A chronologicznie wygląda to tak:
>>Władze rosyjskie: Przekazaliśmy wszystkie materiały śledztwa, które MOŻNA BYŁO PRZEKAZAĆ (podkreślenie moje).
>>Polski wniosek o pomoc do Amerykanów
>>Naczelna Prokuratura Wojskowa: Strona rosyjska odpowiedziała dotąd CZĘŚCIOWO na jeden z pięciu polskich wniosków.
>>Prokurator Seremet: wypowiedź sugerująca, że śledztwo się toczy i toczyć się będzie.
Co to właściwie jest?
Polska władza ustami swojego haniebnego błazna prezentuje stanowisko, że śledztwo właściwie trzeba zakończyć, bo i tak wiadomo, że zawinił Lech Kaczyński.
Rosyjska władza stwierdza, że więcej ustaleń nie przekaże.
Polskie prokuratury (cywilna i wojskowa) - wbrew (?) rządowi polskiemu (który nie wykazuje NIC oprócz zadowolenia z wzorowego przebiegu śledztwa) - twierdzi, że czeka na resztę materiałów.... No i oczywiście wbrew wyraźnemu oświadczeniu Rosjan.
A może to kolejny szturm dezinformacyjny?


Komentarze
Pokaż komentarze