Kokietowanie elektoratu Grzegorza Napieralskiego ma sens, albo może mieć, znacznie głębszy niż uzyskanie chwilowego poparcia. Na salonie piszą przeciwnicy JK, że kompromitacja a zwolennicy, że o jeden gest za dużo. Moim zdaniem mylą się jedni i drudzy.
Jarosław Kaczyński być może dostrzegł szanse na kolejny ruch porządkujący naszą politykę. Tym razem po lewej stronie sceny politycznej. Wchodząc w koalicje z LPR i Samoobroną posprzątał prawą scenę polityczną. A widząc ruchy PO, która pierwsza wypięła się na IV RP, sieroty po POPISie pamiętają, że to był współ projekt. Ówcześni przyjaciele z opozycji antykomunistycznej rozeszli się bo Tusk zdecydował, że lepiej się opłaca zagospodarować „młodych, wykształconych z miast” wokół obrony różowych salonów wytworzonych przemianami ustrojowymi (tak zwana 3RP), do afery Rywina reprezentowanymi głównie przez SLD. Dzisiaj kiedy widać gołym okiem sojusz PO z starą gwardią SLD: Belka, Kwaśniewski, Cimoszewicz a elektorat ideowo lewicowy dopiero szuka oparcia w nieco odmłodzonej SLD. Kaczyński zdiagnozował – już czas żeby skończyć z jednej strony. Z zakłamaniem PO które niczym się nie różni od SLD sprzed afery Rywina a tylko udaje, i liberalizm, i sentyment do czasów styropianu, i nowoczesność, i europejskość a chodzi jej tylko o władzę, o zawłaszczanie Państwa, o stołki, o prywatyzację, która nawet nie jest porządną prywatyzacją a jest jakąś komercjalizacją, a gdzieś w tle jest Zbycho, Rycho i Sawicka. Jest oczywiście kultura Palikota i polityka miłości i zaufania Premiera wyrażająca się we współpracy z tragicznie zmarłym Prezydentem. Jest oczywiście, i Wpadka Komorowski i mroki WSI.
A z drugiej strony. Dzisiejsze SLD dusi się przykryte większą Platformą i zaczyna myśleć żeby zacząć się faktycznie różnić od Cynicznej Polityki Partii Władzy jaką kiedyś się było, ale nie dlatego, że nie fajnie być CPW ale dlatego że PO jest lepszą w cynicznym oszukiwaniu wyborców i ma poparcie mediów i smutnych panów. A to znaczy że przed SLD jest możliwość zmiany w partie bardziej ideową, mającą oparcie w wyborcy lewicowym, bo PIS lewicowe nie jest a wydaje się nim być, bo nie ma dotychczas alternatywy, co jest szansą na odmłodzenie twardego elektoratu SLD, przecież pogrobowcy PZPR powoli wymierają.
Więc może – myśli sobie Kaczyński – pomogę trochę w reorganizacji lewej strony. A będzie to możliwe bo Polacy spostrzegli we mnie dobro i.....
.....i być może za dziesięć lat nowe, młode SLD z PIS będzie budowało IV RP.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)