acmd acmd
54
BLOG

Cywilizacja życia (z zastrzeżeniami)

acmd acmd Polityka Obserwuj notkę 0

 

Dla Consolamentum

 
Dobrem absolutnym, na użytek dyskusji nazwijmy taką wartość, którą w przypadku każdego ewentualnego dylematu należy stawiać na pierwszym miejscu.

 
Slogan „cywilizacja życia” sugeruje, iż jego wyznawcy są właśnie zwolennikami tezy, iż życie (w domyśle ludzkie, nikt bowiem głupimi futrzakami się nie przejmuje) jest dobrem absolutnym. I stąd ma wynikać moralne potępienie dla aborcji i eutanazji. Nazwijmy zwolenników tych koncepcji „moralną prawicą”.

 
Krótki wykład moralnej prawicy, na dokładkę o tyle przyjemnie perwersyjnej, iż wzbraniającej się przed mianem „moralistyki” oraz tradycyjnie już twierdzącej, że uzasadnienia głoszonych twierdzeń nie poszukuje w takiej czy innej konfesji, lecz ogólnie rozumianych wartościach dał ostatnio w dzienniku honorowy talib III ½ RP czyli Jarosław Gowin:

I już człowiek wzruszał się wzruszeniem pana nie-filozofa z dyplomem z filozofii właśnie, gdy do jego mózgu dotarła mała uwaga poczyniona na marginesie, która sama z siebie zdeksontruowała ten tekst w sposób tak piękny, iż Derrida by tego lepiej nie wymyślił. Otóż nasz mąż zatroskany (polecam zdjęcie) pisze tak:
„A moim zdaniem z faktu, że człowiek ma niezbywalną godność, wynika, że - pomijając sytuacje takie jak wojna czy obrona konieczna - nie można go życia pozbawiać.”

 
I tu jest Gowin wraz moralną prawicą pogrzebany. Otóż okazuje się, że życie nie jest własnością absolutną. Usprawiedliwione jest pozbawianie go w czasie wojny. Nie jest to lapsus: członkowie „moralnej prawicy” najczęściej nie są kwakrami ani innymi dżinistami – obcy jest im zniewieściały pacyfizm. Popierają wojny w Iraku i Afganistanie, czasem nawet interwencję w strefie Gazy, pomstują na pacyfistów wyrzekających na Wietnam.

 
Weźmy Irak. W czasie amerykańskiej inwazji, w której brali udział dzielni nasi chłopcy, zginęło ileś tam cywilów. Statystyka podpowiada, iż musiały się wśród nich znajdować kobiety w ciąży. Czy wobec tego, nasi dzielni amerykańscy generałowie winni są doprowadzenia do aborcji (grzech, w odróżnieniu od zwykłego morderstwa obłożony ekskomuniką). Co więcej, standardowym elementem amerykańskich działań wojennych jest bombardowanie elektrowni. Co oczywiście prowadzi do odcięcia dostaw prądu do szpitali. Co z dużym prawdopodobieństwem prowadzi do zaprzestania terapii terminalnie chorych.

 
Zatem dochodzimy do sytuacji, w której zabijanie nieuleczalnie chorych i nienarodzonych jest zupełnie dopuszczalne – wystarczy, iż nabierzemy podejrzenia, że prezydent kraju, w którym owe obdarzone niezbywalną godnością ludzką istoty będzie przez tzw. społeczność międzynarodową podejrzewany o wspieranie „terrorystów” (bo popełnionymi wiele lat wcześniej zbrodniami przeciwko własnemu narodowi nikt się podówczas nie przejmował).

 
Teraz hipoteza interpretacyjna: twierdzenie, iż moralnej prawicy chodzi o obronę życia jest totalną bzdurą, co jasno wynika z jej aplauzu dla przemysłowego mordowania ludzi na wojnach. Spór o aborcję i eutanazję nie jest sporem o życie, ale o granicę ludzkiego decydowania o sobie. Moralna prawica chce je wyznaczyć nad wyraz ciasno, co mnie akurat się nie podoba.
acmd
O mnie acmd

Należę do inicjatywy blogerskiej "Nowe Peryferie" http://lubczasopismo.salon24.pl/noweperyferie/

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka