Bolesław Rad Bolesław Rad
133
BLOG

UC100: „Ukryty podatek” pod płaszczykiem ekologii? Eksperci ostrzegają przed drożyzną!

Bolesław Rad Bolesław Rad Gospodarka Obserwuj notkę 2
Ministerstwo Klimatu i Środowiska forsuje projekt ustawy o opakowaniach i odpadach opakowaniowych (UC100), który ma zrewolucjonizować polski rynek recyklingu. Jednak zamiast ekologicznego sukcesu, przedsiębiorcy i ekonomiści widzą w nim „kosztowny eksperyment”, który uderzy w 140 tysięcy firm i wydrenuje portfele konsumentów na miliardy złotych rocznie.


- Zamiast rynkowego modelu opartego na konkurencji, rząd proponuje centralizację i faktyczny monopol państwowy. Efekt? Około 140 tys. firm zostanie objętych systemem, który wygeneruje nawet 5 mld zł nowych obciążeń rocznie. Koszty dla przedsiębiorstw mogą wzrosnąć nawet 5–7 razy – i jak zawsze, zostaną przerzucone na konsumentów. Najbardziej odczujemy to w cenach żywności i produktów codziennego użytku – przestrzega poseł Michał Połuboczek z Konfederacji.


Pięciokrotny wzrost opłat

Projekt UC100, który Ministerstwo Klimatu i Środowiska planuje przyjąć jeszcze w tym roku, budzi ogromne kontrowersje.

- Inne koszty podnosi producent opakowania w branży spożywczej, gdzie producent ponosi wysokie koszty opakowania, a inne koszty podnoszą np. producenci przy opakowywaniu telewizorów, natomiast z rozmów z naszymi członkami wynika, że – uśredniając – po wejściu w życie projektu ministerialnego będziemy mieli wzrost około pięciokrotny opłat względem tego, co dzisiaj producenci płacą organizacjom odzysku. To potężny cios w producentów, który odbije się też na cenach produktów, a więc finalnie na konsumentach, na kupujących, czyli na wszystkich Polakach – ostrzega Witold Włodarczyk, Dyrektor Generalny Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Ochrony Środowiska (OIGOŚ).

Eksperci alarmują, że poza pięciokrotnym wzrostem kosztów dla firm ROP to także brak mechanizmów ograniczających koszty czy wymuszających efektywność (pełne przerzucenie kosztów na ceny, czyli na konsumentów). Według nich najbardziej podrożeją żywność i produkty codziennego użytku, które stanowią 60 proc. opakowań na polskim rynku. Efektem tego może być trwała presja inflacyjna, a z uwagi na wadliwą konstrukcję systemu, w którym brak jest konkurencji wymuszającej spadek cen odbioru i zagospodarowania odpadów, wzrost cen towarów będzie miał charakter trwały.

Państwowy monopol zamiast wolnego rynku

Głównym punktem zapalnym jest zmiana modelu Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta (ROP). Rząd proponuje likwidację dotychczasowego systemu opartego na konkurencji prywatnych organizacji odzysku i zastąpienie go centralnym zarządzaniem przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW). Krytycy nazywają to rozwiązanie „państwowym monopolem”.

Zamiast ewolucji i poprawiania działających, rynkowych i efektywnych rozwiązań, MKiŚ proponuje system monopolu państwowego. Likwidacja modelu opartego na konkurencji i zastąpienie go systemem urzędniczym oznacza brak mechanizmów ograniczających koszty czy wymuszających efektywność.

W podobnym tonie wypowiada się dr Andrzej Gantner, znany ekspert branży spożywczej z Polskiej Federacji Producentów Żywności Związku Pracodawców. Jego zdaniem zaproponowany model rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP) nie tylko nie spełnia wymogów unijnych, ale może okazać się kosztownym i nieefektywnym eksperymentem.

„Nowa wersja projektu ustawy UC100 została opublikowana na stronach RCL, ale jak ocenia Andrzej Gantner, dyrektor generalny i wiceprezes Polskiej Federacji Producentów Żywności, nie przynosi oczekiwanych zmian. Jego zdaniem kluczowe uwagi sektora zostały pominięte, a koncepcja centralizacji systemu ROP została utrzymana” – czytamy na portalspozywczy.pl

„Ukryty podatek” uderzy przy kasie

Dla przeciętnego Polaka najważniejszym skutkiem wejścia w życie UC100 będzie wzrost cen towarów na półkach sklepowych. Sektor produkcji i przetwórstwa żywności, który wprowadza na rynek ok. 60% opakowań, zostanie dotknięty najmocniej. Brak konkurencji w systemie sprawi, że koszty zostaną w pełni przerzucone na konsumentów. Wyższe koszty firm automatycznie wygenerują wzrost cen w sklepach.

„Najmocniej ucierpią małe i średnie firmy – nowe quasi-podatki, wyższe koszty działalności i ryzyko wypychania z rynku przez duże podmioty. Jednocześnie system nie daje realnych bodźców do poprawy recyklingu – producent płaci, ale traci wpływ na proces. Doświadczenia krajów takich jak Węgry czy Chorwacja pokazują, że centralizacja oznacza wyższe koszty i niższą efektywność. To dlatego projekt spotkał się z jednoznacznym sprzeciwem szerokiego spektrum organizacji biznesowych i branżowych. UC100 to drogi, niewydolny system, za który zapłacą wszyscy - komentuje poseł Michał Połuboczek z Konfederacji.


Widmo inflacji i wątpliwości prawne

Eksperci wskazują również na niezgodność projektu z prawem unijnym, w tym z Dyrektywą odpadową (2008/98/WE) oraz nadchodzącym rozporządzeniem PPWR. W stanowisku Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Ochrony Środowiska, podpisanym przez prezesa Krzysztofa Buczaka, czytamy:

„W ocenie Izby, przedstawiony Projekt w zakresie, w jakim ustanawia nowy model rozszerzonej odpowiedzialności producenta („ROP”), jest sprzeczny z normami Konstytucji RP, Dyrektywy 2008/98/WE 1 oraz rozporządzenia PPWR 2, a ponadto jest nieefektywny ekonomicznie i procedowany z naruszeniem zasad prawidłowej legislacji oraz zaufania obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa. Należy się spodziewać, że przyjęcie Projektu w zaproponowanym kształcie nie przyniesie deklarowanych korzyści środowiskowych, a jednocześnie spowoduje zauważalne szkody dla konsumentów i polskiej gospodarki.”

Z pisma OIGOŚ skierowanego do Ministerstwa Klimaty i Środowiska wynika jednoznacznie, że projektowany system jest sprzeczny z deklarowaną polityką rządu i spotęguje inflację.

„Niestety, przyjęcie projektowanej ustawy w zaproponowanym kształcie nie doprowadzi do osiągnięcia celów gospodarki o obiegu zamkniętym, w tym zwłaszcza nie doprowadzi do osiągnięcia założonych poziomów recyklingu odpadów opakowaniowych. Wdrożenie rozwiązań nie tylko dysfunkcjonalnych, ale przede wszystkim sprzecznych z normami Konstytucji i aktów prawa Unii Europejskiej, naraża państwo polskie na nieosiągnięcie celów środowiskowych, pogorszenie stanu polskiej gospodarki i pozycji konsumentów, jak wreszcie na konsekwencje finansowe” – podsumowuje OIGOŚ.

Branża apeluje o powrót do rozmów i wypracowanie modelu, który rzeczywiście wesprze recykling, zamiast tworzyć nową daninę publiczną. Czasu jest mało – unijne wymogi PPWR mają zacząć obowiązywać już od sierpnia 2026 roku, co wymusza na Polsce szybkie, ale i przemyślane zmiany legislacyjne.

Publicysta

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Gospodarka