6-latki 6-latki
266
BLOG

6-latki: niech decydują rodzice!

6-latki 6-latki Polityka Obserwuj notkę 18

Witamy! Tu, w salonie24.pl, jest nas sporo - blogerów, którzy objęcie 6-latków obowiązkiem szkolnym uważają za zły pomysł. Mamy nikłe nadzieje, na odrzucenie weta prezydenta w Sejmie. Ale przymus ma wejść w życie dopiero we wrześniu 2012. Jest więc czas, by porozmawiać o wycofaniu się z niego. Chodzi nam o poważną rozmowę o tym, co naprawdę istotne.

Dziś zarówno w debacie sejmowej, jak i w mediach, zwłaszcza w radio i TV, dominują argumenty trzeciorzędne. Za zmianą: "bo tak robi Europa", "bo trzeba wyrównać szanse". Przeciw zmianie - "bo zły moment", "bo kryzys", "bo szkoły są nieprzygotowane".

Europa nie jest dla nas ideałem ani wzorcem. Większości krajów nie musimy zazdrościć poziomu nauczania. Ba, w wielu czołowych krajach Unii Europejskiej mówi się dziś o wielkim kryzysie, a nawet upadku oświaty.

Wyrównywanie szans edukacyjnych to potrzeba chwili. Na wsi brakuje przedszkoli, brakuje kadry, a szkoły są zamykane. Do zrobienia jest mnóstwo. Ale wprowadzanie przymusu szkolnego dla 6-latków niczego nie zmieni. To nie reforma, to wykręt.

Zły moment jako argument przeciw zmianom to żaden argument. Pomija to, co najważniejsze: dlaczego państwo znów decyduje za rodziców? Wszak dzieci są różne, rozwijają się szybciej lub wolniej. Niejeden 6-latek świetnie sobie w szkole poradzi, ale wielu natrafi na problemy, zniechęci się do szkoły jako takiej i niełatwo będzie je znów przekonać do nauki.

W tle problemu widnieją... emerytury. Parę tygodni temu minister Michał Boni powiedział Gazecie Wyborczej:

...sześciolatki muszą iść do szkół. Bo chodzi również o to, żeby wcześniej kończyły edukację. To element polityki rynku pracy, bez tego nie będzie miał kto zarabiać na nasze emerytury. Z punktu widzenia wyzwań demograficznych istotne jest, że my tym jednym ruchem wprowadzamy jeden rocznik więcej do zasobów pracy. I to jest dla nas wysoka wartość.

System emerytalny trzeba ratować, ale nie kosztem dzieci. Politycy boją się podjąć dyskusję o niezbędnym podniesieniu wieku emerytalnego choćby o rok - ale nie wahają się przed zrobieniem tego po cichu, tylnymi drzwiami. Przedszkolaki i uczniowie nie głosują, nie wyjdą na ulicę. Cóż za tchórzliwa hipokryzja politycznej sceny!

Te pytania trzeba zadać politykom - i przed, i po głosowaniu nad prezydenckim wetem, i później. A także wymusić dyskusję o istocie problemu, o tym, czy państwo zawsze wie lepiej niż obywatele. Po prawej stronie znajdziesz wiele linków. Klikaj, to niczym nie grozi! :)

6-latki
O mnie 6-latki

Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami Konstytucja RP, art. 48 ust.1 W salonie24 o sześciolatkach pisali m.in.: Forsycja: kosztem dzieci wyrus o słowach min. Boniego toyah - pryncypialnie Almanzor zaczynał wcześnie de Valmont o nieprzygotowaniu Galopujący Major po swojemu rozum - i za, i przeciw Artur Nicpoń o lewactwie Leski o wecie i emeryturach Leski o badaniach naukowych "Badania" - okiem statystyka Poza salonem piszą też: - sporo na Forum Rodziców - równoległa inicjatywa Ratuj Maluchy, która skupia się na odrzuceniu tej konketnej ustawy - Kabaret Mumio dla "Ratuj Maluchy :)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Polityka