Skoro bezpieczeństwo państwa nie jest zagrożone, skoro instytucje państwowe zdały egzamin - jak oświadczył premier wkrótce po katastrofie smoleńskiej, to skąd ten pośpiech? Jakoś dużo niedopowiedzeń daje się zauważyć w wypowiedzi p.o. Prezydenta odnośnie jak to nazwał "szczególnej atmosfery w relacjach polsko - rosyjskich". Czy będziemy zacieśniać - wg koncepcji pana p.o. - wzajemne relacje? I to teraz, kiedy dostaliśmy znane nam już wcześniej części akt katyńskich? Kiedy w trakcie ostatniego świętowania w Moskwie nie wspomniano o Armii Krajowej? Kiedy śledztwo smoleńskie jest prowadzone z pogwałceniem wszelkich standardów? ...Hm... Czy tu się nie szykuje coś znacznie większego? Wyobrażnia podpowiada szare i mocno zamglone scenariusze...kampania prezydencka się rozwija i nie jest to rozwój zgodny z oczekiwaniem partii obecnie (nie)rządzącej i mającej znakomitą większość narzędzi sprawowania władzy do swojej dyspozycji. Gdyby dzisiejsza decyzja pana p.o. zapadła 11 kwietnia, w obliczu bezprecensowej - na skalę światową - luki jaka wytworzyła się po katastrofie w strukturach zarządzania państwem, byłoby to zrozumiałe. A dziś???
Oczywiste, że normalizacja stosunków z Rosją jest zgodna z naszym państwowym interesem i o tym trzeba rozmawiać, trzeba też o to zabiegać. Ale nie łamać zasady: im wolniej jedziesz, tym dalej zajedziesz". Tym bardziej, że historia dotąd wystawiała nam słone rachunki za relacje z braćmi moskalami. A już na pewno nie należy nadawać nienależnej rangi gestom ze strony Rosji, które miały szanse przez ostatni miesiąc wypełnić się rzeczywistą treścią. Rosja nie skorzystała z tych szans.
Wiem, że powiększam tylko olbrzymią już listę pytań bez odpowiedzi, ale trzeba pukać, bo inaczej nie zostanie nam otworzone.
32
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (1)