acmd acmd
274
BLOG

Feministka przeciw aborcji

acmd acmd Polityka Obserwuj notkę 10

Sarah Palin urosła już do miana symbolu - pozytywnego wzoru konserwatywnych cnót dla prawicy i wcielenia samego diabła dla 'lewicy'. Z tych samych powodów dla których nienawidzą ją jedni, uwielbiają drudzy. No bo za posiadaniem broni, a przeciw wielkiemu rządowi. A przede wszystkim przeciw aborcji.
No właśnie - jak się sprawy z tą 'przeciwkoaborcyjnością' mają? Zapewne S.P. Jest członkinią jakiegoś fanatycznie protestanckiego komanda podkładającego bomby pod klinikami - myśli sobie człowiek raczony migawkami medialnymi. Tymczasem nasza pani gubernator jest członkinią organizacji „Feminists for life" - czyli „Feministki za życiem". Nie zalewam, jest taka organizacja a pani Palin do niej należy. Można sprawdzić:
http://www.feministsforlife.org/
Organizacja ta, oczywiście walczy z aborcją, jednak nie powołuje się przy tym na wypowiedzi nawiedzonych pastorów telewizyjnych, lecz na ... nestorki amerykańskiego „Women's rights movement", które, okazuje się, jak jeden mąż (jedna żona?!) były zatwardziałymi przeciwniczkami aborcji i twierdziły, że są one (aborcje) dowodem na to, jak bardzo kobiety są uciskane...
Ich współczesne naśladowniczki twierdzą, iż powszechna dostępność aborcji jest tak naprawdę pułapką zastawianą na kobiety przez „patriarchat" - muszą one dokonywać dramatycznych wyborów między studiami/pracą a dzieckiem. W szczególnie dramatycznej sytuacji znajdują się ciężarne studentki; studia w USA kosztują fortunę, a uczelnie w niczym nie pomagają swoim wychowanicom w stanie błogosławionym. Wiele dziewczyn staje przed wyborem: albo zrezygnować ze studiów (na które ich rodziny odkładały od 25 lat i pewnie jeszcze nabrały kredytów na następne 30) albo poddać się aborcji, do czego są często namawiane. Dość powiedzieć, że na uniwersytecie Yale ubezpieczenie zdrowotne dla studentek nie obejmuje kosztów porodu (a zapłać sobie sama w USA za pobyt w szpitalu) za to obejmuje aborcję (!!).
„Feministki za życiem" domagają się zatem, jak na fanatycznie prawicową organizację przystało, aby uczelnie/firmy/instytucje państwowe pomagały swoim pracownicom/studentkom, zamiast wpychać je w aborcję.
Myślę, ze pod takim zbiorem postulatów może podpisać się każdy lewicowiec. Walka o lepsze traktowanie kobiet w ciąży i młodych matek w polskich szkołach i firmach pewnie więcej zrobi i dla walki z aborcją i dla 'sprawy kobiecej' niż rytualne spory 'drużyny Środy' z 'drużyną Rydzyka' (co nie znaczy, że nie dostrzegam faktu, że i feministki i organizacje kościelne starają się kobietom pomagać).
Oczywiście nie rozwiąże to fundamentalnego sporu aksjologicznego: o ciąże będące wynikiem gwałtu etc. Ale wykracza to poniekąd poza czarno-białą wizję świata na zasadzie: feministka - aborcjonistka kontra religijna prawica za życiem.

Ps. Nie, nie jestem kobietą. Tak uprzedzając pytania.

 

acmd
O mnie acmd

Należę do inicjatywy blogerskiej "Nowe Peryferie" http://lubczasopismo.salon24.pl/noweperyferie/

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka