Wyobraźmy sobie – proszę się nie śmiać, czemu by nie uczynić takiego roboczego założenia? – że politycy PO w swojej masie to nie jest jednak żaden gang poprzebieranych we włoskie garnitury dresiarzy, cynicznych karierowiczów, drobnych cwaniaków i idiotów.
Załóżmy więc, że są to w większości ludzie uczciwi, kochający Polskę, dobrze wykształceni, kompetentni i poważni, którzy do parlamentu trafili z głębokich pobudek ideowych, dzięki swojej ciężkiej pracy dla kraju.
I wyobraźmy sobie, że pewnego dnia ci ludzie dowiadują się, że ich szefem został Janusz Palikot.
Tak, JA-NUSZ PA-LI-KOT! Janusz Palikot został ich szefem, przełożonym, twarzą, mózgiem i wizytówką, mentorem i przewodnikiem!
Moi drodzy, powiedzcie, czy można przeżyć większe upokorzenie?


Komentarze
Pokaż komentarze (4)