44 obserwujących
304 notki
505k odsłon
  987   1

Generał -Poeta Jakub Jasiński. Jedno życie i jeden pogrzeb

autor nieznany
autor nieznany


image


Dlaczego tyle pisze o konkretnej godzinie? O brzasku, o świcie, Ponieważ dobrze uświadomić sobie owe światło poranka. Ponury nastrój listopada. Strzały. Zgiełk. Krzyki, a potem jęki ludności cywilnej. Dziś, w tym miejscu jest całkiem inaczej. Jakby nie było, minęło 200 lat z okładem. Po jednej stronie owej zapomnianej już reduty „ Zwierzyniec” widać Rondo Żabka, a po drugiej stronie zaczyna się Wisła i Most Gdański Idąc dalej tym mostem, gdzieś tak 4- 5 km, możemy dojść do wielkiego centrum Handlowego o wiele nam obiecującej nazwie - ARKADIA

Tak mi się zdaje, że ową Arkadie otwierają już o 8 czy 9 rano... Zawsze możemy tam zamówić kawę, precelka, usiąść sobie wygodnie, i pozwolić sobie na luksus niepamięci, że kilka km dalej, po drugiej stronie Wisły, ponad 200 lat temu, umierał przebity bagnetem generał Jasiński.

Umierał nie sam. Umierał pośród Polaków i Litwinów, bo właśnie taki skład osobowy miał jego korpus. Plus te konie i kozy i chamelony i być może lamparty, tak cudownie opisane przez Benedykta Chmielewskiego... Właśnie tak umierał nasz barokowy sarmatyzm. Właśnie tak konała Rzeczpospolita Obojga Narodów. A raczej Rzeczpospolita wielu narodów, wielu religii i wielu wyobraźni.

Pogrzeb wielkich postaci jest spektaklem. Musi być spektaklem. Rodzajem teatrum. Ważna jest osoba nieboszczykowska, ale ważni są też widzowie owego pogrzebu. Żegnamy osobę, ale też zazwyczaj żegnamy sami siebie w pewnej epoce. Płaczemy nad zmarłym, ale też płaczemy nad czasem, który nam uchodzi.

Patrz pogrzeb Piłsudskiego, ale i też pogrzeb Kaczyńskiego

A co było z naszymi wielkimi poetami? Pogrzeb Wisławy Szymborskiej odbył się na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Miał charakter świecki. Skromny. Taka była wola noblistki, która nie życzyła żadnych uroczystości religijnych nad swoja trumną. Z kolei, Na Skałce w Krakowie pochowano, Czesława Miłosza, z tym, ze jego pogrzeb, i to w tym miejscu, wywołał wiele kontrowersji

I teraz pytanie. Jak pochowano Generała – Poetę Jakuba Jasińskiego? Odpowiadam, wcale nie pochowano, ponieważ nigdy nie odnaleziono jego zwłok. Oczywiście nie był to aż tak wybitny Poeta jak Szymborska czy Miłosz. I zapewne nie dostałby literackiego nobla, ale z drugiej strony, ani Miłosz, ani Szymborska nie zginęli na barykadzie. Być może nawet słowo „ Barykada” by ich nużyło. Drażniło. Było poza ich wyobraźnią... A nawet, poetka Szymborska w procesie Kurii Krakowskiej na początku lat 50 – tych, namawiała władze komunistyczne do surowych i sprawiedliwych wyroków. Czyli do kary śmierci na sądzonych księżach i jednym studencie polonistyki. Trochę to dziwne, prawda, nawet przerażające, że poetka domaga się śmierci dla studenta polonistyki...

