Za kadencji Wildsteina TVP zrobiła kolejny krok ku kompletnej bezwyrazistości. Tego po prostu nie da się oglądać! No może po 21:00. A i to niekoniecznie - na rzekomo ambitnej Dwójce po północy na ekranie straszy nowy Rutkowski wyłudzajacy esemesiki. To ja już wolę konkurencję. Tam przynajmniej robią to osoby dobrze wyglądajace w bikini, i bynajmniej nie chodzi o atol. Ekspansja kanałów tematycznych TVP jest niedostrzegalna, a kanał sportowy tej stacji jest jak Nessie - sporo się o nim mówi, ale nikt go nie widział. Nawet w publicystyce popularny Bronek zaliczył spektakularną wpadkę. To nie przypadek, że najgłośniejsze wydarzenia polityczne ostatniego roku są sciśle związane z notorycznie wyszydzaną stacją TVN 24, a politycy wszelkich kolorów wprost zabijają się o zaproszenie do jakiegokolwiek programu. Może być nawet „Szkło kontaktowe".
Rzecz jasna nie ma żadnej gwarancji, że Andrzej Urbański będzie lepszym prezesem. Przeciwnie, można stawiać dolary przeciw orzechom, że gorszym. Dla widzów, nie dla rządzących. Czyli, w sumie, lepszym. Bo o to chodzi w tej grze. Tej instytucji nie da się zreformować, bo tak naprawdę nikomu na tym nie zależy. Zbyt dużo pieniędzy i posad do rozdania. No i mityczny wpływ na preferencje i gusta milionów Polaków, tfu, wyborców.
Ten etap kariery Bronisława W. powinien być ostrzeżeniem dla wcale sporego grona tzw. niezależnych dziennikarzy. Tak się dziwnie składa, że ich awans w zawodowej hierarchii jest ściśle związany z notowaniami PiS, a wcześniej AWS czy PC. Panie i Panowie, Wildstein będzie KIMŚ nawet pod rządami LiD, ale Wy? Wrócicie do swoich macierzystych redakcji skarżąc się na lewicowe układy? Kolejny raz zapominając o okresie prosperity. Bo nie pasuje do obrazka.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)