20 obserwujących
441 notek
282k odsłony
  193   0

Trzaskowski. Jeden wielki, chodzący, biologiczny Mimetyzm

Z rosnącym zdumieniem ale też i zaniepokojeniem wysłuchuję tego, co wygaduje na temat Lecha Kaczyńskiego i akceptacji dla niektórych działań rządu, ubrany w ornat pretendent Trzaskowski. Nie wiem jak to jest u innych wyborców PiS-u, jednak domyślam się co czują postępowcy, czyli elektorat tego człowieka. Domyślam się, że sposób w jaki raz to merda, raz to dzwoni ogonem wywołuje u nich podobną reakcję jak we mnie. Mianowicie obrzydzenie.

Tyle, że oni swoje obrzydzenie przełkną bez trudu, bo to dla nich mądrość etapu, chytry podstęp, zręczne oszustwo a więc konieczne posunięcie. A nuż  kilka tysięcy prostaków z ciemnogrodu da się na to nabrać. Nie ukrywam, że podzielam te obawy, zwłaszcza po deklaracji pana Wilka z Konfederacji- skoro dał się nabrać jeden, można się spodziewać następnych z tej puli.

Trzaskowski i jego postępowanie świadczy o tym, że przekonanie wielokrotnie artykułowane przez jego środowisko polityczne, przekonanie, że "kampania wyborcza rządzi się swoimi prawami" przy czym prawa te według nich, to prawo do obiecywania wszelkich bzdur, do wygłaszania dowolnego absurdu, najbardziej cynicznego kłamstwa czy podłej inwektywy. Przez dekady tego przekonania nie ukrywali, wręcz przeciwnie, afiszowali się z nim, bo było im potrzebne aby wytłumaczyć swoje marne rządy.

I przez dekady to działało.

Coś się jednak pod tym względem przez ostatnie lata zmieniło, najbliższe tygodnie pokażą , na ile.

Teraz jednak, widać jak na dłoni, że kandydat Trzaskowski korzysta ze środowiskowych doświadczeń swojej rodzicielki i prowadzi klasyczną operację zwaną w Służbach Specjalnych "False flag". I kto tego nie widzi, kto da się na tę taktykę nabrać, musi nazywać się Wilk.

I być z Konfederacji.


Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale