acmd acmd
67
BLOG

Koniec kapitalizmu, jaki znamy

acmd acmd Polityka Obserwuj notkę 8

Są na tym świecie rzeczy, na które zawsze można liczyć. GW zawsze będzie majaczyć o „trudnych wyborach”, gdy wyjdzie na wierzch współpraca jakieś znanej osoby z SB, a publicyści Rzepy (jak choćby Ziemkiewicz vide:
http://www.rp.pl/artykul/2,199883_Wielki__krzyk__polnych__konikow__.html)
będą bronić gospodarki wolnorynkowej choćby na Wall Street maklerzy strzelali sobie metaforycznie w łeb żebrząc o rządową pomoc, zaś bezrobocie w USA wzrosło o ponad 2 mln w ciągu roku.
Ziemkiewcz powtarza dobrze znaną mantrę: kryzysy są nieuniknione, bo ludzie muszą ponosić konsekwencję za swoje błędne decyzję. Każda interwencja rządowa mająca kryzys łagodzić jest złem, bo zatrzyma oczyszczenie gospodarki; w konsekwencji przyszły wzrost będzie niższy. Lekarstwem na niedomagania wolnego rynku jest więcej rynku – QED.
Ludzie w tym duchu piszący zdają się nie zauważać, iż współczesny rynek nie jest już tym, o czym pisał Adam Smith; nie składa się już on z setek drobnych gospodarzy, z których każdy inwestuje na własną rękę (w tej idyllicznej wizji rynek, jako ten sędzia sprawiedliwy nagradza tych najprzezorniejszych i najbardziej skrzętnych, nieodpowiedzialne zaś koniki polne skazuje na głodne zimy). Charakterystyczną cechą współczesnego kapitalizmu jest to, iż prawie nikt nie inwestuje własnych pieniędzy – drobnica jest zmuszona pokładać swe nadzieje i grosiki w bankach i funduszach (choćby po to, żeby mieć jakąkolwiek nadzieję na emeryturę). Ich z kolei zarządcy obracają sumami znacznie przewyższającymi ich i tak niebagatelne dochody. Co więcej ich zarobki są od ich zręczności decyzyjnej uzależnione nie do końca proporcjonalnie – gdy wszystko idzie dobrze, otrzymują oni niebotyczne bonusy; gdy zaś ‘shit hits the fan’, nie spotyka ich żadna większa przykrość (np. w UK jest tak, iż akcjonariusze NIE MAJĄ PRAWA ograniczać wysokości pensji zarządu, który sam ustala sobie wypłaty; akcjonariusze mogą najwyżej w całości odrzucić sprawozdanie finansowe).
W tej sytuacji jest oczywistym, iż menedżerowie będą grać nieodpowiedzialnie, a zapłacą za to zwykli zjadacze płatków śniadaniowych. Jest także jasne, iż ci zwykli zjadacze w momencie kryzysu podniosą wrzask. Oczywiście naiwnością byłoby liczenie na wybuch rewolucji proletariackiej – na to nie ma szans w ciągu najbliższego eonu. Co natomiast nastąpi, to pewnie powrót do jakiejś formy kapitalizmu regulowanego, który panował powszechnie do początku lat 80. Tak jak kryzys naftowy zakończył epokę keynsizmu, tak obecny kryzys może zrehabilitować interwencjonizm.
Fani Friedmana czy też szkoły Austriackiej będą z pewnością sarkać, iż w ten sposób nie dość, iż się ich personalnie okrada, to jeszcze te działania doprowadzą do zmniejszenia przyszłego wzrostu PKB. Czy jednak ta druga konsekwencja (zakładając, iż rzeczywiście będzie to miało miejsce) jest tak straszna? Wydaje mi się, że nie. Polityk, którego JEDYNYM zmartwieniem byłoby utrzymanie maksymalnie wysokiego długookresowego wzrostu PKB zasługiwałby na, oględnie mówiąc, rozstrzelanie bez sądu. Odpowiedzialny przywódca musi się bowiem troszczyć o więcej spraw: należą do nich m.in. dbanie o spokój społeczny i niezależność kraju. Obecny kryzys zagraża im obu – bankructwa banków (pociągające za sobą choćby masowe wywłaszczenia) mogły by doprowadzić do tumultów, zaś fakt wykupywania znacznych połaci sektora finansowego przez niekoniecznie przyjazne kraje takie jak Chiny czy Arabia Saudyjska musi budzić niepokój nawet najbardziej prawicowych włodarzy.
Jako przykład tego, iż czasem są rzeczy ważniejsze niż „niepsucie rynku” warto podać znanego kryptokomucha Einsenhowera. Być może jego program budowy sieci autostrad za państwowe pieniądze (sztandarowy przykład kynesizmu) w długiej perspektywie zepsuł rynek. Ale Einsenhower rządził w czasach, gdy hulała zimna wojna i jego podstawowym priorytetem było to, żeby można było szybko przerzucić czołgi w wypadku wojny; nie zaś to, iż PKB za 7 może być nieco niższe.

acmd
O mnie acmd

Należę do inicjatywy blogerskiej "Nowe Peryferie" http://lubczasopismo.salon24.pl/noweperyferie/

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka