Notka króciutka. Do jej napisania skłonił mnie post napisany przez endera o spadku tempa uchwalania ustaw.
Zadałem sobie pytanie czy ilość wprowadzanych ustaw jest istotna czy ich jakoś powinna być istotna. Problem z obecnym rządem jest taki, że nie mamy ani ilości, ani jakości.
Jakiś czas temu spotkałem się z kolegą prawnikiem pracującym w jednym z ministerstw.
Luźno sobie rozmawialiśmy o pracy co tam słychać. Poopowiadał mi trochę "kwiatków" ministerialnych, ale nie będę o tym pisał, bo to i tak niewiele zmienia, że jeden czy drugi minister pije na potęgę, i zaczęła się już(?! może jednak wcześniejsze wybory?!) "ruchawka" w resorcie przed zbliżającymi się wyborami i wszyscy na gwałt szukają posadek dla znajomych i rodzinki. To z punktu widzenia ważności interesu państwa nie jest aż tak istotne.
Ważniejsze jest iż wskazał mi straszną lukę prawną, która pozwala uchwalać buble prawne z dramatycznymi skutkami dla budżetu Państwa i Naszych moi drodzy Państwo kieszeni pośrednio jak i bezpośrednio.
Każda ustawa zgłoszona przez rząd podlega OCENIE SKUTKÓW REGULACJI. Co to oznacz, oznacza to ni mniej ni więcej jak to, że projekt ustawy jest rozsyłany do resortów i każdy ma wskazać czy dana regulacja będzie miała wpływ na BUDŻET państwa i jakie będzie miała SKUTKI SPOŁECZNE, czyli jak wpłynie na kieszenie obywateli. Skutkuje to tym, że rząd nie może powiedzieć NIE WIEDZIELIŚMY i musi się liczyć z przytoczonymi skutkami i ocenami. Na czym polega myk.
OCENIE SKUTKÓW REGULACJI NIE PODLEGAJĄ PROJEKTY POSELSKIE! Czyli posłowie proponujący jakąś ustawę nie muszą niczego liczyć. Osły sobie coś wymyślą napiszą rach ciach bach i uchwalają. Nieważne, że żaden się nie pokusił o przeliczenie czegokolwiek, nie ważne że dostają po 4 literach obywatele a i często budżet państwa. Ważne by żyło się lepiej ... no właśnie. KOMU?
PS. Notabene Ender jak już drążysz ten temat i masz czas sprawdź jak to było z projektami poselskimi za rządów PO i za rządów np. PiS. To może być interesujące zestawienie. Bo, śmiem twierdzić, że jakość stanowionego prawa za rządów PiS była dużo lepsza. Samo przepuszczenie przez maszynkę urzędniczą powoduje, że jednak jest wiele bzdur wyłapywanych i przesiewanych.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)