Ale zostawmy Szymborską ( i jej niewątpliwie wzruszającą poezje) a skupmy się na pogrzebie Generała – Poety Jasińskiego. Pogrzebie, którego nie było. Powiada się, że w trakcie Rzezi Praskiej mogło zginąć nawet 20 tyś ludzi, zachodzi więc pytanie, co zrobiono z ciałami zabitych i poległych? Prawdopodobnie było tak, że Rosjanie wykopali rowy czy doły, i powrzucali do nich zabitych. Tak jak robią to dziś na Ukrainie, w dziesiątkach miast i wsi. Ruchomych krematoriów Rosjanie wtedy jeszcze nie wymyślili. Więc owej „ pracy” z pochówkiem w dołach pewnie było mnóstwo.

Ale pewnie było i tak, że te ciała, te, które leżały blisko Wisły powrzucano do rzeki. Pewnie także, znając usytuowanie reduty „ Zwierzyniec” uczyniono tak z gen. Jasińskim i jego polsko – litewskimi towarzyszami broni. Przy okazji – a dlaczego by nie – do Wisły powrzucali truchła zabitych zwierząt. Tych polskich i tych „ cudzoziemskich”

I jeżeli było tak, jak podpowiada mi intuicja i wyobraźnia, to Wisłą w stronę Płocka, Torunia i Gdańska, spływały zwłoki naszych żołnierzy. Spływał „ piękny i posępny” gen. Jakub Jasiński. Ale także „ Chameleon zwierzątko cudzoziemskie” „ Chiurga albo semivulpes, znajdujący się w Indyi, Brazylii, w Murzyńskiej ziemi, przodem do liszki, a zadem do Cerkopiteka podobny” „ Lampard , a po łacinie Leopardus, Pardus, zwierz do charta podobny” Spływał także ów wielki pudel Potockiego, który latał balonem. No i koniecznie „ płynął” nasz polski Koń. I to koń, którego każdy widział.

Cóż za piękny barokowy pochowek 1 Rzeczpospolitej Obojga Narodów.

Xxx

Zastanawiam się skąd tyle pomocy i empatii Polaków wobec Ukraińców? Oczywiście ta pomoc – z czasem – skruszeje, znuży, wypali się, niemniej to było i to wciąż jest zdumiewające zjawisko. Tym bardziej, że z Ukraińcami także mamy na pieńku.

Myślę jednak, że ta pomoc i ta empatia wynika z WSPÓLNOTY LOSU. ŻYCIA I ŚMIERCI.

Tak, obydwa nasze narody wiele ucierpiały z rąk barbarii moskiewskiej. Imperializm rosyjski, aby osiągnąć swój cel wymordował mln. Polaków, Litwinów i Ukraińców. Nie wspominając już o narodach Bałtyckich. Wiemy, a raczej czujemy, że po Ukraińcach przyjdzie pora na nas. Kwestia tylko czasu i poczucia mocy Imperium Rosyjskiego. W tej kwestii nic się nie zmieniło w ostatnich 200 latach.

Tak samo jest dziś jak i było 4 listopada 1794 roku na warszawskiej Pradze. I wielu innych miejscach. Wiemy o tym, nawet wtedy, gdy pijemy sobie kawkę i zagryzamy precelkiem w Centrum Handlowym Arkadia. Wiemy o tym nawet wtedy, gdy o tym nie myślimy. Wiemy o tym podskórnie

Wie o tym mln Polaków. Wykluczając z tego grona, rusofilów i onuce opłacane rubelkami. Lecz wciąż musimy pamiętać o Jakubie Jasińskim, młodzieńcu „pięknym i ponurym” jak płynie w dół Wisły. Pośród rodzimych i „ cudzoziemskich” zwierząt.

Płynie. Tak. Wciąż płynie. W krainie barokowo – sarmackiego męstwa

Na koniec taki wierszyk/ fragmencik gen. Jasińskiego.


Chciało się Zosi jagódek

Kupić ich, za co nie miała.

Jaś ich miał pełen ogródek.

Ale go prosić nie śmiała,


xxx

Tak mi się zdaje, że generał kochał także życie.

W tekście wykorzystano

Obraz Jakub Jasiński – Autor nieznany

Obraz Rzeź Pragi – Aleksander Orłowski


Lubię to! Skomentuj35 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura