acmd acmd
85
BLOG

Psychopatologia niechęci do PiSu

acmd acmd Polityka Obserwuj notkę 41

Już nawet czołowi komentatorzy "Wyborczej" zauważają, iż główną gwarancją władzy PO w Polsce jest strach przed PiSem.

Rzecz wydaje się dość dziwna - w 40 mln kraju podstawową przesłanką systemu politycznego jest emocja i to jeszcze tak pierwotna jak strach. A raczej lęk, bo w to, że Kaczyńscy et consortes są w stanie np. zaprowadzić w Polsce dyktaturę nikt nie wierzy. Mi np. nie podoba się ich sentyment do parafiańszczyzny, rozumienie patriotyzmu jako kurczowego trzymania się martyrologii etc. ale nie wierzę w to, żeby byli "zagrożeniem dla demokracji".

Jak zatem wyjaśnić to, że większość naszego elektoratu działa będąc powodowanymi irracjonalnym uczuciem. Odpowiedzi na to pytanie dostarczył nie kto inny jak Janusz Palikot: na stronach GW można bowiem obejrzeć taką oto perełkę - "po co Bóg zesłał Polsce Kaczyńskich".

Naprawdę polecam wstrzymać oddech, zacisnąć zęby i dotrwać do końca. Tak bowiem myśli o Kaczynskich i PiSie cała masa ludzi

Wypowiedź Palikota (nawet jeśli on w to "naprawdę" nie wierzy) można bowiem zrozumieć jako kliniczny wręcz przypadek przeniesienia - a to, że masa ludzi tak myśli, można zinterpretować jako przeniesienie zbiorowe. Otóż fantazmat złych Kaczorów jest takim "miejscem", na które nasza zbiorowa świadomość projektuje wszysto to, co jej się w sobie niepodoba. Cała masa polaków, zwł. tych tzw. "młodych, wykształconych z dużych miast" ma bowiem olbrzymie kompleksy związane z polskością, która kojarzy im się z "wieśniactwem", "mocherem", "ksenofobią" a także ze zwykłą biedą i nieprzenośnie rozumianym smrodem. Takim ludziom jest zatem potrzebna "wyprojektowany" zły Kaczor; mogą sobie dzięki temu powiedzieć: "to nie ja. Ja nie jestem tym brudnym, tępym wieśniakiem i chamem. To oni. Oni są tacy; ja jestem czystym, wykształconym europejczykiem. Nie jestem taki jak oni."

Ten mechanizm zdaje się być tak silny, że uniemożliwia nawet podjęcie próby trzeźwej oceny rzeczywistości: nie można racjonalnie dyskutować o kryzysie, podaktach czy Traktacie Lizbońskim z ludźmi, którzy są dla nas projekcją naszych własnych problemów. I nie wiem czy cokolwiek poza jakąś przemianą świadomości narodowej jest w stanie ten stan irracjonalizmu zmienić.

acmd
O mnie acmd

Należę do inicjatywy blogerskiej "Nowe Peryferie" http://lubczasopismo.salon24.pl/noweperyferie/

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (41)

Inne tematy w dziale Polityka