adas wraca nowe adas wraca nowe
9
BLOG

Jak zostałem radykalnym lustratorem

adas wraca nowe adas wraca nowe Polityka Obserwuj notkę 1
Wstyd przyznać, ale przez długie lata byłem umiarkowanym przeciwnikiem lustracji. Wolałem zamknąć oczy i wmawiać sobie, że lustracja dotyczy nie mnie, a polityków. Uważałem, że dotychczasowy model z sądem lustracyjnym i IPNem jest w pełni zadowalający. Myliłem się. Tłumaczyć może mnie jedynie względnie młody wiek i zbyt dużo przeczytanych artykułów z "GW". Zwłaszcza te z działu sportowego (redaktorzy Stec i Błoński) musiały szczególnie szkodliwie wpłynąć na moją - dopiero kształtującą się - psychikę.

Rok rządów PiS otworzył mi oczy. Dziś jestem piewcą lustracji całkowitej, totalnej i ostatecznej. Gdzie mogę, proponuję wrzucenie całości archiwów IPN, bez segregowania i opracowywania, do internetu. Z niezrozumiałych dla mnie powodów pomysł nie bardzo się podoba. Słyszę, że to strasznie drogie, technicznie niewykonalne, bezprawne, zagraża bezpieczeństwu państwa, nie naukowe, „no i przecież można skrzywdzić niewinnego człowieka". Gdy twierdzę, że to dawno skompromitowane obiekcje lobby antylustracyjnego, moi rozmówcy patrzą na mnie jak na wariata.

Już nic nie rozumiem. O co chodzi w tej całej lustracji? Przecież o Prawdę i Sprawiedliwość?!

Gdy pisałem tę notkę dotarła do mnie wiadomość o zdymisjonowaniu Bronisława Wildsteina. Przewrotne zwieńczenie mych słów?

wzmacniam lewą nogę tylko czego? -- Trzeba patrzeć PO na ręce. Uff, jak dobrze... żeby jeszcze było na co... (już jest! ale nie w sensie pozytywnym, oj nie) -- Aha, blogi polecane, to te do których (aktualnie) chcę mieć szybki dostęp. Często kompletnie obce mi ideowo i nie tylko. Proszę ich nie łączyć z moją pisaniną! Autorzy mi się poobrażają.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka