie mniej popularne niż te z edycji przed rokiem 2009. Fakt że apetyt rośnie w miarę jedzenia jest niezaprzeczalny, natomiast proponował bym uzbroić się w cierpliwość,  i czekać. Obserwując jednak krytyczne wobec obecnego line – upu wpisy naszła mnie refleksja iż niezadowolenie związane z ogłoszeniem kolejnych zespołów świadczy o czymś bardzo pozytywnym. Mianowicie o tym że Polska przestaje być muzyczno wydarzeniowym zaściankiem a wizyty największych artystów stają się codziennością. Dziś możemy dywagować nie tylko nad tym czy wybierzemy się na koncert Kultu, Happysad’u czy Hey’a, ale także pospekulować czy warto odłożyć kilka groszy na Florence and the machine czy może na The prodigy. Po dwudziestu latach od obalenia komunistycznego reżimu stajemy w obliczu pewnego procesu. Sprawia on, że Polska staje się krajem, w którym ( jeśli chodzi o muzyczne wydarzenia) jest w czym wybierać. Open’er Festival jest dla mnie  symbolem tej rewolucji.

Jan Staszczyk

Każda przesada gorsza od faszyzmu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Kultura